Zmień mieszkanie.
Strop drewniany został wadliwie wykonany.
Należy zdjąć odeskowanie w miejscach podparcia belek i solidniej podeprzeć
(np.zabić kliny).
Umów się z sasiadem co do ciszy nocnej.
Pozdr
Tad

Czesc!
Pomozcie, bo zwariuje i umre z niewyspania!

Wynajelismy kilka tygodni temu mieszkanie. Mieszkanie jest na niepelnym
poddaszu domu wielorodzinnego, znaczy skos scian zaczyna sie od polowy
wyokosci - a nad nami jest jeszcze jedno male pieterko - takie na jeden
duzy
pokoj. Czyli na gorze mamy sasiada. Niestety sufit miedzy nami a nim jest
zbudowany z drewna i czegos tam jeszcze - jest dosc gruby, nie slychac
telewizora, rozmow itd. Ale niestety, gdy sasiad chodzi, kazdy jego krok
to
potworny akompaniament skrzypiacych desek gdzies we wnetrzu sufitu. W
dzien
daje sie przezyc, ale spac to sie nie daje, dopoki i sasiad sie nie
polozy.
Rozwiazania ugodowe nie wchodza w gre, bo przciez to nie jego wina, ze to
konstrukcja tak skrzypi.

Jak mozna to choc troche zredukowac do znosnego poziomu? Dodam, ze sufit
mam
i tak dosc nisko, wiec niestety na wieksza warstwe niz 3 cm "czegos" nie
moge sobie pozwolic. Chodzi chyba raczej o wytlumienie raczej wyzszych
czestotliwosci, niz tlumienie dudniacego basu (co jest chyba trudniejsze,
tak mi sie wydaje).

Blagam o jakies wyprobowane pomysly (moze ktos doswiadczyl podobnej
sytuacji
kiedys)?

Pozdrawiam
Maciej

PS: ciche morderstwo juz rozwazalem, ale potem doszedlem do wniosku, ze
noce
w "kiciu" chyba nie naleza do najspokojniejszych....
M.



· 




Zmień mieszkanie.
Strop drewniany został wadliwie wykonany.
Należy zdjąć odeskowanie w miejscach podparcia belek i solidniej podeprzeć
(np.zabić kliny).
Umów się z sasiadem co do ciszy nocnej.
Pozdr
Tad


Hej!
Poniewaz zawsze slysze krok mniej wiecej w miejscu kroku - podejrzewam, ze
sama przyczyna jest glownie w jego
podlodze. Zastanawiam sie, czy polozenie na drewniana podloge pod wykladzine
jakis twardych plyt nie rozkladaloby ciezaru na wieksza powierzchnie i tym
samym zmniejszylo byc moze trzeszczenia podlogi.

Co sadzicie na ten temat?
Znacie takie rozwiazania?

Maciej



Nigdy tego nie rob! Zaklocisz odbior sobie i sasiadom. Kablowka bedzie
miala
problem ze zlokalizowaniem zrodla zaklocen, ale jak Cie znajda to w
skrajnym
przypadku rozwiaza z Toba umowe.


Jeżeli sumator ma odpowiedni poziom izolacji wejść , to nie powinny one
praktycznie na siebie oddziaływać.
Problemy mogą być jeżeli wzmacniacz antenowy jest wadliwy i oscyluje z dużą
mocą.
Zbig



Wiec skoro nie bedzie mial dla mnie tej 20-tki, to moge skorzystac z
rekojmii i domagac sie zwrotu pieniedzy, czy tak???


Rękojmia już ci dawno przepadła (zakładam że minął rok od zakupu), poza
tym nie ma przesłanek.

Od umowy odstąpić nie możesz, nawet jeśli gwarant jest sprzedawca, bo to
można zrobić tylko przy rękojmi - gwarancja jest tak skonstruowana żeby
zapewnić klientowi usunięcie wad fizycznych rzeczy powstałych bez jego
winy, a nie umożliwić zwrot wadliwego towaru po jakimś (zazwyczaj
dłuższym) okresie jego używania.

Zawsze pozostaje art. 357.01 - nadzwyczajna zmiana stosunków, sąd może
oznaczyć jak ma być wykonane zobowiązanie lub rozwiązać umowę i rozliczyć
strony. Nie wiem tylko czy sama fluktuacja ceny jest "nadzwyczajną
zmianą".

GSN


· 

Witam,
Zareklamowałem telefon Philips w sieci Era, jako niezgodny z umową.
Telefon był naprawiany 5 krotnie, aż w końcu otrzymałem ekspertyzę z

niesprawny. Pierwsza usterka wystąpiła w trzecim miesiącu użytkowania (
wystepuje domniemanie usterki w dniu wydania sprzetu, wg ustawy z dnia 1
stycznia 2003 r.Art 4.1). Odpowiedzialność sprzedawcy wynosi 2 lata.
Moje pytania są następujące:
1. Czy ktoś miał już taką utarczkę z erą?
2. Ile wynosi termin rozpatrzenia takiej reklamacji. Era upiera się przy 30
dniach, ja przy 14 (nie reklamuję usług telekomunikacyjnych, tylko wadliwy
sprzęt)?
3. Możliwe rozwiązania sprawy...????
Pozdrawiam
TPura


Zareklamowałem telefon Philips w sieci Era, jako niezgodny z umową.
Telefon był naprawiany 5 krotnie, aż w końcu otrzymałem ekspertyzę z

niesprawny. Pierwsza usterka wystąpiła w trzecim miesiącu użytkowania (
wystepuje domniemanie usterki w dniu wydania sprzetu, wg ustawy z dnia 1
stycznia 2003 r.Art 4.1). Odpowiedzialność sprzedawcy wynosi 2 lata.


Ustawa na którą się powołujesz to ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U.
141 poz. 1176). Od 1 stycznia to ona obowiązuje. Rozumiem że ostatnia
reklamacja była z tytułu niezgodności?

Moje pytania są następujące:
1. Czy ktoś miał już taką utarczkę z erą?


Zapewne setki osób.

2. Ile wynosi termin rozpatrzenia takiej reklamacji. Era upiera się przy 30
dniach, ja przy 14 (nie reklamuję usług telekomunikacyjnych, tylko wadliwy
sprzęt)?


14 dni vide Art.8 u.3. Przy czym Era niech się upiera, ma do tego pełne
prawo. Jeśli przekroczy ten termin to uznała twoja reklamację:
"Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w
ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się,
że uznał je za uzasadnione."

3. Możliwe rozwiązania sprawy...????


Odczekaj 14 dni (plus 2 dla bezpieczeństwa) i jeśli nie odpowiedzą,
zażądaj pisemnie czego się domagałeś, powołując się na. ww. Dz. Ustaw. i
Art 8. u.3. Jak nie posłuchają to pewnie skończy się w sądzie.



witam
mam pamiec DDR 400 MHz firmy Eliksir. Kupilem ja w Krakowie, w sklepie
ktory jak sie okazalo pare tygodni temu zniknal i nikt nie wie co sie z
nim stalo. Pamiec mi padla, tak wiec pozostala mi spalona pamiec i karta
gwarancyjna wystawiona przez ten sklep.
Czy jest jakas szansa na reklamacje tej pamieci? jesli tak to w jaki
sposob?


Ostatnio spotkałem się z podobnym przypadkiem. Dotyczył on wadliwej
karty graficznej i także już nieistniejącego sklepu. Rozwiązanie
problemu jest bardzo proste. Właściciel zepsutej karty udał się do
hurtowni w której zaopatrywał się sklep lub w razie gdy jest to sieć
handlowa można udać się do innego sklepu firmowego (ma ona obowiązek
do wymiany lub naprawy sprzętu), ewentualnie gdy nie zna się punktu
zaopatrzenia sklepu można udać się do producenta sprzętu. W niektórych
przypadkach w umowie kupna zapisane jest, że reklamacja może odbyć
się tylko u producenta.

Z gory dziekuje.


nie ma za co


procedura jest prosta powiedział ktoś wcześniej pewnie jest to przywiezione
jako szmelc aluminiowy i ma rację, producent z po kontroli jakościowej
wywala pewne partie do ponownego przetopu, a Polacy biorą te partie do nas i
jest promocja, znam takie przyadki z paskami rozrządu i innymi częściami
myślę, że niebawem przedstawiciel producenta się tym zainteresuje i rozwiąże
umowę z firmą która odbiera braki do przetopu, czy kupować takie rzeczy tego
Wam nie powiem, ale z doświadczenia wiem, że w danej partii może być 10%,
90 % albo 100% wadliwy felg.
tyle co wiem ;-)
pozdrawiam Wiesław
VW Passat Kombi 1.6 TD 1989

procedura jest prosta powiedział ktoś wcześniej pewnie jest to
przywiezione jako szmelc aluminiowy i ma rację, producent z po kontroli
jakościowej wywala pewne partie do ponownego przetopu,


i wpierw zakłada na nie Pirelli P Zero

a Polacy biorą te partie do nas i jest promocja, znam takie przyadki z
paskami rozrządu i innymi częściami myślę, że niebawem przedstawiciel
producenta się tym zainteresuje i rozwiąże umowę z firmą która odbiera
braki do przetopu,


paski rozrządu przetapiają?

czy kupować takie rzeczy tego Wam nie powiem, ale z doświadczenia wiem, że
w danej partii może być 10%, 90 % albo 100% wadliwy felg.
tyle co wiem ;-)


dziękujemy



| |

| | |

| Dziwne bo takie problemy to zdarzają się często w Idei-Orange. Może BTS w
| którego jesteś w zasięgu ma jakąś wadę, może teraz naprawa spowoduje
| normalną pracę na długo... Mi BOA zawsze odpisuje i moje sugestie
| techniczne nie raz wprowadzili choć jest paru konsultantów co nie
| przekazują informacji dalej (jak wszędzie tacy się znajdą) , olewka jest
| natomiast w Idei gdzie żadko odpisują lub całkowicie nie na temat więc
| lepszej obsługi nie znajdziesz...
| Rozwiązanie nie wchodzi raczej w grę, możesz dostać zniżki, rekompensaty
| sbowodowane przerwą w swiadczeniu podstawowych usług według regulaminu.

| Według mojego skromnego zdania Era  na najlepszą obsługę. Nigdy do tej
| pory od 8lat nie zanotowali u mnie większej wpadki. A telefon masz
| sprawny?
Tak, telefony mamy sprawne (ja i żona) kumple też mają (a byli u mnie na
urodzinach mojego synka i te same problemy - tylko ERA).

Jezeli chodzi o obsługę to też myślałem że maja OK, ale do tej pory nie


--w zależności od tematu rozmowy jeżeli chodzi o info u usługach to są
najpepsi
otrzymałem od nich odpowiedzi na mail wysłany tydzień temu......


--specjalnie zbywają niewygodnu temat

PS A jaką masz taryfę? Chodzi o koszt połączenia z konsultantem? Darmowy czy
za 1zł Jak masz darmowy dzwoń nawet codziennie!!! Namów znajomych i
dzwońcie. Jak nie pomoże to przeglądnij dokładnie regulemin i może
znajdziesz jakiś kruczek pozwalający zerwać umowe z powodu wadliwego
funkcjonowania sieci.


Umowa na czas okreslony jest jedym dokumentem prawnym, a umowa
sprzedazy
innym, i nie ma racji ten kto mowi ze mozna rozwiazac umowe ze wzgledu
na
brak telefonu.


Nie brak, a sprzedanie wadliwego chlamu, pokazac ci rozwiazana umowe ? i
wycofanie sie idei z cyrografu ??
Bo mam juz takie dwie w domu :))))

pozdrawiam, leszek



Nie brak, a sprzedanie wadliwego chlamu, pokazac ci rozwiazana umowe ? i
wycofanie sie idei z cyrografu ??
Bo mam juz takie dwie w domu :))))

pozdrawiam, leszek


no ja tez bym chetnie to zobaczyl!!!

pzdr

greg


A konkretnie na odebranie tel. z naprawy gwarancyjnej.
Jest tak: zanabyłem aparat Sony j70 po cenie promo. jednocześnie
podpisując umowę na kolejne 2 lata. Telefon okazał się wadliwy
więc oddałem go do naprawy w salonie przy Jerozolimskich (Wawa).
po 14 dniach roboczych telefonu nie ma, nowego wydać nie chcą bo
to powinien zrobić serwis. A mnie to jakby nie interesuje bo skoro
Polkomtel pośredniczy to wobec klienta odpowiada - tak mi się
wydaje. Efekt taki od miesiąca nie mam telefonu , + zwala winę na
serwis i czeka aż przyślą nowy aparat w "możliwie najkrótszym
terminie" jak powiedziała niewiasta z salonu nogą to być nawet 3
lata (a co, przecież to najszybciej jak mogą). Kartę SIM póki co
mam w innym telefonie więc abonament płacę i minuty wykorzystuje.
Sony ma być prezentem dla dziecka ale termin się zbliża a telefonu
nie widać :-((. Są jakieś sposoby na jego wyrwanie.

TIA za podpowiedź
Tomek


a)  skoro sie nie wywiazuja z umowy (i rekojmii) to im powiedz ze
rezygnujesz z ich uslug (natychmiastowe rozwiazanie umowy z ich winy -
zadnych kosztow dla ciebie). co wiecej zazadaj calej kasy ktora zaplaciles
za aktywacje, j70 itd. - po prawdzie to tego J70 chyba mozesz zgodnie z
prawem zatrzymac - bo zaplacony (czyli dostac go za te 49PLN) - moze przy
takiej rozmowie (rekojmia to dobra rzecz) dostaniesz od reki inna
sluchawke...

b) a jak nie to - zaloz im sprawe z powdztwa cywilnego (zlamanie warunkow,
niewywiazanie sie z umowy itd)... to tez powinno zajac nieco mniej niz 3
lata :))

B


Teraz widze trzy mozliwosci:
1. Rozwiazac umowe (zwroce komorke i Idea zwroci  WSZYTKIE pieniadze)
2. Prosic Idee o bezplatne usuniecie simlocka
3. Jechac do Niemiec, spodziewajac sie ze Idea zaplaci za roaming (co najmniej
za rozmowy przychodzace, bo ja tylko bedzie musial z roamingu korzystac;
wadliwy telefon idei nie akceptuje mojej niemieckiej karty) -
Co wy na to (szczegolnie prawnicy).


Proponuje rozwiazanie nr 2.
A i jeszce jedno, jakbys mogl mi pozyczyc karte Eplusa na dwa dni ....

Pozdarwiam,
Thomas

ps: czy w Idei tylko pracuja idioci (przepraszam, ale moje doswiadczenie z
obsluga klientow i promocjami jest naprawde tak zleeeee)?


Moje podejrzenia tez sklaniaja mnie w tym kierunku - no na pewno nie
wszyscy - ale sporo.

Tomek






Witam

Mam Siemensa S40, juz pare ladnych lat ma, ostatnio zawiesila mi sie sama


Poszukaj na google siemens s40 reset  - pokombinuj: to chyba *#337*# lub
  *#337#. Poszukaj.

Sam miałem ten telefon i wbrew opiniom byłem z niego bardzo zadowolony,
choć słaba bateria (no ale takiej wielkości...) i zwisy dawały popalić.
Face, który go projektował dostał za niego nagrodę w 2000r.

Ale do rzeczy: mi robił lepszego psikusa: nie dość, że zero skrzynki
odbiorczej (czyli nie wiadomo, kto dzwonił, żadnych sms itp), to jeszcze
nie pokazywał, że ktoś dzwoni! Dzwoniący słyszy normalny sygnał
zgłoszenia ale telefon milczy. Telefon lądował kilka razy w serwisie (3x
chyba), ale wymiana softu nic nie pomogła. Jak mi padł za 4 razem,
zmolestowałem serwis i wymienili mi telefon na nowy (choć nie musieli).
Nie pomogło.

W końcu, z objawów, postawiłem na uszkodzenie pamięci (objaw nie
występował na gołym telefonie) - wykasowałem pamięć (reset) i
korzystałem z kontaktów na simie (250 wystarcza) - choć zawsze trzeba
czekać na start karty). Objawy minęły. Wtedy szczerze mówiąc już mnie to
nie obchodziło - pady telefonu zmusiły mnie do podjęcia negocjacji ze
sprzedawcą telefonu (Plotkomtel) nt. wymiany na inny, mniej wadliwy
model: zgodzili się na rozwiązanie umowy przed czasem i podpisanie
kolejnej. Wziąłem 6310i za jedyne 600zł (akurat obniżyli cenę ;-). I ten
telefon polecam zamiast S40 ;-)

TG


Rozumiem ze nie starasz sie usprawiedliwic swiadomego wprowadzenia do
obrotu
produktu posiadajacego wade techniczna... Przeciez to oczywisty nonsens.
Odpowiedzialnosc operatora jest w tym przypadku oczywista, wszak to on
wprowadza telefon w konkretnej transakcji wiazanej, polaczonej z
abonamentem. Telefon juz w momencie sprzedazy jest WADLIWY.


Idąc Twoim tokim rozumowania (tzn. telefon zawierający błędy w
oprogramowaniu = telefon wadliwy) to chyba żaden z obecnie dostępnych
aparatów nie powinien znaleźć się w sprzedaży. Dzisiejsz telefony są na tyle
skomplikowane, że bardzo trudno jest uniknąć błędów w sofcie. W
szczególności dotyczy to nowych model, które dopiero co wchodzą na rynek.
Dopiero po pewnym czasie producent zauważa popełnione błędy i wypuszcza nową
wersje softu która je naprawia.

BOK poinformowal
mnie ze stanowi to podstawe do odstapienia od umowy co oznacza wlasnie
transakcje wiazana.


Nie znam się na prawie konsumenckim. Ale IMO to bzdura. Przeżyj regulamin
promocji i umowę. Nie znajdziesz tam informacji o możliwości rozwiązanie
umowo z powodu wadliwie działającego telefonu.


Idąc Twoim tokim rozumowania (tzn. telefon zawierający błędy w
oprogramowaniu = telefon wadliwy) to chyba żaden z obecnie dostępnych
aparatów nie powinien znaleźć się w sprzedaży. Dzisiejsz telefony są
na tyle skomplikowane, że bardzo trudno jest uniknąć błędów w sofcie.
W szczególności dotyczy to nowych model, które dopiero co wchodzą na
rynek. Dopiero po pewnym czasie producent zauważa popełnione błędy i
wypuszcza nową wersje softu która je naprawia.


To nie tlumaczy wprowadzenia do oferty telefonu z ewidentna wada. Przyjrzyj
Prawa Konsumenta. Tak na marginesie, nie sadzisz ze brak jednego z dni
tygodnia w aplikacji Organizer da sie zauwazyc przed wprowadzeniem fonu na
rynek? O fakcie wiadomo od 7 lipca a telefon nadal jest w sprzedazy...

Nie znam się na prawie konsumenckim. Ale IMO to bzdura. Przeżyj
regulamin promocji i umowę. Nie znajdziesz tam informacji o
możliwości rozwiązanie umowo z powodu wadliwie działającego telefonu.


Mylisz sie, to jeden z niewielu powodow stanowiacych wlasnie podstawe do
zerwania umowy. Produkt zostal wprowadzony na rynek w transakcji wiazanej,
telefon jest jej czescia (patrz punkt 27 Informacji Szczegolowych umowy z
Era - IMEI nr seryjny telefonu GSM). Jesli jeden z elementow umowy nie jest
zgodny z opisem szczegolowym dostarczonym odbiorcy przed podpisaniem umowy,
stanowi to podstawe do odstapienia od umowy (przypominam ze soft aparatu
stanowi jego integralna czesc w swietle Prawa).

Pozdr.
Piotr



 Aha- sprzedawca ma _obowiązek_ wykonać naprawę, jeśli kupujący to
 wybrał, a jeśli kupujący zażądał wymiany towaru na nowy, wolny od wad,
 ma _obowiązek_ wymienić towar wadliwy na nowy, wolny od wad.
 Analogicznie przy wyborze uprawnień z art. 8 ust. 4 w/w ustawy.


No wlasnie.. inna sprawa, ze wiekszosc sprzedawcow wymysla 1500 powod ze
rzekomo kupujacy takich praw nie ma...

 Pierwsze- sprzedawca nic nie wybiera, prawo wyboru naprawy albo wymiany
 leży po stronie kupujacego. Drugie- tak, sprzedawca nie może tak sobie
 zwrócić pieniędzy. Chyba że dogada się z kupującym i rozwiążą umowę.


No wlasnie, a ze kupujacy w naszym Pieknym, Boskim, Wspanialym kraju nie
wiedza o tym ida na gwarancje.... :( A potem pluja sobie w brode bo sie
okazuje, ze umowy gwarancyjne sa traktowane jako podcierajki ... :(

| Nastepnym razem wybierz madrzejszych [p]oslow :-)

 Może nauczy się czytać? A może i algorytmy rysować. ;)


Jak to bylo? Swojego czasu krazyl po sieci kawal jak to ktos probowal
blondynki funckji nauczyc... :D

Pozdrawiam,
Ciacho


Nie. Towar moze byc wymieniony na nowy (1 raz) albo sprzedawca moze oddac
pieniadze (i to jest decyzja sprzedawcy). Natomiast decyzja klienta moze
zwiekszyc ilosc rozwiazan - jesli klient sie zgodzi, sprzedawca moze
obnizyc cene (raczej niepraktyczne), albo zaoferowac inny telefon.
Nie ma tu w ogole mozliwosci naprawy, a sprzedawca nie moze zmusic
klienta do wymiany na inny telefon (klient sprzedawcy zreszta tez


nie).Kodeks cywilny

(Dz. U. z dnia 18 maja 1964 r.)
z późniejszymi zmianami

USTAWA
z dnia 23 kwietnia 1964 r.
Art. 560.
§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo
żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli
sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo
niezwłocznie wady usunie.

jak na moj gust "niezwłocznie wady usunie" to właśnie chodzi o naprawe...


Dla rownowagi, podenerwuje nieco innych i napisze, ze "u mnie dziala".
Transfery sa ok, lacza takie, ktorych niektorzy ISP mogliby
pozazdroscic, etc.


No prosze. Sa i zadowoleni. Ja mieszkam na Ursynowie i powiem jedno: ping
do bramki mam o polowe wyzszy niz moj kolega z Jelonek. O czym to
swiadczy? Ze siec jest wadliwa lub przeciazona. I che zeby to jakos
rozwiazano. Nie interesuje mnie jak, to ich sprawa. Za nasze pieniadze
zreszta.

Na zglaszane awarie reagowali w ciagu obiecanych w
umowie terminow.


 hehe mi wciskali ze mam spalona karte sieciowa. I dalej maja na to
ochote, lecz teraz zaczeli sie zglaszac do nich inni niezadowoleni z mojej
okolicy wiec jakby stracili argument.


'bry


| Dla rownowagi, podenerwuje nieco innych i napisze, ze "u mnie dziala".
| Transfery sa ok, lacza takie, ktorych niektorzy ISP mogliby
| pozazdroscic, etc.
No prosze. Sa i zadowoleni. Ja mieszkam na Ursynowie i powiem jedno: ping


Ja rowniez ;)

do bramki mam o polowe wyzszy niz moj kolega z Jelonek. O czym to


A calkiem mozliwe. Mam jakies 20-30 chyba. W godzinach szczytu
oczywiscie.

swiadczy? Ze siec jest wadliwa lub przeciazona. I che zeby to jakos
rozwiazano. Nie interesuje mnie jak, to ich sprawa. Za nasze pieniadze
zreszta.


Masz racje.

| Na zglaszane awarie reagowali w ciagu obiecanych w
| umowie terminow.
hehe mi wciskali ze mam spalona karte sieciowa. I dalej maja na to
ochote, lecz teraz zaczeli sie zglaszac do nich inni niezadowoleni z mojej
okolicy wiec jakby stracili argument.


Powodzenia :)



| Słuchaj, a roztargnionych konstruktorów samochodów, budynków,
| telefonów, wind, samolotów i całej reszty o której to konstruowaniu
| specjalnie pojęcia nie masz, ale za to możesz sobie wyobrazić ich
| błędy, to się nie obawiasz?

| Konstruktorzy samochodów, budynków, telefonów, wind, samolotów i
| całej  reszty mają dużo poważniejszy prawny bat nad sobą od
| programistów.

Owszem, uregulowania prawne. Ale też w przypadku poważnego
oprogramowania istnieją zazwyczaj takie baty, wynikające chciażby z
umów. [1]


Ale ja nie kupuję kompleksowych rozwiązań bazodanowych, ja kupuję np.
gry. I dlatego właśnie roztargnionych programistów boję się bardziej niż
roztargnionych konstruktorów  samochodów, budynków, telefonów, wind,
samolotów i całej reszty.

| Kierowcy puściliby z torbami producenta samochodów (tosterów,
| telewizorów itd) o awaryjności porównywalnej z Microsoft Windows.

Owszem, konsument głosuje portfelem.


W tym przypadku chodzi mi raczej o żądanie napraw gwarancyjnych
wadliwego produktu.



| Konstruktorzy samochodów, budynków, telefonów, wind, samolotów i
| całej  reszty mają dużo poważniejszy prawny bat nad sobą od
| programistów.

| Owszem, uregulowania prawne. Ale też w przypadku poważnego
| oprogramowania istnieją zazwyczaj takie baty, wynikające chciażby z
| umów. [1]

Ale ja nie kupuję kompleksowych rozwiązań bazodanowych, ja kupuję np.
gry.


Jaki produkt, takie zabezpieczenia. Gra nie przestawi Ci finansów na lewą
stronę, czy też w wyniku jej złego wyglądu nie dostaniesz zeza na przykład.

| Kierowcy puściliby z torbami producenta samochodów (tosterów,
| telewizorów itd) o awaryjności porównywalnej z Microsoft Windows.

| Owszem, konsument głosuje portfelem.

W tym przypadku chodzi mi raczej o żądanie napraw gwarancyjnych
wadliwego produktu.


Równie dobrze możesz próbować wymusić na wykonawcy muzyki poprawienie na
płycie CD ewidentnego fałszu z trzecim akordzie drugiego utworu.


wysmaruj do nich list i poproś żeby pokryli Twoje straty materialne w
związku z niewykonaniem Twojej dyspozycji. (będziesz miał przecież szkody z
tego tytułu bo TUI nie odda Ci przecież 100% z tych 2 ostatnich przelewów -
pobiorą koszty obsługi)

sprawa do wygrania w sądzie ale nie wiadomo czy jest o co kopie kruszyć
(jaka jest kwota szkody)...
co do sądu musiałbyśjeszcze udowodnić że właśnie w ten sposób miałeś zamiar
rozwiązać umowę z TUI (mogłeś przecież posłać im pismo) bo bank powie że
mogłeś przecież u nich anulować zlecenie a wpłacać do TUI pieniądze w inny
sposób...


No właśnie pewnie ciężko byłoby udowodnić, że w ten sposób chciałem
rozwiązać umowę.
Straty wykazać łatwiej chociaż też nie wszystkie (polisa z TFI, jak
GPW będzie lecieć przez te 2 miechy to stracę też na tym, chociaż mogę
też wyjść do przodu).
TUI musiałoby sporządzić analizę ile kasy bym dostał jakbym rozwiązał
umowę 2 miesiące wcześniej. Ale to dopiero za 3 miesiące będzie miało
sens jak faktycznie rozwiążę umowę.
Z drugiej strony mogę im wysłać wypowiedzenie i wyjdzie tylko koszt
prowizji z tych ostatnich wpłat + koszty wysyłania pism itp..
Generalnie to jestem wk.. bo mi babka na infolinii chciała kit wciskać
a tego nie lubię..
Bank jak nie spłaciłem kwoty minimalnej na KK to mi za monit policzył
40zł bodajże więc chciałbym ich za monit o wadliwie działającym
systemie też jakoś z wzajemnością potraktować.

Dzięki za odzew i pozdrawiam,
Adam


Wystarczy a nie starczy panowie starczy to sie rzutki wyciąga Hehe

A tak poważnie to ja bym był lekko ostrożny co do tego chieftecka, bo one potrafiły sprawiać problemy (szczególnie jak rozwiązali umowę z Delta Electronics) i zdarzały się wadliwe modele. Masz możliwość sprawdzenia go miernikiem?

Wystarczy a nie starczy panowie starczy to sie rzutki wyciąga Hehe

A tak poważnie to ja bym był lekko ostrożny co do tego chieftecka, bo one potrafiły sprawiać problemy (szczególnie jak rozwiązali umowę z Delta Electronics) i zdarzały się wadliwe modele. Masz możliwość sprawdzenia go miernikiem?


Starczy to jest uwiąd, kolego omi_kron

"Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego wydany w sprawie art. 58 kodeksu pracy umożliwia zasądzenie osobie niesłusznie zwolnionej w trybie natychmiastowym odszkodowania wyższego niż trzymiesięczne wynagrodzenie, o którym mowa w tym przepisie? - pyta czytelnik.

Tak Pracownik zwolniony z pracy bez wypowiedzenia może domagać się odszkodowania wyższego, niż wynika to z art. 58 k.p., jeżeli udowodni, że szkoda, którą poniósł, jest wyższa. Potwierdził to Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 27 listopada 2007 r. (SK 18/05). Stwierdził, że art. 58 k.p. w związku z art. 300 k.p. rozumiany w ten sposób, że wyłącza dochodzenie innych niż określone w art. 58 k.p. roszczeń odszkodowawczych, związanych z bezprawnym rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, jest niezgodny z konstytucją. TK nie uchylił jednak zaskarżonego przepisu. Uznał natomiast za niekonstytucyjne traktowanie art. 58 k.p. jako jedynej podstawy, dzięki której zatrudnionemu wolno dochodzić roszczeń odszkodowawczych za wadliwe zwolnienie go bez wypowiedzenia.

Zgodnie z art. 45 k.p. w razie niezgodnego z prawem rozwiązania przez pracodawcę umowy o pracę bez wypowiedzenia pracownikowi przysługują roszczenia o przywrócenie do pracy i wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy albo o odszkodowanie. Obowiązek zapłaty odszkodowania za takie rozstanie powstaje, gdy roszczenie to wybierze pracownik albo sąd stwierdzi, że w konkretnych okolicznościach przywrócenie do pracy byłoby niemożliwe lub niecelowe..."
http://www.rp.pl/artykul/109998.html

Cytat: Pani prezes pisze, że: Od początku uważałam, że wysokość czynszu ustalona w umowie jest zbyt wysoka... Miałożby to znaczyć, że podpisując umowę od początku pani prezes uważała, że jej nie będzie dotrzymywała? W polskim prawie istnieje stosowny zapisu, który kwalifikuje taki czyn i jakie skutki prawne on rodzi.
To się nazywa wyłudzenie, ale nie to zamierzała pani prezes. Gdyby to była jej prywatna spółka, na pewno można by było takie zarzuty sugerować. Koleje Mazowieckie, to spółka samorządowa a pani Halina Sekita jest tylko jej prezesem, czyli pracownikiem najemnym na umowę o pracę. W imię jakich korzyści miałaby ryzykować takie oskarżenie?

Znamienne jest to, że Przewozy Regionalne dopuściły do zadłużenia w wysokości 44 mln. W każdej chwili mogły umowę rozwiązać, chyba że umowa została wadliwie sporządzona? Znam wiele takich umów, gdzie PKP dały ciała.

Optymiści mają swoje powiedzenie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przyjmując, że to prawda, można by pogratulować zarządowi Przewozów Regionalnych wyjątkowej przebiegłości. Podpisali umowę na kwotę, której nigdy by nie uzyskali prowadząc sami tę działalność. No, bo kto inny zapłaciłby takie pieniądze za wynajem taboru i dzierżawę terenów oraz obiektów? Pani Sekita nie chcąc, by idea usamorządowienia kolei spaliła na panewce, przystała na wydumane odpłatności. Liczyła przy tym, że zadziała jakiś układ, który je zmieni. Układ nie zadziałał, los się nie uśmiechnął, długi narastały i tak przyszło je zapłacić. Jak w Providencie. Tylko po co ten konkurs na członka zarządu ds. spraw ekonomiczno-finansowych PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o.?

Koledze @robert2705 bardzo ciężko pomóc, gdyż ignoruje nasze wskazówki dążąc za wszelką cenę do rozwiązania umowy. Z jego chaotycznych wypowiedzi zrozumiałem:
1. Dostał całkiem nowy modem i sprawdzał modem na innym laptopie i też zrywało.
2.W innej miejscowości (Lublinie) chodzi poprawnie
3. Ma antenę zewnętrzną, ale nie wiadomo jaką. Zasięg dobry.

Wydaje się więc, że to problem z nadajnikiem. Możliwości techniczne rozwiązania widzę dwie:

1. Zbadać dokładnie sytuacje z nadajnikami i przy pomocy odpowiedniej anteny kierunkowej próbować ominąć ten wadliwy nadajnik.
Instrukcję już podawałem:
http://www.bez-kabli.pl/v...p?p=25516#25516
Nie jest to niemożliwe (zwłaszcza mając laptop), ale wymaga trochę wysiłku, cierpliwości i szczęścia.

2. Sprzedać ten modem i kupić Nokie z netmonitorem (np.6630), programowo wymusić inny kanał innego nadajnika i po problemie.

Jeśli @robert2705 jest bardziej zainteresowany użeraniem się z operatorem to zapraszam na infolinie Orange. Nasza rola jest w tym momencie skończona. Pozdrawiam.

PS. Jeśli uda Ci się zerwać umowę za zgodą Orange to pochwal się koniecznie, bo będziesz chyba pierwszym takim przypadkiem na forum.

no ale modem ma możliwość łączenia sie z 3G (HSDP. UMTS) mi sie nie łączy więc nie ma co argumentować - wadliwe urządzenie należy naprawić lub wymienić.
Dziś w środku Wawy, główny salon Orange - pingi 500-1000ms EDGE 199kb/s - sprawdzony sprzęt, sprawdzona karta - OK, modem do serwisu. Pismo do Orange o niemożności korzystania z usługi z powodu wadliwego działania sprzętu.
W sumie to pluje sobie w twarz bo mogłem już pierwszego dnia rozwiązać umowę - zgodnie z prawem można od każdej umowy odstąpić w ciągu 14 dni od podpisania.. Już po godzinie od wyjścia z salonu stwierdziłem ze 3G mi nie działa.. na infolini powiedzieli mi że czasem tak może być - u mnie to czasem było przez pół roku.. aż szkoda słów żeby se nawrzucać.
No ale, sie zobaczy co będzie.

Wielkie dzięki za podpowiedzi, za info i ogólnie.

Nie no to nie ma szans, to dwupasmowy nadajnik. Liczyłem, że będzie jednopasmowy, tak to cie blokuje na obu pasmach. Do tego te CSQ=29 na standardowej antence- bardzo silny sygnał. Jakbyś nie ustawił anteny i co byś nie robił- zawsze cie ściągnie. Jedyne techniczne rozwiązanie to nokia z netmonitorem i wymuszenie tego drugiego BTS-a, albo czekasz, aż coś zrobią.
W takiej sytuacji jesteś skazany na wadliwie działający nadajnik korzystając z modemu dostarczonego przez operatora i żadne anteny tutaj nic nie pomogą. To powinien być rzeczywiście jakiś argument do zerwania umowy.

Alchemique chodź rzeczywiście klient ma dość znaczne prawa w przypadku reklamacji lecz jednoznacznie żadne prawo wprost nie nakłada obowiązku wymiany wadliwego towaru przez sklep! (Ustawa przewiduje niemożność wykonania takiej wymiany) wówczas wchodzą możliwości inne w raz z rozwiązaniem umowy z klientem. To tyczy się oczywiście reklamacji towaru niezgodnego z umową (np. wadliwego) w ciągu 14 dni od daty zakupu. Dalsze reklamacje uwzględniane są na podstawie gwarancji której warunki określa gwarant (producent). Dla pełnej informacji dodam że klient ma prawo do zwrotu towaru bez podania przyczyny, powodu w ciągu 10 dni jeśli towar ten zakupiony został poza lokalem. (np. przez internet). W przypadku zakupu towaru w lokalu (w sklepie) możliwości takiej nie ma.

Diakon celowo nie podałem autora tej treści bo wiem że nie chciałeś źle. Chodziło o to że tak sformuowany teks jest bezpodstawnie szkodliwy dla modele.sklep a kożystny dla nastik - mimo swobody wypowiedzi troszeczkę należałoby uważać na swoje wypowiedzi wszak to forum publiczne. Z drugiej strony popieram słowa krytyki i reklamy lecz nie co w ostrożniejszym wydaniu

Rozumiem, co chcesz powiedzieć. Wszak instrument gra źle (lub nie gra wcale) najczęściej z dwóch powodów:

1. Został wykonany nieumiejętnie lub wadliwie.
2. Został wykonany dobrze, ale na skutek zapuszczenia został doprowadzony do fatalnego stanu.

W przypadku instrumentów Rajkowskiego wydaje mi się, że mamy do czynienia ewidentnie z punktem 1., a ewentualny punkt 2. tylko wzmocnił efekty punktu 1. Był to taki człowiek, który wyważał drzwi otwarte i zamiast sprawdzonych rozwiązań stosował własne, eksperymentalne i najczęściej złej jakości (choćby wiatrownice). Jakbyś taką zobaczył, to powiedziałbyś chyba tylko

piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!.


I nie jest to tylko moja opinia, ale i organmistrzów, którzy przy tych organach pracowali.
Jeśli chodzi o kulisy umów, to jest to dzisiaj chyba nie do sprawdzenia, ale mam wrażenie, że przynajmniej niektóre jego organy budowane były z wielkim rozmachem i o oszczędnościach nie mogło być mowy,

Kurcze pamiętam że po podpisaniu umowy otrzymałem wadliwą kartę sim i podczas wymiany na nową gośc z salonu pytał czy ma byc nowy numer czy ten sam? Może wymiana karty sim, na kartę z nowym numerem jest rozwiązaniem w tej sytuacj?

Możliwe, że to jest pewne obejście problemu. Warto przejść się do salonu i zapytać.
Dane w pomocy mogą być nieaktualne, może Orange wyszło na przeciw klientom i od niedawna pozwala zmienić numer także w mixie.

Leży przede mna faktura, na której widnieje cyfra 2074 pln brutto za Glock 17. Czyżbym był lepszym klientem niż CBA

No o to chodzi, że zamówienie publiczne CBA dotyczy oprócz wydania broni przez firmę która wygra przetarg również paru innych zobowiązań. Ot chociażby takich jak: przeszkolenie min. dwie osoby ze strony CBA w zakresie obsługi, konserwacji i naprawy broni, Wykonawca zobowiązuje się dostarczyć przedmiot umowy do siedziby CBA: na własny koszt i odpowiedzialność, Wykonawca dokona nieodpłatnej naprawy gwarancyjnej przedmiotu umowy lub w przypadku braku możliwości jego naprawy wymieni wadliwy przedmiot umowy na nowy, Wykonawca zobowiązuje się do rozpoczęcia usuwania uszkodzenia nie później niż następnego dnia roboczego licząc od dnia otrzymania zgłoszenia. Gdy naprawa przedmiotu umowy potrwa dłużej niż 1 dzień roboczy przedłuża się okres gwarancji o czas konieczny na naprawę, W okresie trwania umowy Wykonawca zobowiązany jest do pisemnego zawiadomienia CBA w terminie 7 dni o określonych faktach(koszty), Zamawiający naliczy Wykonawcy kary umowne w określonych przypadkach, Strony zobowiązują się wzajemnie do zachowania w poufności wszelkich informacji, jakie uzyskały w związku z wynegocjowaniem, zawarciem, wykonywaniem (wykonaniem) lub rozwiązaniem umowy. Te wszystkie zobowiązania, potencjalne ryzyko, ubezpieczenie, obsługa prawna to dodatkowe koszty, które w przypadku sprzedaży detalicznej nie wszystkie występują. Dlatego realna suma tego typu towaru jest wyższa od tej oferowanej w innych warunkach.
PS. Wcale nie twierdzę, że nie można było tego zakupić po całościowo niższej cenie.

TomiTom, ale w instrukcji takowa jest i wymieniona na stronie sklepu. No ale nieważnie - przysługuje mi odejście od umowy do 10 dni "bez podania przyczyny". Mam tylko nadzieję, że to wystarczy by sprawę rozwiązać.

No i właśnie tu jest mój dylemat : czy mówić że produkt jest wadliwy, ale wtedy pójdzie na gwarancję i miesiąc z głowy, albo liczyć że się to nie wyda i na mocy "10 dni " odzyskac kasę. Mają ja wypłacać do tygodnia po rozpatrzeniu zwrotu.

No i co robić :) ?

czyli warto sprubować od wewnątrz.
wydawało misię ,ze problem znika przy polaniu szyby płynem od zewnątrz.
no nic! zobaczę jutro czy da radę coś z tym zrobić.
nie pisałem na forum jakiś czas bo nie było o czym.wszystko ok.
no ale mam już 26000 ! - zbliża się pierwszy przegląd (cały czas na fabrycznym oleju) - wrzucam shella!
teraz moim problemem jest ta skrzeczaca szyba oraz jak zapalam silnik no to jakieś 30 sek słyszę piszczący paseczek.
pozatym z głównej konsoli (wnęka i pod wnęka na radio) zaczyna delikatnie schodzić politura(pokazują się plamki ciemnego koloru z których to zeszła emalia w skutek .......czyszczenia??)
aha !!
rozwiazał się problem "wadliwych" tarcz hamulcowych!!!!!?????
przypomnę dla niezorientowanych bo notek albo mkrasz pamiętaja(zresztą z mkraszem widzieliśmy się w t&t gdy nasz problem oceniali "experci")
założono mi nowe tarcze(długo o nie walczyłem) w ramach gwarancji bądz jak bardziej sądze- niezgodności towaru z umową!! - zostawiono stare klocki.
co nastąpiło....
problem powrócił po jakiś 500 km(zgrzyty ,piski, chrobot itp.)
całym spirytusem okazały się klocki w których dopatrzyłem się jakiś dość sporych metalicznych odłamków w warstwie ściernej.
no i od tamtej pory pomykam na lukaskach

Witam

mam nietypowy tak mi sie wydaje problem. Kupilem wraz z przedluzeniem umowy nokie 6500 slide, a wlasciwe zrobila to moja mama kurier przyjechal ona cos podpisala i odebrala tel. Po jakims czasie okazalo sie ze tel jest wadliwy wiec trzeba oddac na gwarancje, tylko jej nie ma...

mozliwe ze przy przeprowadzce sie zgubila. Wiem ze Noia moze wystawic mi duplikat karty gwarancyjnej tylko musze do nich napisac i co najgorsze dac dowod zakupu z IMEI!
jak wiadomo kurier czasem cos zostawi czasem sie spieszy i nic, moja mam niestety zabiegana kobieta w pracy i nie pamieta by cos dostawala...

mam w zasadzie caly komplet.

Jak moge odzyskac gwarancje? napisac do nokii, ale nie ma dowodu zakupu

Jesli bym sie do nic zglosil i powiedzi lze chce dostac duplikat zakupu albo cos takiego...tzn tel byl brany na firme wiec przy umowie musza miec jakies namiary lacznie z tym jaki model i nr tel biore prawda? albo w centrali?

Jesli ktos zna rozwiazanie i wie jak to zalatwic bylbym wdzieczny

Witam serdecznie. Jestem nowy na forum, dlatego nie wiem czy w odpowiednim dziale założyłem ten temat. Jeśli nie, to prosze o przeniesienie.

Przechodząc do rzeczy. Moja dziewczyna w grudniu 2007r. wzieła telefon w mix plusie, samsunga sgh-j600, czy coś takiego zapłaciła za niego ok 130zł. Wywiązuje się z umowy, czyli co miesiac doładowywuje konto. Problem w tym, ze telefon już 4 raz wylądował na gwarancji :/ Czy jest mozliuwość zerwania/reklamowania umowy, wymiany telefonu, czy jakies inne rozwiazanie. Wczoraj znajoma mówiła, ze jej koleznka miała podobny problem i gdy wykłuciła się, ze zerwie umowe to wtedy otrzymała nowy tel. W salonie gdzie braliśmy tel. powiedzieli ze oni za to nie odpowiadaja za to, tylko samsung i jego serwis, ale z drugiej strony umowe ma podpisaną z plusem i to oni sprzedali wadliwy produkt. Co robic ??
Pozdrawiam

po wyprowadzce na wies na codzien uzywam iPlusa. dla mnie ok. mam to szczescie ze
w 90% polaczen loguje sie do hsdpa wiec transmisja jest miedzy 1 a 1.5 Mbit. zdaza sie
ze zerwie polaczenie... ale to sporadycznie. divxa da sie sciagnac i w 2 dni :)

napisz jaki masz modem. z doswiadczenie moge ci powiedziec ze modemy na USB
(np. huawei E169, E180, E220, E230) sa raczej mniej czule niz karty pcmcia (E630)
lub expresscard (E800). moze wynika to z innej czulosci samego modemu lub jego
slabszego zasilana przez usb.

umowy nie rozwiazesz. jak napisal ktos powyzej nie jest to lacze z gwarantowana
predkoscia, a nawet gdyby modem byl wadliwy to gwarantem jest producent a nie
siec wg ktorej uslugi swiadczone sa na przyzwoitym poziomie.

a prawda jest taka że zrobimy tak jak inwestor nam zaśpiewa.

O ile będzie to bezpieczne i zgodne z przepisami to OK. W kliku krytycznie spornych przypadkach gdy inwestorzy żądali ode mnie zaprojektowania instalacji w sposób niedopuszczalny i nie trafiały do nich argumenty, to po prostu zażądałem na piśmie z ich strony oświadczenia, że przyjmują do wiadomości iż żądane przez nich rozwiązaniawadliwe i niniejszym przejmują odpowiedzialność z wynikłe z tego tytułu ew. szkody w zdrowiu i mieniu.
Oczywiście żaden czegoś takiego nie podpisał, ale tez przestał żądać głupot.

Wyszedłem z założenia, że jest tyle roboty na rynku, że dla podkładania się wcale nie muszę wszystkiego zrobić. A umiejętnie rozegrana w takiej sytuacji partia na "papiery" zamknie ew. inwestorowi drogę żądania odszkodowań (w końcu w każdej umowie jest, że to co robimy ma być zgodne z prawem..., a tu by wychodziło że ktoś żąda poświadczenia nieprawdy... ).

Stąd mowa o certyfikowanych uczestnikach przetargów. Zresztą do obrotu specjalnego nie można wejść z marszu. Także nie obawiałbym się tego specjalnie.
Plus egzekucja kar umownych za opóźnienia (ale opóźnienie nie może dyskwalifikować, jako że bywa w interesie klienta, wierz mi), za wadliwy produkt itp. Usuwanie wad/usterek na koszt producenta - jeśli powstały z jego winy. Generalnie - dobre umowy, ale jednocześnie umowy wieloletnie, stabilizujące produkcję i pozwalające na tworzenie rozwiązań stabilnych, perspektywicznych i obliczonych na partnerstwo, a nie na zdobycie kontraktu z doskoku. Ale to działa w drugą stronę: mianowicie kontrakty małe sprawiają, że wiele firm boi się podnieść krzyk w przypadku nieprawidłowości, bo boją się narazić klientowi, od którego wszak może zależeć ich los, niekoniecznie w danym temacie... Zastraszenie jest znane od dawna.

Telewizja / TVN

Ugoda TVN z Tomaszem Lisem?
21.11.2005

Proces Lis kontra TVN - strony rozmawiają o ugodzie.

W procesie, który dziennikarz Tomasz Lis wytoczył stacji TVN za zwolnienie go z pracy, może dojść do ugody. Strony rozpoczęły rozmowy w tej sprawie. W związku z tym w piątek Sąd Okręgowy odroczył rozprawę do 27 stycznia przyszłego roku.

Lisa zwolniono z pracy w TVN w lutym 2004 r. Według zarządu TVN, swymi działaniami w innych mediach doprowadził on do kryzysu zaufania w relacjach z kierownictwem stacji. W styczniu ub.r. Lisa odsunięto od prowadzenia "Faktów" po tym, jak tygodnik "Newsweek" zamieścił sondaż o szansach w wyborach prezydenckich uwzględniający Lisa.

Sam Lis mówił wówczas, że prezydencki sondaż w "Newsweeku" był tylko pretekstem, żeby go zwolnić. Złożył pozew w sądzie pracy przeciw TVN, domagając się odszkodowania za wadliwe rozwiązanie umowy o pracę. Zapowiadał, że przeznaczy odszkodowanie na cele społeczne i edukacyjne.

W kwietniu 2004 r. sąd, bez postępowania dowodowego, uznał, iż wypowiedzenie umowy było formalnie wadliwe i przyznał dziennikarzowi prawie ćwierć miliona zł odszkodowania. Po apelacji TVN sąd wyższej instancji uchylił w grudniu 2004 r. ten wyrok, uznając, że TVN była pozbawiona możliwości obrony swych praw. Sprawa wróciła do punktu wyjścia.

Tomasz Lis jest obecnie członkiem zarządu Polsatu. W piątek nie stawił się w sądzie.

żródło: www.wirtualnemedia.pl

Jak widać stanowisko hodowcy się usztywniło. Oczywiście bywają przypadki, ze hodowca nie wydaje metryki wraz ze szczeniakiem. Nie wiem na ile to nielegalne, ale bywa tak w przypadku zapłaty za psiaka na raty, wtedy metryka jest przekazana po zapłaceniu ostatniej raty. Hodowca może np. wmówić Związkowi, ze nie zapłaciliście za psa, bo tłumaczenie sie faktyczną przyczyną wydaje się być nielegalne. Choćby nie wiem jak wadliwy byl szczeniak jest obowiązek przekazania metryki ewentualnie z wpisem - szczenie niehodowlane. Piszę o tym, bo może sie okazać, że nie obejdzie sie bez sądu i wtedy trzeba byc przygotowanym na kazde argumenty.
Jeżeli nie macie żadnej pisemnej umowy, to sprawa jest łatwiejsza. Macie szczeniaka z danym tatuażem, ewentualne badania genetyczne w przypadku przegranej pokryje hodowca. Sąd koleżeński jest najprostszym rozwiązaniem, pod warunkiem, ze hodowca jest nadal aktywnym hodowcą bądź posiadaczem reproduktora. Wtedy przegrana będzie dotkliwa. Za uchybienie regulaminowi (nie wydanie metryki) grozić może tez dodatkowa kara, np. zawieszenie w prawach hodowcy na dany okres.

Znajomy mnie prosil o puszczenie tego na liste, gdyz liczy na wasza
pomoc.

Korzysta z ERY najtanszej taryfy. Nie korzystal przez wakacje z ERY i mu
zablokowali karte.
Potem zaplacil i karte odblokowano i podobno mial jeszcze nadplate.

ostatnio otrzymal fakture, na ktorej jest stawka za najtanszy abonament
za pazdziernik 70.00 zl ???

Zmiana abonamentu czy co ??

Pani z BOK dlugo i uprzejmie poinformowala , ze 70 zl to nie za
pazdziernik ( jak pisze), ale za 2 miesiace i do tego 49 zl + czesc
wykorzystanego abonamentu za 2 miesiac
i to odliczenie nieuwzglednione na wypelnionym komputerowo odcinku
wplaty to nalezy sobie samemu odliczyc i do tego:
rozliczenie abonenta to w pozycji: uslugi - zwiera rowniez abonament
itd, itp.

jak on sie tego nasluchal to uznal , ze go kiwaja bo faktura pisze , ze
za pazdziernik, a nie za wrzesien i pazdziernik
i poprosil o szybkie rozwiazanie umowy.
I tutaj problem, bo termin 1 miesiaca.
Chcial oddac karte SIM, a tego tez nie mozna, bo gdy jest klientem ERY
to karta stanowi jego wlasnosc, a gdy przestanie byc klientem ERY to
karte musi zwrocic ,czyli za miesiac, nie wczesniej.

A on sie mnie pyta, a jak ja chce juz dzisiaj przestac byc klientem ERY
i zwrocic karte, bo jej nie potrzebuje i nie bede z niej korzystal,
na to ERA , ze wczesniej nie mozna zwrocic karty, nie mozna uniewaznic
karty, nie mozna zablokowac karty ---
chyba ze.....

za oplata 240 zl
gdy zostanie skradziona ...

Wobec powyzszego chcial natychmiastowo rozwiazac umowe, gdyz faktura
jest , jak mowi ksiegowy, wadliwa  bo nie odzwierciedla stanu
faktycznego itp., itd.

Czy da sie cos z tym zrobic.
Czy ERA moze kogos zmuszac do bycia klientem przez kolejny miesiac ???
(abonament on zaplaci z gory), ale nie chce byc klientem i chce oddac
SIM , ale komu , jak ERA karty nie chce !
A co sie stanie, jak mu w tym czasie ktos zabierze karte i zacznie
dzwonic na jego konto , czy mna karte dac do sejfu, depozytu , komu ???

Prosze o opinie i doswiadczenia w spraw wejscia z sieci ERA.
Moze opinie ksiegowego, prawnika, czy faktura moze zawierac inne kwoty i

Jack



Znajomy mnie prosil o puszczenie tego na liste, gdyz liczy na wasza
pomoc.

Korzysta z ERY najtanszej taryfy. Nie korzystal przez wakacje z ERY i mu
zablokowali karte.
Potem zaplacil i karte odblokowano i podobno mial jeszcze nadplate.

ostatnio otrzymal fakture, na ktorej jest stawka za najtanszy abonament
za pazdziernik 70.00 zl ???

Zmiana abonamentu czy co ??

Pani z BOK dlugo i uprzejmie poinformowala , ze 70 zl to nie za
pazdziernik ( jak pisze), ale za 2 miesiace i do tego 49 zl + czesc
wykorzystanego abonamentu za 2 miesiac
i to odliczenie nieuwzglednione na wypelnionym komputerowo odcinku
wplaty to nalezy sobie samemu odliczyc i do tego:
rozliczenie abonenta to w pozycji: uslugi - zwiera rowniez abonament
itd, itp.

jak on sie tego nasluchal to uznal , ze go kiwaja bo faktura pisze , ze
za pazdziernik, a nie za wrzesien i pazdziernik
i poprosil o szybkie rozwiazanie umowy.
I tutaj problem, bo termin 1 miesiaca.
Chcial oddac karte SIM, a tego tez nie mozna, bo gdy jest klientem ERY
to karta stanowi jego wlasnosc, a gdy przestanie byc klientem ERY to
karte musi zwrocic ,czyli za miesiac, nie wczesniej.

A on sie mnie pyta, a jak ja chce juz dzisiaj przestac byc klientem ERY
i zwrocic karte, bo jej nie potrzebuje i nie bede z niej korzystal,
na to ERA , ze wczesniej nie mozna zwrocic karty, nie mozna uniewaznic
karty, nie mozna zablokowac karty ---
chyba ze.....

za oplata 240 zl
gdy zostanie skradziona ...

Wobec powyzszego chcial natychmiastowo rozwiazac umowe, gdyz faktura
jest , jak mowi ksiegowy, wadliwa  bo nie odzwierciedla stanu
faktycznego itp., itd.

Czy da sie cos z tym zrobic.
Czy ERA moze kogos zmuszac do bycia klientem przez kolejny miesiac ???
(abonament on zaplaci z gory), ale nie chce byc klientem i chce oddac
SIM , ale komu , jak ERA karty nie chce !
A co sie stanie, jak mu w tym czasie ktos zabierze karte i zacznie
dzwonic na jego konto , czy mna karte dac do sejfu, depozytu , komu ???

Prosze o opinie i doswiadczenia w spraw wejscia z sieci ERA.
Moze opinie ksiegowego, prawnika, czy faktura moze zawierac inne kwoty i

Jack


Mozesz fakture zaniesc do Urzedu Skarbowego - tam juz zajma sie ERA
odpowiednio, nie wiem tylko czy da costo Twoim znajomym

-- Karolina
__________________________________________________________


Przejrzawszy bieżący wątek znalazłem opis kilku ciekawych błędów HAFASA. W
pewnej części dość wyszukanych i średnio moim zdaniem istotnych. Ze swej
strony dołożę jeden większego kalibru. Proponuję sprawdzenie połączeń:
Warszawa -Tarnów.  Wśród  wielu różnych możliwości brakuje "Wetliny" .
Oczywiście można powiedzieć, że nie jest wyświetlana gdyż podróż EX/IC do
Krakowa i dalej czymkolwiek jest dużo krótsza i umożliwia swobodny dobór
godziny przyjazdu i odjazdu. Jednak po wybraniu opcji "bez EX/IC"  ukazuje
się jedynie  nocna Krynica  i kilka  skomunikowań. Również wybranie opcji
"tylko bezpośrednie" "Wetliny" nie pokazuje. Mógłby ktoś sądzić, że nie
została wpisana. Ależ nie !  Na pytanie o połączenia Warszawa-Krosno
dostajemy ją w pełnej krasie wraz ze wszystkimi stacjami. Przy bliższej
analizie można dostrzec, że opisany problem dotyczy czterech stacji od
Krakowa Gł. do Tarnowa włacznie.

Tyle przykład. Mogłbym jescze znaleźć pare podobnych choć mniej drastycznych
, ale nie o tym głównie chciałem pisać. Jak zauważyłem polska wersja HAFAS-a
rózni się od oryginału w zasadzie jedynie polskojęzycznym interface'em.
Zarówno baza jak i sposób jej przeszukiwania (zestaw procedur) wydają mi się
zwyczajnie przekopiowane. I tu mam kilka pytań głownie do osób mających
styczność z polskim HAFAS-em.

1)  Czy  Waszym zdaniem błędy wynikają z błednej struktury bazy i jej
niepełnych danych, czy też z wadliwych algorytmów ? oim zdaniem w dużej
ierze to drugie.

2) Czy istnieje prawna możliwość  (licencje umowy itp)  storzenia własnych
procedur w oparciu o HAFAS-owe dane.

3) Czy ktoś poważnie myśłał (mysli) o takim rozwiązaniu.

4) Czy istnieje możliwość łatwego wprowadzania porawek do tazkiego rozkładu.
Czy ktoś u nas tym się zajmuje i czy  istnieje w tym zakresie stała
współpraca ze strona niemiecką ?

Bardzo proszę wszystkich poinformowanych o info, o ile nie naruszy to
jakichś tajemnic zawodowych itp.



Co prawda pisze tylko raz na dwa 3 miechy ale temat i dla mnie
jest ciekawy.
Walczyłem z servisem sony ( naprawa magnetowidu) 11 miesięcy
efekt - 6 wpisów do gwarancji , brak mozliwosci wymiany bo :
wpisywano REGULACJA ( a chyba 6 prob regulacji wystarczy by sie
zorientowac ze to trzeba wymienic a nie regulowac?
W koncu znalazlem taki punkt serwisowy (pogwarancyjny)
za 100 zl zrobili i chodzi jak zloto
jak sobie pomysle ile mialbym zaplacic po gwarancji w AUTORYZOWANYM
serwisie .... brrrrr ciarki przechodza



ze sprzedawcą o wymianę TV. I też się broni że wpisano "OBSERWACJA -
brak usterek". Tyle że ja w to, że TV któremu zanikła prawie że całkowicie
jasność - od oczu obserwującego technika w nieautoryzowanym punkcie naprawy
(tak, tak, sprzedawca zabierał do siebie, mimo że nie ma autoryzacji na naprawy)
to ja po prostu nie wierzę.

Widzę, że to ogólny trynd w serwisach żeby uniknąć roszczeń
klientów. Chyba trzeba teraz oddając do serwisu gwarancyjnego spisywać
za każdym razem protokół z komisyjnych oględzin i wpisywać opis usterki.
Brzmi idiotycznie ale innego rozwiązania nie widzę.

Warto wiedzieć o jednym - w ciągu roku od zakupu liczby napraw wpisane w
umowę/kartę gwarancyjną nie mają NIC DO RZECZY - o czym nie wiedziałem
niestety. Po pierwszej naprawie jak Ci się znowu zepsuje - idziesz do sklepu i
żądasz gotówki lub wymiany na nowy oświadczając że odstępujesz od umowy i
żądasz tego na zasadach Kodeksu Cywilnego.  Najlepiej złożyć taką reklamację
pisemnie za potwierdzeniem odbioru, sprzedawca ma wtedy 14 dni (21 dni jeśli
musi sam zabrać towar) na odpowiedź, po tym terminie uznaje się że
reklamacja została przyjęta.

Słuchajcie, może ktoś jeszcze miał/ma podobne przechery z gwarancyjnymi
naprawami i unikanie odpowiedzialności przez sprzedawcę towaru wadliwego?
Może - jak się więcej osób znajdzie - warto się zebrać w kupę i zainteresować
tym Sąd Konsumencki i PIH? Tudzież ostrzegać przed takim serwisami i
sprzedawcami (jeśli mają własny)?

Ja w każdym razie gdy moja sprawa się rozstrzygnie nie omieszkam
zamieścić szczegółowej informacji. Nikomu nie życzę takich przygód
i takiego traktowania przez tą firmę (a spora - trzy duże sklepy w Warszawie).



Czy na pewno sprzęt który psuje się po jakims czasie
od zakupu jest niezgodny z umową


        Na pewno. Nie ma co do tego watpliwosci zarowno w teorii
jak i w praktyce orzeczniczej. Ustawa jest o kant d*y potluc
[po cholere bylo uchylac w obrocie konsumenckim rekojmie majaca
~2k lat i obrosla w praktyke oraz orzecznictow zastepujac takim
gniotem to inna sprawa. Jak zwykle podparto sie UE i dyrektywa
modelowa].
Oczywiscie powyzsze dotyczy sytuacji gdy niezgodnosc z umowa,
a co za tym idzie wadliwosc towaru ktora ujawnila sie w trakcie
jego uzywania tkwila we wlasciwosciach samego towaru - kiepskiej
jakosci komponenty, zly montaz itp. W koncu masz podstawy zakladac,
ze towar nie rozpadnie Ci sie/wyzionie ducha niebawem po zakupie.

? Umowa ze sprzedawcą dotyczy sprzedaży przedmiotu sprawnego,
pozbawionego wad, posiadającego parametry i funkcje deklarowane przez
sprzezsprzedawcę. Jesli przychodzę ze sprzetem do domu, sprzet działa,
nie ma żadnych wad i posiada parametry i funkcje które powinien
posiadać to znaczy że jest zgodny z umową. A jesli po miesiącu się
zepsuje to nie znaczy że przestał być zgodny z umową.
Sprzedawca zawierając ze mną umowę sprzedaży/kupna nie zapewniał mnie
że sprzęt nigdy sie nie zepsuje. Skoro sie zepsuł to kwalifikuje się
do naprawy gwarancyjnej (o ile posiada gwarancję). Niezgodność
z umową dotyczy sytuacji gdy w zakupionym przedmiocie pojawią
się wady których nie było widac w momencie zakupu albo gdy
posiada inne parametry/funkcje niż zapewniał sprzedawca.
Chyba że się mylę ?


        Odcztales ustawe literalnie w szczegolnosci art. 4 ust. 1.
Ale przy takiej interpretacji nie mialyby sensu pozostale zapisy - chocby
katalog uprawnien z art. 8. Jak mozna mowic o naprawie lub wymianie na nowy
w takiej sytuacji? Przy Twoim stanowisku jedyna mozliwym rozwiazaniem
bylaby _ZAMIANA_ na towar zgodny z umowa lub zwrot ceny towaru, ewentualnie
obnizenie ceny, ale na pewno nie naprawa lub wymiana na nowy. Ustawa jest

nie ma watpliwoci. Takie sa skutki przyjmowania aktow prawnych tlumaczonych
na kolanie z dyrektywy unijnej wprowadzajac niejasnosci w tlumaczeniu i nie
komponujac jej z calym systemem prawa. To ze przywrocenie do stanu zgodnego
z umowa poprzez naprawe w przypadku uszkodzenia towaru z przyczyn tkwiacych
w nim samym wynika posrednio rowiez z faktu, iz ta nieszczesna "zgodnosc z
umowa" zastapila rekojmie w obrocie konsumenckim. Wiele rzeczy nie ma
gwarancji jako takiej [jest przeciez fakultatywna] i inaczej nabywca
pozostawalby bez ochrony po uchyleniu obowiazywania rekojmi.


| POWAZNIE:
| 1)co zrobic zeby mi oddali ten sprzet alobo nowy identyczny lub lepszy
| 2)czy rekojmia obejmuje 1 rok czy 2 tyg od zakupu.
| u centka twierdza ze 2tyg, a w gazecie konsumenckiej ze 1rok.

zasada jest taka:
w prawie obowiazuje ze gwarancja jest 12 miesieczna jesli jest mniejsza to
dopelnieniuem  do okresu 12 mies. jest rekojmia !!


Albo my rózna prawa znamy, albo jedno z nas się myli.
Rękojmia jest _niezależna_ od gwaracji!!! Klinet/nabywca sam decyduje z
czego będzie korzystał. Ale raz podjęta w tej kwestii decyzja jest
nieodwracalna. Rękojmia niegdy nie jest dłużasza niż 12 m-cy od daty zakupu
nowej rzeczy (najczęściej 6 m-cy w przypadku komisów).
Reguluję ją Rozporządzenie Rady Ministórw z mocą ustawy, więc żadne akty
niższe nie mogą jej skutecznie ograniczać.
Rękojmia daje następujące prawa:
1. Naprawa - 14 dni kalendażowych, kótre mogą być przedłużone do 21 po
wcześniejszym powiadomieniu (pisemnym) klietna.
2. Bonifikata - czylizmniejszenie ceny
3. Wymiana na nowy wyolny od wad - powninna nastąpiś niezwłocznie czyli w
chwili zgłoszenie waday i dostarczenia wadliwej rzeczy
4. Zwrot zapłaconej ceny - rozwiązanie umowy kupna (o ile jest to wada
istotna) Przy czym interpretacja całego zapisu jest taka, że klient
"powinien zgodzić się na 1 naprawę wady istotnej".
Ośiadczenie o przjściu na rękojmię powinno być złożone na piśmie, a jego
przyjęcie potwierdzone przez sprzedawcę (to w interesie OWD) gdyż to on (a
nie gwarant) jest stroną w przypadku rękojmi.

A gwarancja polega na tym ze po 3 reklamacjach klient ma prowo zadac
zwrotu
got.


To wszystko zależy od warunków umowy gwarnacyjnej na jakie klient się
zgodził (podpisał) przy zakupie w myśli zasady swobody umów. Zmaianę tych
wrunków może nakazać jedynie PIH o ile są rażąco niekorzystne dla klienta..
.

Rekojmia daje moznosc roszczenia prawa tylko do naprawy i ewent. wymiany!!


Gdzie to wyczytałeś? Rękojmia daje 4 możliwości do wybru - jak pisałem
wyżej.

| BTW: dali mi zastpeczy bez zadnego papieru itd.
| jak mi ukradna go to co wtedy??


Jak rozumiem - chodzi Ci o to, że nie kwitowałeś odbioru tego zastępczego
aparatu. Jeśli tak rzeczywiście był to trudno im będzie udowodnić że
rzeczywiście ten aparat pobrałeś. Chociaż nie jest to niemożliwe.


Dziekuje to bardzo wazny i dobry punkt.
Moj C25 nie chodzi z kartami eplus (niemiecki operator GSM1800). To  znaczy
moj telefon jest wadliwy (nie zgodnie z warunkami na ktore sie zgodzilem kiedy
go kupowalem). Po prostu kupilem telefon, ktory powinien dzialac z wszystkimi
sieciami GSM1800.
Teraz widze trzy mozliwosci:
1. Rozwiazac umowe (zwroce komorke i Idea zwroci  WSZYTKIE pieniadze)
2. Prosic Idee o bezplatne usuniecie simlocka
3. Jechac do Niemiec, spodziewajac sie ze Idea zaplaci za roaming (co najmniej
za rozmowy przychodzace, bo ja tylko bedzie musial z roamingu korzystac;
wadliwy telefon idei nie akceptuje mojej niemieckiej karty) -
Co wy na to (szczegolnie prawnicy).

Pozdarwiam,
Thomas

ps: czy w Idei tylko pracuja idioci (przepraszam, ale moje doswiadczenie z
obsluga klientow i promocjami jest naprawde tak zleeeee)?


| W regulaminie tej promocji znalazlem:

| "Telefon posiada blokadę SIM lock na karty krajowych i zagranicznych
| operatorów GSM 900.
| Umowa na czas określony 24 miesiące
| (...) Ogólne zasady sprzedaży pozostają bez zmian "

| To oznacza, ze jesli kupie powyzszy aparacik to przez 24 mies bede miec
| SIMLOCK na krajowych operatorow GSM900.
| A jesli w tym czasie pojawi sie krajowy operator GSM1800 to IDEA zdejmie
| mi SIMLOCKa gratis, bo w warunkach umowy nic nie bylo o "krajowych
| operatorach GSM 1800".

Albo jesli bede chcial uzywac u zagranicznego operatora GSM1800 - to tez
beda musieli zdjac mi SIMLOCK za free - bo w regulaminie stoi - ze
powinien dzialac z karta takiego operatora (np Eplus)

Pozdrawiam
( zwlaszcza prawnikow formulujacych regulaminy promocji w firmie
Centertel)

Tomek




Bo nalezy czytac ustawe :-)


To akurat mały pikuś, trzeba czytać ze zrozumieniem. To sztuka.

Art 8.1. Jezeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umowa, kupujacy
moze zadac doprowadzenia go do stanu zgodnego z umowa przez
nieodplatna naprawe albo wymiane na nowy, chyba ze naprawa albo wy-
miana sa niemozliwe lub wymagaja nadmiernych kosztów.

I tu juz nic nie wiadomo o co chodzi:
- (moze zadac doprowadzenia go do stanu zgodnego z umowa przez
nieodplatna naprawe) albo (moze zadac wymiane na nowy)


Ależ wiadomo. Kupujący ma wybór: 1. żąda doprowadzenia towaru do stanu
zgodnego z umową przez naprawę [ nieodpłatną, co oznacza, że sprzedawca
nie może od kupującego za taką naprawę żądać ani grosza, w dodatku patrz
  art. 8 ust.2 w/w ustawy ], 2. żąda wymiany na nowy. Słowo "albo"
oznacza alternatywę rozłączną, która oznacza, tu powtórka ze szkoły
średniej, że nie można łącznie spełnić 1 i 2, należy wybrać albo 1, albo
2. Chyba że spełnienie 1. i 2. przez sprzedawcę jest niemożliwe lub
wymaga nadmiernych kosztów. Wtedy patrz art. 8 ust. 4 i znów alternatywa
rozłączna dwóch praw, przysługujących kupującemu: 1. obniżenie ceny,
stosownie do stopnia niezgodności z umową sprzedanego towaru, 2.
odstąpienie od umowy [ i sprzedawca zwraca kasę ].

Aha- sprzedawca ma _obowiązek_ wykonać naprawę, jeśli kupujący to
wybrał, a jeśli kupujący zażądał wymiany towaru na nowy, wolny od wad,
ma _obowiązek_ wymienić towar wadliwy na nowy, wolny od wad.
Analogicznie przy wyborze uprawnień z art. 8 ust. 4 w/w ustawy.

czy raczej:
- moze zadac naprawy lub wymiany [do wyboru sprzedawcy], a sprzedawca
  nie moze po prostu oddac pieniedzy [z zastrzezeniem kosztow]..


Pierwsze- sprzedawca nic nie wybiera, prawo wyboru naprawy albo wymiany
leży po stronie kupujacego. Drugie- tak, sprzedawca nie może tak sobie
zwrócić pieniędzy. Chyba że dogada się z kupującym i rozwiążą umowę.

Nastepnym razem wybierz madrzejszych [p]oslow :-)


Może nauczy się czytać? A może i algorytmy rysować. ;)

rmszar


Miałem telefon dwa lata.

Nic, że mając legitymację studencką, dwa dokumenty i poświadczenie o
pobieraniu nauki z AM we Wrocławiu (co wystarcza do kupienia telefonu w Erze
i w Idei), zażądali zaświadczenia o zameldowaniu, za którym trzeba się
nastać w Biurze Meldunkowym. Nic, że za zaświadczenie trzeba zapłacić
13zł...
Nic, że chwaląc się tanim abonamentem nie powiedzieli, że nawet nie ma w nim
identyfikacji numeru przychodzącego (CLIP) i trzeba za to płacić
5zł/miesiąc. Nic, że darmowe minuty można wykorzystać tylko w tej sieci...

Nic, że karta SIM którą mi dali, 5 min(!!!) ładuje spis telefonów. I to
niezależnie od aparatu! Nic, ze nie chcieli jej wymienić, bo przecież nie
była wadliwa!

Nic, że męczyłem się non stop, bo przelew z BZ WBK (czyli bardzo dużego
banku w zachodniej Polsce) do Plusa szedł zwykle ok. 2 tygodni i dochodził
dopiero, kiedy żądałem bonifikaty z abonamentu (kiedy mój telefon nie
działał przez tydzień). Nic, że w we Wrocławiu jest jeden salon firmowy, w
którym obsługują dwie osoby i między jednym klientem a drugim robią przerwę
na kawę, a kolejki są takie jak w PRL-u... Nic, że trzeba godzinami czekać
na telefoniczne połączenie z BOA.

To wszystko nic! Dopiero teraz będzie akcja.

Minęły dwa lata, płaciłem rachunki o wymaganej wysokości, więc radośnie
poszedłem do salonu wymienić aparat. I co słyszę? Cenę, za jaką mogę sobie
kupić taki sam aparat bez zawierania umowy.
To sprytnie wymyśliłem, że rozwiążę tę umowę i zawrę sobie nową. Jak
pomyślałem, tak zrobiłem. Przychodzę po miesiącu i... I pani w informacji mi
mówi, że to nie ważne, że przez dwa lata miałem telefon! Muszę przynieść
wszystkie zaświadczenia od nowa, bo umowa skończyła się wczoraj!!! Koszmar.
Jak można tak po chamsku traktować klienta, który płacił przez 2 lata
niemałe rachunki? Powiedziałem do widzenia i poszedłem do Ery. Jestem teraz
zadowolony!

NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ. NIE KUPCIE TELEFONU W PLUSIE. JESZCZE WSPOMNICIE
MOJE SŁOWA!

Pozdrooffka


Jeśli sprzedawca, usługodawca lub gwarant odmawia uznania skargi konsumenta, który jest przekonany o swojej racji, można zdecydować się na rozprawę sądową. Ale...zanim to nastąpi, warto spróbować rozwiązać spór przed stałym polubownym sądem konsumenckim (adresy). Jest to dużo prostsza i tańsza forma rozstrzygania spraw w trybie arbitrażu. Do sądu konsumenckiego można wnosić sprawy niezależnie od wartości przedmiotu sporu.

Pamiętać jednak trzeba, że do rozprawy i wyroku może dojść jedynie wówczas, gdy obie strony wyrażą na to zgodę w formie “zapisu na sąd”. W praktyce oznacza to, że zainteresowane strony zgodzą się wspólnie na postępowanie przed sądem polubownym.

Sądy polubowne działają przy Inspekcji Handlowej, a prawnicy Federacji Konsumentów mogą pomóc osobom, które zdecydują się na wniesienie sprawy.

Od 24 października 2001 r., tj. od daty wejścia w życie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 25 września 2001 r. w sprawie określenia regulaminu organizacji i działania stałych polubownych sądów konsumenckich / Dz. U. Nr 113, poz. 1214 /, składając wniosek o rozpatrzenie sporu przez sąd polubowny, konsument nie wpłaca wpisu sądowego. Jeżeli rozpoznanie sprawy będzie związane z jakimiś wydatkami, np. niezbędne okaże się przygotowanie opinii przez biegłego, wówczas sąd pobierze zaliczkę. Jej wysokość jest bardzo różna. Z naszych doświadczeń wynika, że może to być suma zarówno 20 zł (opinia biegłego w sprawie butów), jak i 800 zł (opinia biegłego w sprawie wadliwych okien, drzwi). Ostateczne ustalenie kosztów następuje w orzeczeniu kończącym postępowanie. Zasadą jest, iż koszty postępowania ponosi strona przegrywająca sprawę.

Jeżeli podjęte przez sąd czynności nie będą połączone z żadnymi wydatkami, postępowanie będzie bezpłatne.

Wyrok sądu polubownego oraz ugoda przed nim zawarta mają moc prawną na równi z wyrokiem sądu powszechnego.

wiecej http://www.federacja-konsumentow.org.pl/

ps jak kolega napisał jeżeli koles na umowie wpisał stan licznika to jest udupiony

Trudno komentować te zmiany, jak nie zna się tego co się chce w ich wyniku osiągnąć. Bo tak odbywa się właśnie przygotowanie nowelizacji czegokolwiek. Obecny kształt ustawy znamy. Wymyślamy sobie co chcemy zmienić i co trzeba poprawić. Ktoś siada i rozpisuje sobie. "To i to nie działa, to działa wadliwie, albo działa nawet dobrze, ale chcemy to rozwiązać inaczej.." itd. W obowiązującym tekście ustawy, punkt po punkcie sprawdza, co i gdzie trzeba zmienić. Tu zrobiono to właśnie tym sposobem. Dla kogoś kto wie po co te zmiany przygotowano, jedno wynika z drugiego, ale jak ktoś jak my tu nie wie, co "poeta miał na myśli", jest to trochę nieczytelne. Widząc proponowane zmiany w ustawie trzeba się bowiem jedynie domyślać pierwotnych intencji. Wszelkie nowelizacje mają więc ściśle autorski charakter i trzeba je przygotować niesamowicie rozważnie. W raz przegłosowanej już ustawie, nie da się bez kolejnej nowelizacji, zmienić nawet przecinka. W przeszłości zaś z tą "rozwagą" było różnie. Zaraz po jednej nowelizacji występowano z kolejną...
W tym akurat projekcie jest np. taki zapis:
Art. 35. 1. Nadleśniczy prowadzi samodzielnie gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu. W szczególności nadleśniczy:
2b) zatrudnia i rozwiązuje umowę o pracę z pracownikami na stanowiskach:

a) zastępców nadleśniczego w uzgodnieniu z dyrektorem regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych,
b) głównego księgowego nadleśnictwa,
c) inżyniera nadzoru,
d) leśniczego;
....i pięknie ale w oczy rzuca się od razu brak stanowisk: specjalisty, strażnika, podleśniczego, gajowego (bo i gajowi jeszcze gdzieś podobno są) i całej reszty administracji ..... i ja teraz nie wiem, czy to wynik zwykłego przeoczenia, czy może świadomy ruch (dlatego właśnie trzeba to robić bardzo rozważnie)?
...i teraz załóżmy, że nikt tego nie zauważa i nowelizacja w tym kształcie przechodzi. Przez taki z pozoru banał tworzy się w efekcie niezły pasztet. Nagle pól kadry nadleśnictwa nie ma umocowania prawnego Zwalniać ich? Jak nie, trzeba więc by na gwałt robić kolejną nowelizację
....ten przykład doskonale zresztą ilustruje, że ustawa o lasach jako podstawowy dokument w oparciu o który funkcjonuje cała firma, ma swoje ograniczenia. Trudno bowiem elastycznie reagować działaniami na szybko zmieniające się czasem realia, gdy kolidują one z zapisem ustawowym

W Polsce jest prawie 10 tys. Zakładów Usług Leśnych; pracuje w nich około 70 tys. ludzi. Prawie połowa to jednoosobowe podmioty gospodarcze. Państwowa Inspekcja Pracy ocenia, że rezygnacja przez nadleśnictwa z własnych pracowników i zlecanie prac ZUL-om doprowadziła do pogorszenia stanu bhp przy robotach leśnych. Zakłady te nie mają narzędzi i maszyn odpowiedniej jakości, nie inwestują w sprzęt ochronny i szkolenia. Między innymi z tego powodu, że stawki, które mogą im zaproponować nadleśnictwa, są małe i wielu ludzi pracuje w lesie tylko dlatego, że nie ma alternatywy.

ZUL-e powinny dużo inwestować, m.in. w wykaszarki, pilarki, ciągniki albo konie do zrywki. Przy tak wysokich kosztach najłatwiej oszczędzać na bhp. Inspekcja pracy postuluje nawet, aby Lasy Państwowe zrezygnowały z corocznego organizowania przetargów dla ZUL-i i zawierały z nimi wieloletnie kontrakty, co pozwoliłoby na inwestowanie w specjalistyczny sprzęt.

W umowach podpisywanych z nadleśnictwem zawarta jest klauzula o obowiązku przestrzegania zasad bhp przy pracach w lesie. Nawet przy pracach, które mogą być wykonywane jednoosobowo wymagana jest taka organizacja, żeby można było skutecznie nieść pomoc w przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia. Nadzór nad pracownikami Zakładów Usług Leśnych sprawują leśniczowie. W wypadku niedostosowania się ZUL-i do przepisów bhp i przeciwpożarowych leśniczy ma prawo rozwiązać z nimi umowę. Wypadki przy pracach leśnych często związane są z użytkowaniem wadliwego sprzętu bez odpowiednich zabezpieczeń i atestów.

Jednym z aktów regulujących sprawy bezpieczeństwa w lesie jest rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z 29 listopada 1995 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac z zakresu gospodarki leśnej (Dz.U. nr 147, poz. 716), ale rozporządzenie to było opracowane dla nadleśnictw, a nie dla ZUL-i.

Kurcze pamiętam że po podpisaniu umowy otrzymałem wadliwą kartę sim i podczas wymiany na nową gośc z salonu pytał czy ma byc nowy numer czy ten sam? Może wymiana karty sim, na kartę z nowym numerem jest rozwiązaniem w tej sytuacj?

Panowie i Panie - jestem po osobistej wizycie w sklepie internetowym, gdzie kupiłem wadliwego samsunga. Jadąc tam - 70 km w jedną stronę, przez telefon wcześniej dowiedziałem się, że dostanę zwrot pieniędzy. Jak już się pojawiłem uprzejma pani.... a dużo pisania i za dużo emocji, aaaa i pan się dołączył – każdy z inną wersją rozwiązania problemu. , po czym uzgodnili jedną dla nich wygodniejszą wersję. Po ponad 30 minutowej , intensywnej wymianie zdań, po mojej wizycie na stacji benzynowej w celu zakupu paluszków w celu przetestowania , czy faktycznie lampa walnięta ! ( paluszki za słabe, więc aparat nie odpalił - 20 zł nie moje ), stanęło na tym, że nie przyjmą mojego odstępstwa od umowy, ponieważ aparat był użyty i nie da się skasować ( nawet w serwisie ) liczby zrobionych zdjęć - i dlatego nie łapie się to pod "10 dni bez podania przyczyny " ( pomimo, że jak dzwoniłem do federacji konsumentów - dowiedziałem się, że nie ma takiej możliwości i muszą przyjąć towar ! ). Oni jednak wyśmiali to co sie dowiedziałem w federacji konsumentów argumentując, że mówią co sie chce usłyszeć. Ręce mi opadły, zmęczony tym wszystkim, aparat został oddany do serwisu - ponoć jakimś szybkim trybem wewnętrznym.
Jeszcze jakiś rabat niby dostałem - jednak dla mnie to jedna wielka lipa i kpina z klienta. To co dziś zobaczyłem i przeżyłem naprawdę poddaję w wątpliwość sens zakupów on-line.
Jedynie co mi pozostało w takiej sytuacji - to sądowne rozstrzyganie sprawy, jednak mija się to z celem - którym dla mnie było jak najszybsze odebranie sprawnego aparatu lub pieniędzy. No i niestety , mur sprzedawcy okazał się na tyle mocny, że tanim nakładem pracy sie go nie zburzy. Więc sąd mnie nie interesuje - za długo, za drogo i mija się z celem, nie warte zachodu i nerwów. Pewnie aparat nie wiem kiedy bym zobaczył.

Wniosek : unikać zakupów w mało znanych sklepach lub w ogóle z zrezygnować i tylko płacić drożej, ale w "normalnym" sklepie, gdzie przed zakupem da się sprawdzić.

Jeśli powstanie podpięty na stałem wątek o sklepach „nie fair” - to wpiszę tam pierwszy nazwę tego Katowickiego sklepiku ( prośba do moderów ).

Teraz się uspokajam przy czteropaku Harnasia mam nadzieję , że innych forumowiczów podobne przykrości nie spotkają.

A miało być tak różowo, wypieki na twarzy z radości posiadanego aparatu....

... Rozmawiałem z p. Kaletą (sensowny i rzeczowy człowiek tak na marginesie) i od słowa do słowa wykluczyliśmy wadliwie działającą instalację (póki co). Natomiast padło na co innego - INTERNET RADIOWY. Okazuje się, że za warsztatem samochodowym po drugiej stornie Wrocławskiej (wylot z naszego osiedla z ul. Kolejowej) jest operator radiowego internetu. Wiadomo mi, że jest kilka mieszkań, które skorzystały z jego usług, więc sygnał leci wprost na nasze bloki (szczególnie zewnętrzne od Słonecznej).
Problemy z TV pojawiają się głównie wieczorami czyli wówczas gdy najwięcej ludzi korzysta z łącza ...


osmiele sie powiedziec ,ze dyrdymaly tutaj opowiadasz Shaddy , mamy na osiedlu naprawde "lebskiego" specjaliste od anten satelitarnych,internetu,przekazu radiowego itp. , wczoraj mialem okazje rozmawiac z p.Kaleta chwile po rozmowie z tym wlasnie Panem i do jakich doszli wnioskow: internet radiowy jak sama nazwa wskazuje rozchodzi sie rownomiernie w kazda strone dlatego do odbioru potrzebne sa urzadzenia nadawczo odbiorcze kierunkowe, wg. Pana "Lebskiego" , p.Kalety sa dwie mozliwosci: 1wsza wadliwa instalacja u nas w blokach ( ktora odrazu odrzucil P.Kaleta) i druga,ze jest to problem gdzies pomiedzy warszawa-holandia-satelita i nami. A moje skromne zdanie jest takie,ze wina lezy w zlym skierowaniu anten na naszych dachach ( nie wszystkich ) , jak rowniez mamy wade konstrukcyjna wymuszona przez milart, bo urzadzenia tego typu sa przewaznie montowane do kominow i sa stabilne,a nasz deweloper na to nie pozwolil poniewaz kominy mamy gipsowe pokryte siatka i struktura,dlatego mamy maszyty 4,9m przymocowane do krokwi ktore tez pracuja, przez co maszty sa malo stabilne i nie jest to wina P.Kalety tylko milartu.
wg. mnie jedynym rozwiazaniem mogacym pomoc to wymiana na wieksze anteny o wiekszej srednicy, okej wiekszy opor dla wiatru ale zdecydowanie wieksza czulosc i skutecznosc.

A teraz NEWS !! UWAGA !!

Wspolnota Gwiezdzista ma juz podpisana umowe na konserwacje anten i instalacji tv a my Sloneczna nie, co wiecej !! zebranie naszej wspolnoty z p.Piecykiem wstepnie zaplanowane jest na luty 2008 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (info nieoficjalne aczkolwiek z wiarygodnego zrodla) .

Pozdrawiam

A swoją drogą to czytając listy usterek i problemów z nowych osiedli tak sobie myślę czy i co zmieniło się w naszym budownictwie od czasów PRL.

Zmieniło się bardzo dużo: prawo (budowlane, konsumenckie, cywilne), technologie, mentalność ludzi i poziom wymagań.
Powstał rynek nieruchomości, rynek materiałów budowlanych i rynek usług budowlanych.
Większość zmian wyszła na lepsze, niektóre na gorsze.

Przykładowe wady:

1) Zbyt duża swoboda działalności deweloperów i zbyt mała ochrona interesów ich klientów (nabywców nieruchomości), praktycznie na każdym etapie procesu zawierania umowy i jej realizacji. Wadliwe rozwiązania i luki prawne są dobrze znane politykom, ale niewiele się robi dla poprawy sytuacji w tym zakresie. Przykład: los nabywców mieszkań w przypadku upadłości dewelopera, mimo wniesienia pełnej zapłaty za mieszkanie...

2) Wprowadzenie w ustawie o normalizacji przepisu, że stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne (art. 5.3) w sytuacji, kiedy w ich miejsce nie wdrożono jeszcze norm europejskich z powodu... nieprzetłumaczenia ich na język polski (sic!). Jeśli więc PN nie są wprost przywołane w ustawie lub rozporządzeniu, to ich stosowanie zależy w danym przypadku od tego, czy są przywołane w umowie z deweloperem. Jeśli klient nie był na tyle zapobiegliwy, żeby powołać się w umowie przedwstępnej na PN, to deweloper może bezkarnie budować krzywe ściany i posadzki. Hulaj dusza, piekła nie ma!

Oczywiście, klient ma prawo iść do sądu, wnieść opłatę uzależnioną od wartości roszczenia i latami wojować o rekompensatę za szkody, mając przeciwko sobie zamożnego, wpływowego biznesmena lub dużą korporację, wyposażonych w pomoc najlepszych kancelarii prawnych. Powodzenia!

6.Istota podziałów terytorialnych. Rodzaje oraz formy dokonywania zmian.

7. status prawny wojewódzkiej administracji zespolonej
rządowa administracja niezespolona

8. samorządy terytorialne, ich istota
Wymogi wynikające z Europejskiej Karty Samorządowej oraz próba udzielenia odpowiedzialności na pytanie czy polskie rozwiązania odpowiadają tym wymogom

9.Organy samorządu. Status, zadania, formy działania.

10. Referendum lokalne.

11.Status prawny radnego.

12. Jednostki pomocnicze samorządu terytorialnego
Formy współdziałania jednostek samorządu terytorialnego

13. Nadzór nad samorządem terytorialnym
- organy nadzoru
- środki nadzoru

14. Rodzaje samorządu specjalnego
- samorządy zawodowe,prawnicze,lekarskie, farmaceutyczne,architektów i in.,a także samorządy inne niż zawodowe
- szczególny status tzw. samorządu gospodarczego

15.Kontrola administracji, określenie systemu kontroli

16.NIK, jego zadania i organizacja

17.Typologia form prawnych działania administracji
-prezentujemy typologię stosownie do koncepcji zaprezentowane w opracowaniu:indywidualny akt administracyjny jako forma prawna działania administracji
-szczególny nacisk kładziemy na kryteria wyróżnienia poszczególnych form prawnych form działania administracji

18.Akt generalny jako forma prawna działania administracji i źródła prawa administracyjnego

19. Akt indywidualny. Istota i rodzaje

20.Elementy składowe aktu administracyjnego.obligatoryjne i fakultatywne

21. Wadliwość aktu administracyjnego i jego konsekwencje

22. Swobodne uznanie administracyjne

23.Niewładcze formy działania administracji - umowa, umowa prawa publicznego, porozumienie, inne

24.Milczenie władzy - czy stanowi formę prawna działania

25.Forma aktywności faktycznej administracji( tzw. działanie faktyczne, czynności faktyczne)

26.Sposoby zabezpieczenia wykonania obowiązków administracyjnych

27.środki egzekucyjne a środki karne stosowane w administracji

Zwrocmy uwage na kilka aspektow, ktore juz wtedy powinny zwrocic uwage wladz:

1. "Dzierzawca moze wykonywac zadania okreslone w pkt 1 na wlasny koszt po uzyskaniu pisemnej zgody "Wydzierzawiajacego"
(inaczej czytajac - jawny uklad kolezenstwa)

2. "Dzierzawca" zobowiazany jest do realizowania koncepcji funkcjonowania kapieliska miejskiego, ktora zalaczyl do oferty i ktora stanowi integralna czesc umowy
(inaczej czytajac - ok 5% max 10% moze zostalo wykonane)

3."Wydzierzawiajacy" ma prawo kontorli sposobu prowadzenia dzialalnosci i utrzymania kapieliska miejskiego przez upowaznione osoby w kazdym czasie
(inaczej czytajac - martwy zapis)

Pierwszego pkt nie bede komentowal bo jest jasny... Z drugim moze sie ktos nie zgodzic ale fakt jest ze kilka czynnosci na poczatku pan K. wykonal... Trzeci najbardziej kontrowersyjny ostanimi czasy jest dziwny..nasuwa tu sie tylko jedno pytanie dlaczego nikt tej kontroli nie przeprowadza odpowiednio??
SANEPID moglby zamknac ta plaze... Bar - jeden wielki syf, toalety to samo, sprzet zagrazajacy zyciu i zdrowiu, nielegalny basen itp... dochodzi kwestia z platnosciami dla pracownikow, skraga do PIP mysle ze tez byla by tutaj na miejscu..

Pytanie do pana K. na jakiej podstawie chcialby pan sie sadzic?? jawnie zaniedbal pan plaze i w tej chwili stwarza ona zagrozenie..

Panie Burmistrzu ma pan tyle argumentow umowa juz dawno zostala naruszona i to z jakim skutkiem
Ja panu powiem ze 2 ponizsze rozwiazania sa calkowicie na miejscu i pan K. nie ma prawa sadzic sie w zaden sposob..

&15 - "Wydzierzawiajacy" ma prawo do rozwiazania umowy ze skutkiem natychmiastowym w przypadku zaistnienia jednej z nastepujacych sytuacji:
a - "Dzierzawca" naruszyl warunki umowy
b - prowadzona dzialalnosc i utrzymanie jest wadliwe albo doprowadzilo do pogorszenia stanu technicznego kapieliska miejskiego

&14 - Umowa zostala zawarta na okres 10 lat liczac od dnia 1 kwietnia 2000r z mozliwoscia wypowiedzenia przez kazda ze stron z zachowaniem szesciomiesiecznego terminu wypowiedzenia w formie pisemnej ze skutkiem prawnym na ostani dzien miesiaca

Lekceważenie wyroku TK byłoby łamaniem prawa konstytucyjnego .
" Konstytucja z 1997 r. umocniła niezależność Trybunału Konstytucyjnego od władzy ustawodawczej. Wszystkie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ,,mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne" (art. 190 ust. 1 Konstytucji). Oznacza to, że nie istnieje żadna droga odwołania się od orzeczenia, a orzeczenie jest wiążące, czyli rodzi obowiązek wykonywania dla wszystkich adresatów (wywiera skutki erga omnes).
Orzeczenia dotyczące kontroli norm zapadają w formie wyroków i podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym był ogłoszony dany akt normatywny (art. 190 ust. 2 Konstytucji).
W polskim systemie kontroli konstytucyjności przyjmuje się, że konsekwencją niezgodności aktu (normy) z Konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą nie jest jego nieważność ex tunc, ale tylko wadliwość (wzruszalność), konieczne jest więc wskazanie momentu, od którego taki akt przestanie obowiązywać. Zasadą jest, że następuje to z dniem ogłoszenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w odpowiednim organie urzędowym, ale Trybunał może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Termin ten nie może przekraczać osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę, a dwunastu miesięcy, gdy chodzi o inny akt normatywny (art. 190 ust. 3 Konstytucji). Odsunięcie w czasie wykonania orzeczenia zależy zawsze wyłącznie od samego Trybunału, stosownie do zasady jego niezależności. Podstawowym celem tego rozwiązania jest stworzenie możliwości dostosowania finansów państwowych do nowej sytuacji, jaka może wynikać na tle orzeczenia Trybunału. Znaczny odsetek spraw dotyczy ustaw podatkowych, świadczeń społecznych itp., dlatego też Trybunał Konstytucyjny ma m.in. obowiązek zasięgnięcia opinii Rady Ministrów, jeżeli orzeka o terminie utraty mocy obowiązującej przez akt normatywny i gdy wiązać się to będzie z nakładami nieprzewidzianymi w ustawie budżetowej. Potrzeba odroczenia może też pojawić się w razie uznania niezgodności umowy międzynarodowej, bo utratę mocy obowiązującej przez umowę powinno poprzedzać podjęcie odpowiednich działań prawnomiędzynarodowych.".



sprowadzic.


Sprawdź, jeśli jest że max. 30 dni to wal ich wtedy z rękojmi.
Pole manewru jekie mają jest niewielkie, i w każdym wypadku korzystne
dla ciebie.

1.) Mogą "cudownie" przyspieszyć tempo naprawy i oddać ci komputer przed
upływem tych 30 dni. Gwarancja ulega przdłużeniu o czas naprawy i masz
12 miesięcy gwarancji na wymienione podzespoły. A jeśli były to "istotne
naprawy" (np. płyta główna) to na cały sprzęt.

Kodeks Cywilny Dział III, Art. 581.
§ 1. Jeżeli w wykonaniu obowiązków z tytułu gwarancji sprzedawca
dostarczył kupującemu zamiast rzeczy wadliwej rzecz wolną od wad albo
dokonał istotnych napraw rzeczy sprzedanej, termin gwarancji biegnie na
nowo od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad lub zwrócenia rzeczy
naprawionej. Jeżeli sprzedawca wymienił część rzeczy sprzedanej, przepis
powyższy stosuje się odpowiednio do części wymienionej.
§ 2. W innych wypadkach termin gwarancji ulega przedłużeniu o czas, w
ciągu którego kupujący wskutek wady rzeczy sprzedanej nie mógł z niej
korzystać.

Mogą też zaproponować ci rozwiązanie opisane w punkcie 2 i 3 choć
wynikająÂ one z rękojmi, nie gwarancji. Ale dopuki nie minie "magiczne"
30 dni jest to tylko ich dobra wola, nie obowiązek.

Jeśli nie wyrobią się w 30 dni pozostaje im tylko punkt 2 i 3.
Masz prawo odmówić odbioru sprzętu z naprawy gwarancyjnej jeśli twała

odebrać sprzęt z naprawy !!!
Po upływie terminu podanego w gwarancji masz prawo zerwać umowę kupna,
więc i nie musisz odbierać sprzętu z naprawy, pamiętaj o tym !!!

Ale dale co mogą zrobić:
2.) Dostarczą ci taki sam jak twój model, w takiej samej konfiguracji
tyle że sprawny, musisz dostać na niego gwarancję jak na nowy sprzęt
tj. 12 miesięcy. Podstawa jak wyżej.

3.) A jeśli jużÂ jest nie produkowany, a sprzedawca nie może
dostraczyć rzeczy identcznej z tą co oddałeś do naprawy ...
to przecież możesz się zgodzić na "odpowiednik".
tj. zakładamy że twoja maszyna była "środkowym" modelem w katalogu -
dajmy na to PowerMac G4/533.  Teraz "środkowy" to G4/867 ;))))

Albo bierzesz "najniższy" model G4/733 i różnicę w cenie odbierasz w
kasie. Jeśli się nie zgodzą to odbierasz kasą jaką zapłąciłeś za swój
komputer, bez żadnych obniżek, muszą ci oddać dokładnie takąÂ sumę jaką
masz na fakturze i... kupujesz taki jaki ci się żywnie podoba.
Przy tym jak mało zmieniają się ceny wraz ze zmianą modeli powinieneś
mieć na aktualny "odpowiednik" ;)))

W razie problemów odwiedź strony:
<http://www.uokik.gov.pl
I znajdź kontakt jak najbliżej siebie. Pomogą ci nieodpłatnie, uzyskasz
poradę prawną, w szczególnie ciężkich przypadkach prowadzą mediacje, w
końcu żyją z naszych podatków.
Napisz jak to się wszystko skonczyło !!!!


Przepraszam za trzykrotny post, moja wina - musiałem wyjść i zapomniałem, że
już wysłałem.

Odnośnie przepisów o odpowiedzialności sprzedawcy:

1.Obowiązująca od 1 stycznia 2003r. ustawa z dnia 27 lipca 2002r. o
szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu
Cywilnego (Dz. U. Nr 141 poz 1176) zwanej dalej ustawą, wprowadza daleko
idące zmiany w dotychczasowych przepisach regulujących obrót konsumencki.
Przede wszystkim ustawa uchyla wobec stron umowy sprzedaży konsumenckiej
przepisy kodeksu cywilnego dotyczące rękojmi i gwarancji (tj. art. 556-581
Kodeksu cywilnego). W miejsce uchylonych przepisów określających
odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu wad rzeczy ustawa wprowadza pojęcie tzw.
odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową, a także
przyznaje konsumentom szerokie uprawnienia z którymi skorelowane są
odpowiednie obowiązki sprzedawców, dystrybutorów i producentów towarów
konsumpcyjnych. Omawiana ustawa zastąpiła także Rozporządzenie Rady Ministrów
z dnia 25.06.2002r. w sprawie szczegółowych warunków zawierania i wykonywania
umów sprzedaży między przedsiębiorcami a konsumentami (Dz. U. Nr 96 poz 851).
Wprowadzenie powyższych zmian wynikało z konieczności dostosowanie
ustawodawstwa polskiego do rozwiązań prawnych przyjętych w Unii Europejskiej
w zakresie sprzedaży konsumenckiej, w szczególności do postanowień dyrektywy
nr 99/44/WE z 26 maja 1999r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży i
gwarancji na dobra konsumpcyjne.

2. Od 1 stycznia 2003 roku zaczną obowiązywać nowe przepisy o sprzedaży
konsumenckiej. Przestają istnieć pojęcia "wada" (to teraz "niezgodność towaru
konsumpcyjnego z umową") i "rękojmia", którą zastępuje "odpowiedzialność
sprzedawcy za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową". Oto najważniejsze
zmiany dotyczące składania reklamacji.

Jeśli po 1 stycznia 2003 roku kupimy rzecz wadliwą, nie będziemy mogli od
razu jej oddać i zażądać zwrotu pieniędzy. Najpierw będzie ona naprawiana lub
wymieniona na nową. Jeśli naprawa się nie uda, można żądać obniżenia ceny lub
zwrotu pieniędzy.

Oddanie gotówki nie będzie nam jednak przysługiwało, jeśli usterka zostanie
uznana za mało istotną, niemającą wpływu na przykład na działanie sprzętu.

Prawo do złożenia reklamacji mamy wówczas, gdy wada nowej rzeczy ujawni się w
ciągu dwóch lat (a nie jak dotychczas w ciągu roku) od dnia odebrania towaru
od sprzedawcy. Termin reklamacji na rzeczy używane, na przykład z komisu,
może być skrócony do roku.

Jeśli sprzedawca nie odpowie w ciągu 14 dni na naszą reklamację dotyczącą
naprawy towaru lub wymiany go na nowy, będzie to oznaczać, że uznał
reklamację.
Dowód zakupu
Jeśli żądasz zwrotu pieniędzy za wadliwy towar, musisz mieć dowód zakupu.
Najlepszy jest paragon, ale powinien wystarczyć też wyciąg z rachunku karty
płatniczej.
Zachowaj paragony za kupione przez siebie prezenty gwiazdkowe.

Rzeczy używane
Jeśli kupujesz w sklepie używany towar, masz prawo do reklamacji jego wad z
tytułu rękojmi. Nie dotyczy to wady, o której wiedziałeś w momencie zakupu.

3. Zwrot zakupów
Od 1995 roku nie obowiązuje już taki przepis. Zwrot kupionego w sklepie
niewadliwego towaru, z którego chcesz zrezygnować, zależy od dobrej woli
sprzedawcy. Lepiej wcześniej się z nim umówić. Sklep nie ma obowiązku oddać
pieniędzy, jeśli po prostu zmieniłeś zdanie, choć w wielu dbających o
klientów jest to możliwe.
Jednak gdy kupujesz poza siedzibą firmy (np. przez Internet, za pośrednictwem
katalogu, w sprzedaży wysyłkowej, od akwizytora), masz 10 dni, by namyślić
się, czy towar Ci odpowiada. Jeśli w tym czasie zrezygnujesz z kupna, możesz
go zwrócić.

4. PODSUMOWANIE:
Kupowanie od osoby prywatnej
Jeśli kupujesz od osoby prywatnej, która zawodowo nie zajmuje się handlem, na
przykład od koleżanki z pracy, nie masz tych uprawnień co konsument kupujący
w sklepie, nawet jeśli nie jest to hipermarket, a tylko stragan lub sklepik
na rogu. Nie możesz skorzystać z rękojmi, chyba że się tak z koleżanką
umówisz.

http://www.benchmark.pl/porady.html

Pisząc, że nauka kosztuje, miałem na myśli to, że nieznajomość prawa szkodzi,
a czasem, tak jak w twoim przypadku, kosztuje wymierne kwoty.
Studia były tylko przykładem, porównaniem.

Pozdrawiam


Witam z tej strony Dominik

Moim daniem są trzy drogi którymi można starać się zmierzać do rozwiązania
sprawy.

1/ Korzystanie dalej z uprawnień w ramach reklamacji, i powołanie się na fakt
niezaradności gwaranta - tylko w dokumencie gwarancyjnym należy sprawdzić czy
została przewidziana ewentualność odstąpienia od umowy, oraz na jakich
zasadach, najczęściej określona ilość nieudanych napraw.

2/ Można potraktować sytuację iż w ramach reklamacji naprawa nie doprowadziła
do usunięcia wady i bezpośrednio przejść w reżim rękojmi, co da Ci możliwość
żądania odstąpienia od umowy (rzecz oznaczona co do gatunku) nie będziesz więc
musiał przyjmować kolejnych napraw - tylko ze musisz się liczyć z tym że
przyjmujący będzie kwestionował fakt wystąpienia wady - w Twoim przypadku
podstawą do tego będą adnotacje poczynione w książce gwarancyjnej przy

moim zdaniem nieodzownym będzie oddanie sprzętu do rzeczoznawcy -  

3/ Trzecie rozwiązanie, wymyślone przeze mnie. Czy opisywałeś w zgłoszeniu
reklamacyjnym na czym wada polega, czy nazwałeś ją ? Oraz czy serwis przy
ostatniej adnotacji poczynionej w książce uczynił wpis, o treści iż ta wada
którą nazwanej została usunięta ? Jeśli tak to rewelacja - skoro sprzęt wg.
nich jest sprawny w chwili odbioru, oznacza to że wada z jaką przychodzisz
ponownie jest wada nową, jednak w Twoim przekonaniu nadal to jest ta stara o
ile dobrze rozumiem ale lepiej aby była traktowana jako NOWA - zgłoś jak gdyby
nigdy nic, iż sprzęt jest wadliwy, możesz nazwać wadę, tylko nie tak samo jak
pierwszym razem przy reklamacji ! Zarządzaj odstąpienia od umowy powołując się
na uprawnienia wynikające z rękojmi - zaznacz koniecznie, iż sprzęt reklamowany
był już wcześniej naprawiany, czego potwierdzeniem jest dokument gwarancyjny.
Termin wykrycia wady - albo podaj datę po odbiorze sprzętu po ostatniej
naprawie reklamacyjnej, albo w trakcie użytkowania - takie stwierdzenie. Poza
tym nie podawaj nr tel o czym mówiłem wcześniej ani nie zgadzaj się na inne niż
pisemne powiadomienie o rozpatrzeniu reklamacji - najlepiej nic się nie odzywaj
co do tego jeśli oni zaczną ten temat nie mam telefonu powiedz, jeśli każą Ci
przyjść do sklepu dowiedzieć się w sprawie, wysłuchaj ich ale NIC nie podpisuj
gdzie będzie o tym mowa, albowiem mają 14 dni od zgłoszenia reklamacyjnego z
dostarczonym towarem na rozpatrzenie (w ciągu tego terminu muszą dać Ci info o
reklamacji pisemnie, na podany adres, więc go podaj chyba że zgodzisz się
inaczej o czym pisałem powyżej nie rób tego ) może się zdażyć że będą naciskali
na przedłużenie tego terminu pamiętaj skuteczne jest tylko przedłużenie na
które Ty pisemnie wyraziłeś zgodę.  Więc uważaj co podpisujesz.

No i cóż pozostaje nam czekać - nie mogą zablokować Ci ządania odstąpienia od
umowy poprzez naprawę bo to jest rzecz oznaczona co do gatunku - więc w grę
wchodzi wymiana na nowy tel NIEZWŁOCZNA - lub obniżenie ceny, nie usunięcie
wady - ALE POWIEM CI ze to cze boje o to z Rzecznikiem praw Konsumentów -  
stojąc po stronie poroducenta - więc troche jestem niekonsekwentny bo saam
przeciwstawiam się swoim przekonaniom,

Ha no i jeszcze kwestia odszkodowania ewentualnego za to iz musiales placic
abonament a nie miales mozliwosci korzystania z uslug - no i rozwiazanie um ale
nad tym musze sie zastanowic


Ok! Wilekie dzieki wszystkim ktorzy mi pomogli! Od poniedzialku zaczynam
dzialac!

Jeszcze raz dzieki!
Pozdrawiam!

Rusio

Witam z tej strony Dominik

Moim daniem są trzy drogi którymi można starać się zmierzać do rozwiązania
sprawy.

1/ Korzystanie dalej z uprawnień w ramach reklamacji, i powołanie się na
fakt
niezaradności gwaranta - tylko w dokumencie gwarancyjnym należy sprawdzić
czy
została przewidziana ewentualność odstąpienia od umowy, oraz na jakich
zasadach, najczęściej określona ilość nieudanych napraw.

2/ Można potraktować sytuację iż w ramach reklamacji naprawa nie
doprowadziła
do usunięcia wady i bezpośrednio przejść w reżim rękojmi, co da Ci
możliwość
żądania odstąpienia od umowy (rzecz oznaczona co do gatunku) nie będziesz
więc
musiał przyjmować kolejnych napraw - tylko ze musisz się liczyć z tym że
przyjmujący będzie kwestionował fakt wystąpienia wady - w Twoim przypadku
podstawą do tego będą adnotacje poczynione w książce gwarancyjnej przy

więc
moim zdaniem nieodzownym będzie oddanie sprzętu do rzeczoznawcy -

3/ Trzecie rozwiązanie, wymyślone przeze mnie. Czy opisywałeś w zgłoszeniu
reklamacyjnym na czym wada polega, czy nazwałeś ją ? Oraz czy serwis przy
ostatniej adnotacji poczynionej w książce uczynił wpis, o treści iż ta
wada
którą nazwanej została usunięta ? Jeśli tak to rewelacja - skoro sprzęt
wg.
nich jest sprawny w chwili odbioru, oznacza to że wada z jaką przychodzisz
ponownie jest wada nową, jednak w Twoim przekonaniu nadal to jest ta stara
o
ile dobrze rozumiem ale lepiej aby była traktowana jako NOWA - zgłoś jak
gdyby
nigdy nic, iż sprzęt jest wadliwy, możesz nazwać wadę, tylko nie tak samo
jak
pierwszym razem przy reklamacji ! Zarządzaj odstąpienia od umowy powołując
się
na uprawnienia wynikające z rękojmi - zaznacz koniecznie, iż sprzęt
reklamowany
był już wcześniej naprawiany, czego potwierdzeniem jest dokument
gwarancyjny.
Termin wykrycia wady - albo podaj datę po odbiorze sprzętu po ostatniej
naprawie reklamacyjnej, albo w trakcie użytkowania - takie stwierdzenie.
Poza
tym nie podawaj nr tel o czym mówiłem wcześniej ani nie zgadzaj się na
inne niż
pisemne powiadomienie o rozpatrzeniu reklamacji - najlepiej nic się nie
odzywaj
co do tego jeśli oni zaczną ten temat nie mam telefonu powiedz, jeśli każą
Ci
przyjść do sklepu dowiedzieć się w sprawie, wysłuchaj ich ale NIC nie
podpisuj
gdzie będzie o tym mowa, albowiem mają 14 dni od zgłoszenia reklamacyjnego
z
dostarczonym towarem na rozpatrzenie (w ciągu tego terminu muszą dać Ci
info o
reklamacji pisemnie, na podany adres, więc go podaj chyba że zgodzisz się
inaczej o czym pisałem powyżej nie rób tego ) może się zdażyć że będą
naciskali
na przedłużenie tego terminu pamiętaj skuteczne jest tylko przedłużenie na
które Ty pisemnie wyraziłeś zgodę.  Więc uważaj co podpisujesz.

No i cóż pozostaje nam czekać - nie mogą zablokować Ci ządania odstąpienia
od
umowy poprzez naprawę bo to jest rzecz oznaczona co do gatunku - więc w
grę
wchodzi wymiana na nowy tel NIEZWŁOCZNA - lub obniżenie ceny, nie
usunięcie
wady - ALE POWIEM CI ze to cze boje o to z Rzecznikiem praw Konsumentów -
stojąc po stronie poroducenta - więc troche jestem niekonsekwentny bo saam
przeciwstawiam się swoim przekonaniom,

Ha no i jeszcze kwestia odszkodowania ewentualnego za to iz musiales
placic
abonament a nie miales mozliwosci korzystania z uslug - no i rozwiazanie
um ale
nad tym musze sie zastanowic

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




Rękojmia obowiązywała rok, zgodność z umową 2.


Z tym jest 2 problemy: po pierwsze ta gwarancja znajduje sie w AB wraz ze
starym monitorem
(taki przymus reklamcyjny) a drugi z tego co pamietam (bo naiwnie nie
zrobiłem sobie kopii dokumentów przesłanych wraz ze sprzetem do serwisu tj.
gwarancji, faktury zakupu, etc)... na gwarancji nic nie było, ot zwyczajne:
AB udziela gwarancji...3 lata...door to door... reszta w regulaminie... na
stronie http://www.ab.pl/klienci/warunki_gwarancji.php

Gwarancję reguluje umowa (karta) gwarancyjna.

Przede wszystkim - kto udziela gwarancji? Jeśli AB to odsyłanie do sklepu
jest
(o ile tak nie określono w gwarancji) co najmniej dziwne.


Zacytuję pania Patrycje Mazur - kierownik serwisu AB:

Niestety, jeżeli sklep nie istnieje nie jest możliwy zwrot gotówki dla
Państwa, Pan nie zakupił sprzętu w AB, w związku z czym nie może Pan domagać
się od nas zwrotu gotówki, a jedynie od sklepu. Skoro on nie istnieje
jedynym możliwym rozwiązaniem jest wybranie jednego z zaproponowanych Panu
przez nas monitorów na wymianę,

Co stanowi gwarancja w przypadku niemożności zreperowania i/lub wymiany
sprzętu?


10. Reklamacje będą załatwiane poprzez naprawę towaru lub poprzez wymianę
towaru na towar identyczny o takich samych lub lepszych parametrach, na
wolny od wad Wybór sposobu załatwienia reklamacji należy do Gwaranta

11. Załatwienie reklamacji będzie następowało w terminie 14 dni od daty
dostarczenia wadliwego towaru do serwisu Gwaranta. Reklamowany towar
powinien być odpowiednio zabezpieczony na czas transportu. W przypadku
serwisów producenta reklamacja może ulec przedłużeniu o kolejne 5 dni.

22. W przypadku kiedy zostanie podjęta decyzja o wystawieniu faktury
korygującej, a sprzęt dostarczony przez klienta jest niekompletny, AB
wystawi klientowi fakturą usługową do 10% wartości towaru. W przypadku kiedy
klientowi został wymieniony sprzęt na nowy, a klient z uzasadnionych powodów
nie zgadza się na ten sprzęt, AB może wystawić fakturę korygującą do
pierwotnie reklamowanego sprzętu. W przypadku jednak braku akcesorii lub
uszkodzonego oryginalnego opakowania AB wystawi fakturę usługową do 10%
wartości sprzętu.

| Jesli to ma szanse na pozytywny koniec jestem w stanie nawet załozyc
| sprawe w
| sadzie, tylko własnie czy gra warta jest swieczki?

Jak AB zdecyduje się na Sąd Konsumencki - to pewnie, że warto. A przy
takich
sumach zapewne i do sądu cywilnego warto.
Udaj się z papierami do Powiatowego Rzecznika Konsumentów albo do oddziału
Federacji Konsumentów.


Problemw tym ze nie mam zadnych papierów :(

Korespondencja prowadzona mailem jest lepsza niż przez telefon ale
zdecydowanie
wszystkie pisma radzę słać w formie tradycyjnej poleconym _za
potwierdzeniem
odbioru_ (taka żółta karteczka na poczcie).


No w taki sposob pewnie i korzystniej... tylko wtedy trwało by to lata a nie
bagatelka 50 dni :)

Ps. Nie to zebym był pazerny... ale AB chyba czuje sie bezkrnie w swoim
postepowaniu, bo w najgorszym wypadku (dla siebie) z łaską odda mi
pieniadze, czy istnieje opcja pociagniecia ich po kieszenie za zwłokę -
odsetki, ew. przestoj w pracy i straty materialne, ktore przeciez mogły
nastapic z winy ich opieszałości bo komuter bez monitora wprawdzie działa
ale jakby nie tak wydajnie jak "z" zwłaszcza w wypadku grafika :)

Dziekuje za odpowiedz i prosze o jeszcze :)
POZDRAWIAM