Witam i mam takie pytanie. Czy warto chować rurki od c.o. w ścianie. Wiem
że
jest to bardziej estetyczne niż na wierzchu, ale to kryterium jest dla
mnie
drugorzędne. Chodzi mi raczej o ewentualne kłopoty w razie awarii, wycieku
itp.
Czy łatwo znaleźć taki przeciek i czy ryzyko jego wystąpienia jest duże?
Jakie
macie doświadczenia?
Dzięki Pozdrawiam
Jaras

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Nie spotkałem jeszcze przecieku na rurze szybciej niż po 20 latach od jej
zabudowania. Największe ryzyko to wiertło czy gwóźdż przy wykonywanych
pracach.
Natomiast widziałem wiele połaczeń , które zaczęły cieknąć po paru latach.
Jeśli chcesz chować rury w ściany lub posadzki - łącz wszystko w dostępnych
do naprawy rozdzielaczach. Uzyskanie dobrej izolacji cieplnej dla rur
umieszczonych w ścianach zewnętrznych jest drogie. lepiej je umieścić w
posadzkach. Ma to jednak istotną wadę w budynkach niepodpiwniczonych - nie
ma możliwości spuszczenia wody - chyba, że w kotłowni zrobisz piwniczkę dla
rozdzielaczy.
Instalator


· 

| Instalator namawia mnie na wykonanie instalacji z rury wielowarstwowej
| PE-RT/AL/PE-RT - UNIPIPE. W pokojach beda grzejniki, a w lazienkach
| podlogowka+grzejniki drabinkowe. Powiedzcie mi prosze jakie sa zalety i
wady
| tego systemu. Wiem, ze glowna zaleta to brak polaczen w podlodze.
czy ja dobrze rozumiem chcesz robic połączenia pod posadzka ???
staryyy takich rezczy sie nie robi tak czy inaczej bo w razie uszkodzenia
biedziesz ryc nawet nie wiadomo dokładnie gdzie
huck



Z tego co mi wiadomo, to w miedzi sa polaczenia pod pasadzka (trojniki,
kolanka itp.)
W plastiku odcinek rury jest w jednym kawalku od punktu do rozdzialacza, a
rozdzielacz jest w skrzynce schowany w scianie.

shindo


Prosze o wyjasnienie jak wykonuje sie ławy fundamentowe
podczas wylewania całości w gruncie.
Czy to polega na "podcięciu" dołu wykopu?
Pozdrawiam,
Jacek.


dno wykopu to ze tak powiem gorna powierzchnia law . Teraz jesli lawy masz
miec glebokie 40 cm  , to poprostu kopiesz (recznie np)  row ,czy jak to tam
nazwiesz
o wymierach law ,czyli np szer. 50 cm i glebokosc 40 cm . Szalujesz deskami
przy gornej
powierzchni aby zlapac poziom ,zbroisz i lejesz beton w ten wykop .
Zalety - mniej drewna na szalowanie law
Wady - sporo ziemi musisz pozniej sam wybrac ,aby zrobic wylewke na posadzke
w piwnicy .

Marek


| Prosze o wyjasnienie jak wykonuje sie ławy fundamentowe
| podczas wylewania całości w gruncie.
| Czy to polega na "podcięciu" dołu wykopu?
| Pozdrawiam,
| Jacek.
dno wykopu to ze tak powiem gorna powierzchnia law . Teraz jesli lawy masz
miec glebokie 40 cm  , to poprostu kopiesz (recznie np)  row ,czy jak to
tam
nazwiesz o wymierach law ,czyli np szer. 50 cm i glebokosc 40 cm .
Szalujesz deskamiprzy gornej powierzchni aby zlapac poziom ,zbroisz i
lejesz beton w ten wykop.
Zalety - mniej drewna na szalowanie law
Wady - sporo ziemi musisz pozniej sam wybrac ,aby zrobic wylewke na
posadzke
w piwnicy .
Marek


Musze przyznać, że nie bardzo rozumiem.
1. robie wykop 38 cm szeroki, na glebokosc np. 1,1 m
2. nastepnie musze zrobic lawe 60x40 cm, czyli
rozszerzam wykop i poglebiam go o kolejne 40 cm.
Rozmumiem, ze mozna "zaszolowac zeby zlapac poziom"
czy to oznacza, ze nie moge zalac calego fundamentu
lawa + sciany od razu, w jeden dzien?
Jacek.

· 

Zobacz na stronie
| Prosze o wyjasnienie jak wykonuje sie ławy fundamentowe
| podczas wylewania całości w gruncie.
| Czy to polega na "podcięciu" dołu wykopu?
| Pozdrawiam,
| Jacek.
| dno wykopu to ze tak powiem gorna powierzchnia law . Teraz jesli lawy
masz
| miec glebokie 40 cm  , to poprostu kopiesz (recznie np)  row ,czy jak to
tam
| nazwiesz o wymierach law ,czyli np szer. 50 cm i glebokosc 40 cm .
| Szalujesz deskamiprzy gornej powierzchni aby zlapac poziom ,zbroisz i
| lejesz beton w ten wykop.
| Zalety - mniej drewna na szalowanie law
| Wady - sporo ziemi musisz pozniej sam wybrac ,aby zrobic wylewke na
posadzke
| w piwnicy .
| Marek
Musze przyznać, że nie bardzo rozumiem.
1. robie wykop 38 cm szeroki, na glebokosc np. 1,1 m
2. nastepnie musze zrobic lawe 60x40 cm, czyli
rozszerzam wykop i poglebiam go o kolejne 40 cm.
Rozmumiem, ze mozna "zaszolowac zeby zlapac poziom"
czy to oznacza, ze nie moge zalac calego fundamentu
lawa + sciany od razu, w jeden dzien?
Jacek.



Witam.
Do Klubu Milosnikow Chlorowanego PCV - czyli Nibco, Genowa, Golden Live itp.
Wiem, ze sie Wam naraze, ale wezcie pod uwage, ze do tej instalacji wrocicie
szybciej niz myslicie. Nie jest ona bowiem godna polecenia jako instalacja o
trwalosci porownywalnej z trwaloscia calego domu. Bardzo wrazliwa jest na
przegrzanie. Przy zastosowaniu tego materialu do c.w.u. w zasadzie nie powonno
ono miec miejsca, bo material ten cechowany jest na temp. 180 o F /ca.82 oC/
ale i tez ciagla praca w temp 60 oC  powoduje, ze material ten staje sie
kruchy. W zadnym razie nie nalezy go stosowac do c.o.! Najlepiej sprawdza sie
on na instalacjach wody zimnej /do 40 oC/, bo i wydluzenie jego jest wtedy
minimalne.
Natomiast na cieplej wodzie glowna wada tego materialu jest /oprocz duzych
wydluzen liniowych i powstajacej kruchosci po przegrzaniu/ gwaltowny rozwoj
flory bakteryjnej wewnatrz rur i ksztaltek. Sprzyja temu tez i cieplawa woda
jak i podloze /HPCV/. Naprawde nie slyszeliscie o tym? Legionella jest dla Was
bez znaczenia? Ma ofiary smiertelne, wiec nie mozna jej lekcewazyc.
Miedz nie jest idealna /a co jest?/ ale nie ma tych wad a na dodatek jest
bakteriobojcza. Ale jest to METAL  tak trwaly jak i budowany wlasnie przez Was
dom. W Angli stosowany do wody pitnej od ponad wieku, w Polsce od dziesieciu
lat /powszechnie/. W polaczeniu z Pe /instalacje pod posadzka/ jest materialem
optymalnym do wykonywania instalacji wodnych i grzewczych.
No, ale trzeba dac zarobic instalatorowi.
Tego nie lubicie, prawda?

pzdrw

szanto




| wada jest cena (koszmarnie wysoka ok 60 000 za płytę dla domku o pow zab
| 140m2)

A ile, Twoim zdaniem, *powinno* kosztować ogrzewanie podłogowe
(jakikolwiek system, ale kompletna instalacja) ?


Acha, żeby nie było nieporozumień - instalację wykonuje się _w_ płycie
fundamentowej, a więc ta cena obejmuje kompletne fundamentowanie wraz
z systemem grzewczym. Jeśli policzysz koszt jakiejś instalacji grzewczej
układanej _na_ przygotowanej posadzce, to oczywiście, że będzie on kilka
razy niższy.

Pozdr,




| wada jest cena (koszmarnie wysoka ok 60 000 za płytę dla domku o
| pow zab 140m2)

| A ile, Twoim zdaniem, *powinno* kosztować ogrzewanie podłogowe
| (jakikolwiek system, ale kompletna instalacja) ?

Acha, żeby nie było nieporozumień - instalację wykonuje się _w_ płycie
fundamentowej, a więc ta cena obejmuje kompletne fundamentowanie wraz
z systemem grzewczym. Jeśli policzysz koszt jakiejś instalacji
grzewczej układanej _na_ przygotowanej posadzce, to oczywiście, że
będzie on kilka razy niższy.


no bez jaj

zastanówmy się co kosztuje w tym te 60000zeta?

te dwa agregaty z wentylatorami i grzałkami elektrycznymi? takie centrale
kosztują po 3000 góra 4000 zeta...

te rury? zwykłe spiro z blachy ocynkowanej (tanie jak barszcz) albo rura z
PE też tania.

beton? kurna góra 10 000 zeta za ten beton zapłacisz

stal zbrojeniowa?

podsypka nie bo musisz za nia zapłacić jeszcze ekstra.

Cena jest z kapelusza i dlatego olałem ten system.


KID-ie współczuje Ci, że musisz tego badziewia używać, wolne, kiepskie wykonanie i brak mms-ów

Nie wysylam MMSow tylko korzystam z maili, sprawdzam kursy walut, korzystam z google maps i sprawdzam czasem pogode w interesujacych mnie miastach, czasem obejrze YouTube (raczej w klopie, bo EDGE nie nadaje sie do tego, a w klopie mam WiFi) i w wersji 1.1.4 dziala bardzo dobrze

Co do kiepskiego wykonania - spadl mi na posadzke z wysokosci ok 1,5 metra ekranem do dolu i nie ma na nim nawet najmniejszej rysy Nosze go z kluczami w kieszeni i nie ma absolutnie nawet najmniejszej ryski na nim. Nie musze chyba mowic o tym, ze Nokia mojej pieknej przy normalnym uzytkowaniu wyglada jak wrak, a moja stara nokia 9300 nie wyglada jak telefon.

No i chyba cos naprawde ciekawego - nie skrzypi. Wszystkie SonyEricssony, wszystkie Nokie i inne telefony tego typu maja te wade, ze wystarczy je mocno scisnac i skrzypia jak koscielne wrota. iPhone'a mozesz sciskac w imadle i nie wyda skrzypniecia przed koncowym "trrach".

Dlatego iPhone spelnia moje wszelkie wymagania. No i aplikacje moge na niego sam pisac ktore DZIALAJA (nie to co na tych cholernych telefonach z pseudosystemem symbianem).

1. Nasz budynek wybudowała firma Dach Bud Sp. z o.o. i to ona jest gwarantem, a nie firma z Łodzi, Chatex, Zarząd były lub obecny.
2. Usterki wystepują w mieszkaniach prywatnych, nie w częściach wspólnych, więc nawoływanie do podjęcia działań przez Zarządcę jest bezzasadne- to nie jest jego sprawa.
3. W związku z wadą ukrytą rur C. O. mogą właściciele mieszkań czegoś zażądać. Problem jedynie w tym, czego. Awarie są usuwane na bieżąco w sposób najdogodniejszy dla mieszkańców, tzn. bez rozkuwania posadzki w mieszkaniu. Jeśli chodzi o profilaktyczne wykonywanie tych prac w mieszkaniach bez awarii to ja nie jestem zainteresowana. Czemu? Jest to metoda prowizoryczna, której skutki dla instalacji w mieszkaniach i w całym bloku są trudne do przewidzenia.

jakie są plusy i minusy posiadania kratki ściekowej w łazience? Możemy
z niej zrezygnować w naszej budującej się właśnie szeregówce, ale nie
wiemy czy powinniśmy?


stoczyłem z rodziną prawdziwą wojnę o kratke w łazience...
oponenci mieli tylko jeden argument - że z niej śmierdzi

uparłem się i zrobiłem
po pierwszej kompieli córki w wanience (połowa wody została wychlapana)
zrozumieli że miałem rację i od tej pory dali sobie spokój

mity o zatykaniu się, włóż między bajki...(*)

są dwie kwestie, ktore mozna uznać za minus:
średni raz na miesiąc trzeba dolać wody (inaczej syfon się rozszczelnia i
moze rzeczywiście śmierdzieć)
oraz koszt wykonania

moja kratka kosztowała, (uwaga!) ok 700 zł (VIEGA)
zapomnij o kratkach za kilkanascie złotych z kiepskiego plastiku

czemu tak drogo? sama kratka nie jest zbyt droga, ale jak masz podłogi
wielowarstwowe (podkład, ocieplenie, folie, wylewki)
to sprawa się komplikuje.
syfon i odprowadzenie wody robisz w najnizszej warstwie,
potem masz "ruchomy" łącznik z płytą pływającej posadzki i najdroższy
element
płyta kompozytowa (siatka zbrojeniowa plus kształtka ceramiczna -  kosztuje
100 euro)
zatapiany w wylewce,
samą kratkę dajesz na etapie kładzenia kafelek

jeśli zdecydujesz się na kratkę zrób ją porządnie...
jesli chcesz tu oszczędzać - to jej nie rób wcale
inaczej objawią się tak głośno opiewane wady kratek (źle wykonanych)
podłogowych

(*) taką kratkę, jeśliby się zatkała (co mi sie nie zdarzyło) odtyka się
łatwiej niż jakikolwiek inny
syfon (zlew, kibel) -- zdejmujesz kratkę i jednym ruchem wyciągasz cały
syfon na zewnątrz, usuwasz zator, spłukujesz wodą z wiadra i po kłopocie -
jedyne potrzebne narzedzia to wiadro z wodą i ewentyalnie gumowa rękawiczka
...


1. czynniki wpływająe na kształt dachu, rodzaje dachów ze wzgledu na ukształtowanie połaci.
2. rodzaje stropodachów i zastady ich konstrukcji
3. zasady dylatowania stropodachów
4.rodzaje konstrukcji tarasó[url]
5.wiazary krokwiowe, jetkowe, połaciowo-kleszczowe - podstawowe elementy i zasady stosowania
6. Sposoby łaczenia elementów tradycyjnych wieżb drewnianych
7. rodzaje podkładów pod pokrycia dachowe
8. Rodzaje pokryc dachowych (z papay, blachy, dachówek) sposoby mocowania do podkładu oraz dopuszczalne kąty nachylenia dachu.
9.MEtody odwodnienia dachów, elementy składowe odwodnien zewnetrznych i wewnetrznych
10. przewody kominowe
11. ściany działowe murowane, szkieletowe z luksferów - zasady wykonania oraz sposoby połaczenia scian działowych z nosnymi
12.podział tynków ze wzgl na rodzaj spoiwa mozliwośc ich zastosowania
13. czynniki wpływające na zwiekszenie i osłabienie przyczepności tynku do podłoza
14. przygotowanie powierzchni do robót tynkarskich
15. struktura tynku tradycyjnego trójwarstwowego
16. podział tynków zwykłych
17.wykończenie powierzchni płytami g-k
18. zasady konstrukcji gzymsów i balkonów
19.metody wykonywania ocieplen scian zewnetrznych
20.podział podłóg stawiane im wymagania i cześci składowe konstrukcji podłogi
21.izolacje cieplne akustyczne i wodochronne podłóg
22. rodzaje podkładów pod posadzki
23. rodzaje posadzek - charakterystyka i sposoby mocowania
24. rodzaje izolacji wodochronnych ( parochronna, przciwwilgociowa, przeciwwodna)
25. izloacje cześci budynku stykających się z gruntem (izolacjie typu lekkeigo, sredniego ciezkiego) dobór izolacji w zalezności od rodzaju gruntu i poziomy wody gruntowej
26. drenaż - elementy składowe i zasady wykonania
27. rodzaje i konstrukcja okien drewnianych (okna krosnowe oscieznicowe skrzynkowe zespolone jednoramowe)
28. zalety i wady okien z tworzyw sztucznych, drewnianych i metalowych
29. zasady ,montazy (umiejscowienie w scianie punkty zamocowania uszczelnienie połączenie z murem)
30. czynniki wpływające na izlowacyjnośc cieplną i akustyczną okien
31. rodzaje skrzydeł drzwi drewnianych (deskowe, klepkowe, płycinowe, płytowe)
32. sposoby mocowanie ościeznic drzwiowych
33. czynniki decydujące i klasie odporności ogniowej budynków (stopien zagrozenia ludzi wysokośc obciązenie ogniskowe)
34. odpornośc ogniowa elementów budynku (stan graniczny nośności szczelności i izolacyjności ogniowej)
35. klasyfikacja materiałów i elementów budowlanych ze wzgledu na działanie ognia

uff.. to by było na tyle - z góry sorki za literówki ale mysle ze mnie rozczytacie

>> rób to najlepiej jak potrafisz [...] zawsze daj z siebie wszystko

Słyszałem kiedyś dowcip: dziennikarz robi wywiad z amerykańskim milionerem i pyta go o tajemnicę sukcesu. Milioner zdradza: "najważniejsze, aby robić wszystko najlepiej jak tylko można, nie szczędząc sił, zdrowia ani środków i to wszystko bez oglądania się na godziwą zapłatę". Dziennikarz pyta zdziwiony: "I pan naprawdę w to wszystko wierzy?". Milioner: "Ja nie, ale moi pracownicy w to uwierzyli".


Roznie sie rozumie slowo najlepiej .
Najlepsze jest to co jest dla nas najkorzystniejsze ale nie tylko w sensie ekonomicznym ale rowniez i zasad.
Czyli jesli chodzi o kladzenie posadzek . Najlepszy jest kto pracuje ma umiejetnosci pracownicze umie przynajmniej pracowac te 8g zna sie na fachu i umie pracowac jak specjalista nawet po 12g ale dziala jak biznesmen czyli sam nie kladzie i zatrudnia 10 czy 100 ludzi a do tego kasa umie inwestowac czy to w biznes (y) nieruchomosci czy gieldy.

Ten milioner z kawalu dziala tylko jak B co napewno jest dosc dobre w sensie ekonomicznym ale napewno nie wzbudza szacunku , przez takie cwaniakowate myslenie o biznesie sam biznes jest zle postrzegany jak wyzysk .
Jest takie powiedzenie dobrzy ludzi w garnituracha sa jeszcze lepszymi ludzmi
Natomiast szumowiny chocby w garniturach beda tylko nadal szumowinami

Oby bylo jak najmniej takich ludzi jak ten milioner z kawalu ....

Wiekszosc osob mysli ze bycie bogatym polega na byciu biznesmenem cwaniaczkiem jednak dla mnie jest dosc szczeniackie podejscie pracownikow nie zadowolonych ze swojego polozenia lub pozal sie boze cwaniakowatych biznesmenow.
Dla mnie byc bogatym polega na posiadaniu wszystkich zalet poszegolnych kwandrantow i byciu swiadomym wszystkich mozliwych wad roznych sposobow myslenia oraz umiejetnosci czytania ludzi by moc z nimi wspolpracowac na swoja i ich korzysc.
Pracownik na przyklad
zalety umiejetnosc wykonywania prostych szczegolowych prac w dlugim czasie wada nie umiejetnosc organizowania samemu pracy

Np wspolpraca ze specjalista (pracownikiem) zalety takiej osoby duze umiejetnosci i chec pracy dla kogos , wady niechec do podejmowania ryzyka i koncetrowanie sie na swojej osobie .
Mozliwa forma wspolpracy zatrudnie takiej osobydo wykonywania zadan i system pensjowo % bez ryzyka tej osoby zajecie sie kontaktami ze swiatem , marketing rozliczenia ....


Tzn bezwzględnie izolować przeciwwilgociowo.... ale termicznie
izolować tylko ściany zewnętrzne z zewnątrz oraz sklepienie ziemianki
(też z zewnątrz). Podłogi broń boże nie (tamtędy ma się dostawać
naturalne ciepełko z ziemi).

No fajnie, a moze ktos wie jak to funkcjonowalo przez wieki bez zadnych
izolacji przeciwwilgociowej ani termicznej?
Wydaje mi sie za caly mikroklimat takiej piwniczki polegal na tym.
Ciekw jestem opinii grupowiczow ktorzy uzywaja taka tradycyjna piwniczke.

--
Tomasz


 Dorzuce swoje trzy centy.
 Otoz nalezy rozrozniac izolacje przeciwwilgociowa od hydraulicznej.
Smarowanie sciany piwnicy czyli sciany fundamentowej od zewnatrz czarnym
mazidlem, lub co ja stosuje i polecam, nalepienie na niej na goraco dachowej
papy termozgrzewalnej jest izolacja hydrauliczna zapobiegajaca przedostawaniu
sie przez pory w scianie i drobne "raczki", wod opadowych czy gruntowych.
Natomiast izolacja przeciwwilgociowa jest w rzeczywistosci izolacja termiczna.
 Zatem zwroc uwage przede wszystkim na to, aby w latach mokrych do piwnicy nie
naplywala woda, gdyz mozesz miec jej na posadzce nawet po kostki. Dlatego
proponuje wykonanie drenazu opaskowego wykonanego wokol fundamentow, ponizej
poziomu posadzki, z perforowanych rur otulonych geowloknina odprowadzajacych
ew. nadmiar wody. Oczywiscie zalezy to od uksztaltowania terenu; w przypadku  
niskiego poziomu wod i przepuszczalnym, piaszczystym gruncie nie jest on
konieczny.
Jesli grunt jest spoisty, proponowalbym wykonanie wiekszego wykopu, normalne
szalowanie obustronne betonu i po rozszalowaniu, wykonanie drenazu opaskowego.
Na dluzszych scianach, korzystnie blizej posadzki, wrzuc po dwa, trzy cienkie
prety zbrojeniowe w celu ew. zabezpieczenia przed peknieciem scian wskutek
parcia gruntu. Koniecznosc zbrojenia zalezy od glebokosci i dlugosci sciany,
ale na pewno nie zaszkodzi.
 Izolacji termiczno-wilgotnosciowej bym nie wykonywal chociaz powiedzmy te 3-5
cm przylozonego do scian stryropianu i jego zasypanie tez nie zaszkodzi.
Pamietaj o zageszczaniu gruntu zasypowego recznym ubijakiem 5-10 kg. warstwami
5-10 cm.
 Posadzke wylej na 10 cm warstwie rownoziarnistego materialu sypkiego; zwiru
czy sianego kruszywa mielonego o dowolnej, ale jednakowej granulacji. Da to
niewielka izolacje termiczna plyty. Pospolka czy roznoziarnisty piasek jest
pod tym wzgledem znacznie gorszy gdyz ma mniejsza od zwiru porowatosc.

Z mojego doswiadczenia, a ojciec zbudowal dwie piwnice, z ktorych jedna byla w
3/4 ponizej poziomu a druga w calosci pod powierzchnia gruntu wynika, ze w tej
trzycwierciowej bardzo dobrze przechowywaly sie jablka (do maja) i ona byla w  
sucha. Sciany byly otynkowane tynkiem wapiennym, ktory zabezpiecza przed
powstawaniem plesni, w tym groznej - czarnej. Natomiast ta cala ponizej
poziomu gruntu, ze grubymi scianami z cegly i stropem zelbetowym, ktora w
czasie wojny skutecznie spelnila zadanie schronu p-bombowego, byla mokra i
tylko ziemniaki, marchewka, buraki i dwie beczki, jedna kapusty a druga
ogorkow na zagryche, bardzo dobrze sie w niej przechowywaly. Jednak jej wada
byl brak drenazu i juz za mojej pamieci drenaz ten wykonal, ale niefachowo
gdyz wybudowal w niej tylko studzienke z odprowadzeniem wody 7 cm saczkami
drenarskimi. To jakis czas dzialalo ale po kilku latach ten drenaz sie
calkowicie zakolmatowal i taki juz pozostal czyli praktycznie go nie ma. Ale
piwnica nadal istnieje, ciemna, ponura i zla, z osypujacym sie czerwonym
proszkiem ze scian i sladami okresowej obecnosci wody do kostek. Pustostan,
ktory jeszcze zamierzam reanimowac...
 Pzdr.


1. "Do Klubu Miłośników Chlorowanego PCV - czyli Nibco, Genowa, Golden Live
itp. Wiem, ze się Wam narażę, ale weźcie pod uwagę, ze do tej instalacji
wrócicie szybciej niż myślicie. Nie jest ona, bowiem godna polecenia jako
instalacja o trwałości porównywalnej z trwałością całego domu. Bardzo
wrażliwa jest na przegrzanie. Przy zastosowaniu tego materiału do c.w.u. w
zasadzie nie powinno ono mieć miejsca, bo materiał ten cechowany jest na
temp. 180 o F /ca.82C/ ale i tez ciągła praca w temp 60C powoduje, ze
materiał ten staje się kruchy. W żadnym razie nie należy go stosować do
c.o.! Najlepiej sprawdza się on na instalacjach wody zimnej /do 40C/, bo i
wydłużenie jego jest wtedy minimalne."

ad 1. Każde tworzywo po przegrzaniu kruszeje, jest to jak najbardziej
naturalny i nieunikniony proces w instalacjach tworzywowych. W tym miejscu
pragniemy przypomnieć, że temperatura awaryjna dla PVC-C, której nie wolno
przekraczać, wynosi 95oC (w USA 99oC). Temperatura cechowana to 82oC. Według
przeprowadzonych badań PVC-C posiada najlepsze parametry techniczne wśród
instalacji tworzywowych - ma najmniejszą wydłużalność liniową, równą ?=0,062
mm/m°K, a więc prawie dwa razy mniejszą niż na przykład powszechnie
stosowany polipropylen. Poza tym jest to problem, któremu łatwo zaradzić
stosując ramiona kompensacyjne, kompensatory lub odsadki.

2. "Natomiast na cieplej wodzie główna wada tego materiału jest /oprócz
dużych wydłużeń liniowych i powstającej kruchości po przegrzaniu/ gwałtowny
rozwój flory bakteryjnej wewnątrz rur i kształtek. Sprzyja temu tez i
ciepława woda jak i podłoże /HPCV/. Naprawdę nie słyszeliście o tym?
Legionella jest dla Was bez znaczenia? Ma ofiary śmiertelne, wiec nie można
jej lekceważyć."

ad 2. Siedliskami bakterii Legionella Pneumophila mogą być wewnętrzne
ścianki każdej instalacji, szczególnie miejsca, w których występują zastoje
bądź małe prędkości przepływu.

Wg. wszelkich badań bakteria ta rozmnaża się w tem. od 20oC do 45oC. Zatem
utrzymywanie temperatury wody pitnej poniżej 20oC i ciepłej wody użytkowej w
tem. 55oC - 60oC zapewnia całkowite bezpieczeństwo dla zdrowia. Poza tym
znajdujący się w wodzie chlor jak wiadomo działa bakteriobójczo.

3. "Miedz nie jest idealna /a co jest?/ ale nie ma tych wad a na dodatek
jest bakteriobójcza. Ale jest to METAL tak trwały jak i budowany właśnie
przez Was dom. W Anglii stosowany do wody pitnej od ponad wieku, w Polsce od
dziesięciu lat /powszechnie/. W połączeniu z Pe /instalacje pod posadzka/
jest materiałem optymalnym do wykonywania instalacji wodnych i grzewczych."

ad 3. Miedź jest rzeczywiście bakteriobójcza. Niestety Polsce jest ona
dopuszczona do instalacji wody pitnej warunkowo. Zgadzamy się z Panem, że
nie jest to materiał idealny, po woli wycofywany w krajach Europy Zachodniej
(dot. instalacji wody pitnej).

Nasze instalacje dopuszczone są do instalacji wody pitnej nie tylko
aprobatami technicznymi, ale również normami międzynarodowymi. Warto tutaj
dodać, że dziś rynek zapewnia nam ogromną różnorodność asortymentu, który
można stosować jednocześnie, np.: miedź w instalacjach c.o., PVC-U PUCU
instalacjach wody zimnej, PVC-C - instalacje c.w.u., rozprowadzenie z
użyciem rur PEX. Jak widać bogactwo asortymentu może nas również
onieśmielać.

4. "No, ale trzeba dać zarobić instalatorowi. Tego nie lubicie, prawda?"

ad 4. Niestety do powyższego stwierdzenia trudno nam się ustosunkować.
Natomiast faktem jest, że instalacja systemu PVC-C wymaga od instalatora
wiedzy fachowej i logicznego myślenia.

Pozdrawiam

Wojtek


Witam.

Jak się ociepli mam zamiar zabrać się za izolację od zewnątrz fundamentów
oraz ścian piwnicy. Problem w tym, że powierzchnia piwnicy to 1/3
powierzchni parteru i dostępne od zewnątrz będą tylko dwie ściany. Można
jakoś zaizolować od wewnątrz pozostałe 2 ściany? W piwnicy jest duża wilgoć,
co może być spowodowane spadkiem terenu w kierunku dłuższej niedostępnej
ściany.

Dom został wybudowany w latach 50-tych, mury ok. 45cm grubości, wysokość
piwnicy 1,9m
Jak najlepiej zaizolować fudamenty oraz dostępne ściany piwnicy?
Jak zaizolować niedostępne ściany piwnicy?
Czy jest sens izolowania posadzki w piwnicy? Izolacja posadzki wiązałaby się
z ewentualnym kuciem oraz pogłębieniem o ok. 20cm.

Pozdrawiam, Tomek


 W latach 50-tych tak sie budowalo, tradycyjnie, co oznacza, ze piwina miala
sluzyc do przechowywania niektorych plodow rolnych typu ziemniaki, jablka
beczka kapusty i ogorkow na zagryche, ktore to produkty wymagaly duzej
wilgotnosci i w miare niskiej, rzedu 8 stopni, temperatury.
 Teraz kazdy chcialby w piwnicy miec kino domowe lub w ostatecznosci kacik do
majsterkowania.
 Wiec tak; izolacja murow piwnicznych musialaby byc zarowno hydrauliczna jak i
termiczna. O ile wykonanie jej na zewnatrz scian dostepnych jest upierdliwe
ale mozliwe do w miare niewielkich kosztow, o tyle wykonanie takiej izolacji
scian niedostepnych jest trudne, wrecz niemozliwe, gdyz grozi naruszeniem
struktury budynku, ktory juz osiadl, itd.
Jesli nadal bedziesz sie upieral i chcesz za wszelka cene ja wykonac to podaje
ew. propozycje, pomysl jej wykonania, jak ja bym to zrobil.
 Otoz zaizolowalbym hydraulicznie istniejaca sciane (te niedostepna
oczywiscie) od wewnatrz, przez nalepienie na niej grubej papy dachowej
termozgrzwalnej. Oczywiscie nalezaloby ja wczesniej podsuszyc aby ta papa
dobrze sie lepila i trzymala sciany. Zapewne nalezy ja tez wczesniej odswiezyc
szczotkami drucianymi...
Potem oblozylbym to 10- 15 warstwa dobrej jakosci styropianu najlepiej z
nalepiona jedno, czy dwustronnie, blyszczaca folia aluminiowa. No i
wymurowanie, czyli omurowanie tej izolacji jakimis pustakami czy nawet cegla
(15).
 Teraz, a wlasciwie znowu wczesniej, nalezaloby wykonac ocieplenie posadzki.
Wiec stlucz istniejacy beton, wykop pod nim grunt na sztych lopaty, wyrownaj i
na tym etapie przystap do nalepienia izolacji na scianach od samego dolu czyli
od tego poglebienia, na wysokosc okolo metra.
Potem zasyp wykop najlepiej keramzytem, moze byc w workach. W przypadku
trudnosci mozesz zasypac ale koniecznie jednorodnym tzn. rownoziarnistym
materialem typu zwir lub jednofrakcyjny tluczen. On tez ma dosc dobre
wlasciwosci termiczne; grubosc im wieksza tym lepiej, mozesz dac te 10 - 15
cm. Na to cienka warstwa betonu twardoplastycznego aby on nie wnikal w pory
tego materialu co mozna tez osiagnac rozscielajac na nim folie
paroprzepuszczalna, czy nawet stare przescieradla.
I na to ten nielubiany przeze mnie styropian grubosci rzedu 8 cm a na nim  
zbrojona w kratke plyta betonowa.
 Po zwiazaniu, czyli minimum te trzy tygodnie, mozesz przystapic do osuszenia
najlepiej elektrycznego scian i dalszych prac na tych dwoch scianach.
 Wady: zmniejszy Ci sie powierzchnia piwnicy ale bedzie w miare sucho i
cieplo. Z tym, ze calkiem sucho, jak na nadziemnych salonach nigdy nie bedzie.
Aby to uzyskac musisz tam wstawic odwilgacacz powietrza dzialajacy na zasdzie
otwartej lodowki i zracy odczuwalne ilosci energii el.
 Teraz ochrona przed woda gruntowa. Ja zakladam, ze tej wody nie bylo i nie
bedzie, bo o niej nie wspominasz. Ale gdy w ciagu tych 50 lat sie pojawila
chociazby raz, nalezy izolacje hydrauliczna zrobic rowniez pod plyta. Ale ja
nie mam pomyslu jak to skutecznie zrobic; uwazam, ze dom powinien miec drenaz
opaskowy wykluczajacy pojawienie sie wody wolnej w piwnicy nawet w bardzo
mokrym roku.

 Jakos tak to przemysl, szczegoly poczytaj w jakims muratorze a i wielu na tej
grupie fachowcow, byc moze to podejmie i tez cos Ci doradzi.

poasdzki w ten sposob nie ocieplalem wiec jakiegos praktycznego doswiadczenia
nie mam; bazuje bardziej na "teorii" oraz praktyce tu w Usa gdzie kazda plyte
betonowa, niezaleznie od tego czy to jest garaz czy "bejzment", wylewaja na
warstwie segregowanego "grawelu" o ziarnach albo 3/4 cala albo nawet 1 cal.
I te posadzki sa w miare cieple na tyle, ze woda latem na nich sie nie
wykrapla.
 Pzdr.


Minął niecały rok od naświetlenia przeze mnie pierwszej klatki 6x6 więc może pokuszę sie o refleksję Biometar (Z) vs Arsat

przede wszystkim mała uwaga co do metodyki - testowanie szkieł średnioformatowych na DSLR`ach nie odda nawet w drobnym ułamku ich jakości.

Flektogon 4/50 na 350`ce jest naprawdę dobry, ale dopiero na 6x6 wgniata w podłogę i rozsmarowywuje po posadzce, wcierając krwawą miazgę pozostałą z fotografa w szczeliny klepek podłogowych.... nawiasem mówiąc Sonnar 180`ka jest moim zdaniem szkłem raczej mocno przeciętnym na 6x6.

sed ad rem

będzie bez sampli, bo mój skaner radzi sobie względnie dobrze na odbitkach 10x15, a na 15x15 już daje ciała .... nie wiem czemu :/

jeszcze 5 rolek i zamówię sobie skanowanie wybranych klatek

Zarówno Biometara jak i Arsata używałem na średnioformatowych Ilfordach ASA-400 (Delta i HP5+) i na Fuji Reala 100

Zacznę od podsumowania :

Biometar daje rodzaj rysunku odpowiadający mi bardziej na kliszy czarno białej, zaś Arsat jakoś bardziej przypał mi do gustu na kolorowych klatkach,

Biometar w OGÓLNYM ujęciu sprawia wrażenie nieco bardziej ostrego , jednak patrząc z bliska na konkretne szczegóły, myślę że ARSAT nie odbiega od niego jakos znacząco

o dziwo OBA szkła radzą sobie naprawdę świetnie na 2.8 - duże rozmycie , ładna ostrośc w centrum

OBA szkła na f/4 f/5.6 (choc 5.6 używam b. rzadko) prezentują sobą jakośc zdjęc budząca skojarzenia z wiwisekcją i tejksańską masakrą piłą mechaniczną

teraz dochodzimy do różnic.

Bokeh - Biometar daje rewelacyjne "obrysowanie" bokehu na pełnej dziurze (co Zeiss to Zeiss ), ARSAT jest nieco bardziej "miękki" jeżeli chodzi o bokeh, ale przy dobrych warunkach też potrafi obrysowac jak trzeba
na pełnej dziurze plus dla Biometara, na 4-5.6, plus dla Arsata

Plastyka - no cóż, jako Zeissofil czuję się zawiedziony, jako posiadacz domieszki krwi z Galicji Wschodniej (okolice Lwowa) raczej czuję się usatysfakcjonowany.

Plastyka ARSATa jest powalająco rewelacyjna - przepiękne przejścia między ostością, a nieostrościami, cudne rozmycie tła, w nieostrościach jest ślicznie miękki - Biometarowi niestety zdarza się czasem za mocno jak na mój gust "podkreślic" jakąs linię ... przy czym ta plastyka ARSATowa zupełnie nie pasuje mi na kliszy czarno-białej, pasując za to dużo lepiej do kolorowej.

i teraz gigantyczny minus dla Biometara i wielki plus dla ARSAT`a - odległośc ostrzenia :

Biometar - od 1.1
Arsat - od 0.6

a sami wiecie, że pół metra robi dużą różnicę - zakładanie pierścieni do Biometara jest czasochłonne, a poza tym zawsze lepiej bez pierścieni

kultura pracy i wykonanie - niestety Arsat jest zrobiony z jakiegoś lekkiego metalu, Biometar zaś tradycyjnie ze zużytych gąsienic czołgowych z frontu wschodniego ma to swoje zady i walety KIEV 60 sam w sobie sporo waży, a z obiektywem ciężkim....

generalnie kultura pracy obu szkieł jest bardzo,wysoka - Arsat fabrycznie chodzi bardzo miękko, z lekkim oporem gdzie trzeba.

maleńką wadą Arsata jest średnica mocowania filtra - 62mm, zamiast 58mm...

oba szkła są bardzo dobre, ale plastyka Arsata na ostatniej reali (wczoraj odebrana) wgniotła mnie w fotel

ale pogoda teraz zachęca raczej do czarno białych 400`ek, więc póki co Biometar

Panie Bartoszu.
W związku z dużymi stratami ciepła jakie wynikły za okres rozliczeniowy tj. części wspólne osiedla CPR Wiosna, a to koszt jak widać ok. 30% całej kwoty z zużycia ciepła dla c.o. i podgrzania ciepłej wody - 85.667,39 !!!. Kwota ta wynika wg Państwa z niedopłat za podgrzewanie wody mieszkańcom którzy nie podali stanów liczników, strat ciepła na liniach przesyłowych oraz ogrzewania klatek schodowych w ilości 22 grzejników.
I tak: po pierwsze strata ta spowodowana jest partactwem firmy wykonawczej instalację c.o. a dlatego że rury c.o. stalowe (rozdzielacze) na klatkach są nie izolowane i dużo ciepła zostaje oddana na zewnątrz. Firma wykonawcza powinna w trybie natychmiastowym usunąć wady (zaizolować rury i rozdzielacze w skrzynkach (temp. w skrzynkach dochodzi dzisiaj do 40 st.C)które są wręcz gorące !!!). Gro ciepła również ucieka poprzez nieizolowane rury położone w posadzkach na klatkach schodowych też partactwo !!!. Nie można mówić o stratach z powodu grzania klatek ponieważ grzejniki przez cały rok miały zamknięte zawory.
Przesył ciepła nie powoduje takich dużych strat w garażach gdzie rury są izolowane.
po drugie: bardziej rygorystycznie trzeba podejść do mieszkańców którzy nie podają stanów liczników zużycia ciepłej wody użytkowej. I ta uchwała jest dobra może "duże opróżnienie kieszeni" skłoni do tego co obowiązuje tj. podawania stanów liczników.

po trzecie: prosiłem o podanie kwoty jaką zostaje obciążany ARCHICOM czy też nowa wspólnota za korzystanie z części wspólnej CPR Wiosna tj. drogi, używania urządzeń wjazdowych itp. Oczekuję na to zapytanie konkretnej odpowiedzi, jaką kwotę otrzymaliśmy i gdzie te pieniądze widnieją w rozliczeniu rocznym.

po czwarte: obecny stan zieleni jak widać nie odzwierciedla kosztów utrzymania tj. zieleń jest zaniedbana, dużo chwastów na trawnikach jak i są porośnięte chodniki.

po piąte: w związku z chęcią zwiększenia bezpieczeństwa na naszym osiedlu proponuję tak jak posiadacze miejsc parkingowych opłacają za ochronę nie małych kwot to proponuję wprowadzić opłatę ryczałtową dla posiadaczy samochodów parkujących na zewnątrz. Przecież te samochody też są chronione przez ochronę. I tu przykład: kiedy to zostały pocięte opony to mieszkańcy otrzymali zwrot kosztów od ochrony, natomiast ja mam miejsce postojowe też chronione za opłatą i według Pana propozycji mam dodatkowo na własny koszt zamontować blokadę parkingową w garażu przed samochodem. Dodatkowe pieniądze uzyskane z ewentualnego ryczałtu można by było przeznaczyć na dodatkowe zatrudnienie jeszcze jednej osoby ochrony która by siedziała przy bramie wjazdowej. A to dlatego, że w ostatnim okresie na osiedlu pojawili się złodzieje wózków, rowerów, rzeczy pozostawionych w samochodach i samochodów.

To są moje uwagi i spostrzeżenia które chyba można wykonać.

Szanowni Mieszkańcy nie myślcie, że nasze Osiedle jest osiedlem elitarnym jest Osiedlem takim jak w obecym czasie się wykonuje w całej Polsce czy to w mieście czy na wsi. Każdy z nas uważając, płacąc za czynsz to może codziennie pisać posty o "stukających drzwiach", "urwanych klamkach" "przepalonych żarówkach" itd. Myślę, ze od tego jest administrator. Można chyba bardziej samemu dbać o czystość, parkować w miejscach dozwolonych, uważać na bezpieczeństwo pozostawionych tu samochodów nie ważne czy to mój czy sąsiada. Nie można tu liczyć stanowczo na ochronę ponieważ chłopak czy dziewczyna pracuje tu po 12 lub 24 godziny ze stawką ok. 3 złotych/godz. Sami też musimy o to zadbać, nie tylko pisać i pisać. Wszystkie sprawy związane z usterkami powinien baczniej sprawdzać administrator który jest tu zatrudniony i od niego możemy wymagać większego poświecenia czasu na sprawdzaniu i usuwaniu usterek. Czy Adminstrator lub któryś z członków zarządu zgłosił popękany budynek C2? To też powinno być naprawione w ramach gwarancji przez WROBIS.
Bardzo proszę o bardziej wyjaśnienie sprawy przyłącza gazowego dla nowo budowanego osiedla i jakie z tego wynikają straty czy korzyści dla CPR Wiosna.

z poważaniem
dla AMD i mieszkańców

Witam.
Dzi? już udało mi się zalogować. Chodzi mi o gruntowne sprz?tanie, które odbywa się dwa razy w roku. Narazie mam tyle:

a.Maszyny i preparaty do realizacji zamówienia zabezpiecza Wykonawca we własnym zakresie i odpowiada za ich jako?ć oraz stan techniczny.
b.Mycie, zamiatanie, czyszczenie, odkurzanie i pranie musi obejmować usunięcie wszystkich zanieczyszczeń z podłoży oprócz nieusuwalnych wad powierzchni.
c.Pranie wykładzin dywanowych należy wykonać maszyn? gwarantuj?c? mał? wilgotno?ć resztkow? podłoża.
d.Mycie okien obejmuje obustronne czyszczenie tafli szkła oraz wszystkich elementów ram i okuć oraz mycie parapetów.
e.Mycie powierzchni podłóg obejmuje również mycie cokołów i listew przypodłogowych, a także krawędzie powierzchni, do których nie dociera maszyna, jak krawędzie mebli, w?skie wnęki i inne trudnodostępne powierzchnie.
f.Na czas mycia i konserwacji podłóg Wykonawca wyniesie z pomieszczeń wszystkie meble z wyj?tkiem szaf i regałów oraz zabezpieczy je przed zniszczeniem i utrat? zawarto?ci.
g.Powierzchnie podłogowe we wszystkich siedzibach wymagaj? u życia ?rodków czyszcz?cych i konserwuj?cych zgodnych z rodzajem czyszczonych powierzchni. Mycie posadzek należy wykonać poprzez usunięcie starej warstwy zabezpieczaj?cej przy użyciu szorowarki tarczowej ze ssawk?. Wykładzina gumowa, posadzki żywiczne i terakota na obiekcie 2 wymagaj? ?rodków o działaniu od?wieżaj?cym i bakteriobójczym. ?rodki bakteriobójcze nie mog? zawierać chloru.
h.Konserwację posadzek należy wykonać poprzez nałożenie stosownych ?rodków (w zależno?ci od rodzaju podłoża), a następnie utwardzić przy użyciu mechanicznej froterki.
i.Do umycia ?wietlików w salach należy użyć rusztowań.
j.Na ?cianach sal wykonane s? malowidła oraz złocenia, co wymaga zachowania szczególnej ostrożno?ci przy wykonywaniu prac porz?dkowych.
k.?ciany należy czy?cić i odkurzać maszynowo z wył?czeniem malowideł i złoceń, które należy oczy?cić ręcznie lub przy użyciu maszyn bezdotykowych.
l.Zamawiaj?cy zapewnia dostęp do ujęcia wody i do sieci elektrycznej.
m.Nadzór i kontrola:
-Wykonawca we własnym zakresie nadzoruje i kontroluje pracowników odpowiedzialnych za fachowe i terminowe wykonanie przedmiotu zamówienia;
-Wykonawca ponosi pełn? odpowiedzialno?ć materialn? za szkody wyrz?dzone w obiekcie na skutek zaniedbania, b?dĄ nieskutecznego wykonania obowi?zków przez swoich pracowników skierowanych do realizacji niniejszego zamówienia; w przypadku stwierdzenia szkody maj? zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego.
n.Warunki odbioru: Prace wykonane w wyżej wymienionych jednostkach organizacyjnych stanowi? odrębne przedmioty odbioru. Obustronny odbiór prac /Przedstawiciel Wykonawcy, Przedstawiciel Kierownictwa/ potwierdzony obustronnym protokołem odbioru nast?pi w ci?gu 3-dni od daty wykonania zamówienia w poszczególnych obiektach.
o.Warunki finansowe realizacji zamówienia – zamówienie będzie realizowane
w oparciu o przedłożon? ofertę cenow? oraz kosztorys ofertowy w skład, którego wchodz? koszty wykorzystanych do realizacji zamówienia materiałów.
p.Wykonawca zobowi?zany jest posiadać fax.
Do tego jest tabelka z zakresem ilo?ciowym poszczególnych robót.

Jak my?licie: Czy to wystarczy ?


Witam,

Poniewaz to moj pierwszy post na te grupe wiec prosze o wyrozumialosc.

Mam pare pytan w temacie usprawnienia starego domu. Domu ktorego
jeszcze nie kupilem, chcialbym najpierw wiedziec "czym to sie je".
Domek lat prawie 40, klocek, cegla (podobno ;) calkowicie podpiwniczony,
weranda, garaz dostawiony obok z tarasem "na dachu".
Ostatnie pare lat bylo troche inwestycji - nowa instalacja grzewcza,
wymienione okna, ocieplenie i nowa elewacja, "nowy" dach (czyli ocieplenie
starego i nowa papa).


no to i tak lepiej niz u mnie ja kupiłem taki klocek w stanie nie ruszanym
chyba 20lat (mieszkały tam starsze osoby)

Zaznacze od razu ze staram sie
podchodzic zdroworozsadkowo (tak mysle ;) czyli niekoniecznie przerabiac stary
dom na super nowke, raczej optymalnie usprawnic, zeby bylo ok, ale zeby nie
przegiac kosztow.


zrozumiałe

1. dom jest ocieplony z zewnatrz, ale ocieplenie konczy sie ok 10cm nad
gruntem. Zahacza to ok 0,5 metra o piwnice patrzac od srodka. Czy moze tak na
razie zostac i z czym to sie wiaze , chodzi mi o potencjalne roznice miedzy
cieplym parterem a zimna piwnica itp.


hm... nie ma występu wyżej ?? troche nisko jak na gzyms ale spoko...
parter mozna dociaplic na kilka sposobów:
- odkopać sciany pwnicy i docieplić ale cieńszym .. (musi być gzyms zeby
wulgoć z gruntu nie szła w górę...)
- na sufit piwniec tać styropian
- jesli i tak bedziesz robił posadzki to dać 5 cm styropianu przez wylewką
(ostatnie 2 punkty zależą od wysokości parteru i piwnicy)

2. W budynku praktycznie nie ma podlog (beton + jakies plyty, tak po
'staremu') Gdzie moge doczytac w jaki sposob sensownie docieplic podloge przed
polozeniem paneli/parkietu. Czy na pietrze mozna to zrobic inaczej (taniej?)
niz na parterze?


jesli jest beton i na tym płyty na legarach albo i bez legarów to raczej
trzeba by zedrzec wszystko i połozyć/wylać na styropianie posadzkę (zeby
docieplic proponuje 5 cm styropianu)
w sumie to jest jeden z tańszych choć brudnych sposobów na podłogę (mozna
zamiast wylewania uzyć płyt jastrychowych ale taniej nie bedzie) pod panele
mozna użyc płyt OSB na kładzonych zakład i na ciańszym styropianie

3. Przy wykonywaniu ocieplen i elewacji pominete zostaly balkony, tak jak
balkon 'luzem' nie wydaje sie byc duzym klopotem (?), tak drugi balkon jest
jednoczesnie dachem werandy, nad wejsciem.


moze docieplic  od spodu, nie rozumiem sciany balkonów nie są dociaplone ??

4. Garaz, temat jest troche dziwny...
Dawno temu, zapewne ze wzgledu na owczesny brak kanalizy ktos wymyslil zeby
garazu nie wkopac zbyt gleboko, a moze chodzilo o to zeby nie zalewalo kanalu?
W efekcie garaz ma podloge wyzej o jakies dwa schody niz reszta piwnicy - przy
czym garaz jest dostawiony "obok" budynku wlasciwego, a nie pod budynkiem.
Ta wyzsza podloga moze nie miala by znaczenia gdyby nie fakt ze... sufit
jest juz na normalnym poziomie.


skuć posadzkę i wykopć garaż ... mama ndzieję ze fundamenty garazu są
głęokie (choć wątpię jęśli tak wysoko zostawiono podłogę) - trzeba
sprawdzić - np robiąc podkop na zewnątrz..

5. dach zostal ocieplony 'tanio' czyli jakis spec wyrazil sie ze nie trzeba
wywalac starej izolacji (zuzel czy cus w tym stylu), wiec na stary dach jest
po prostu polozony styropian + nowa papa termozgrzewalna (w uproszczeniu).
Dachu nie robil wujek Staszek tylko firma budowlana (jesli to cokolwiek
zmienia), wczesniej byly robione jakies sprawdzajace odwierty zeby sprawdzic
czy nie ma wilgoci itp. Ktos mial podobno stwierdzic ze przez te dziesiat lat
ewentualne szkodliwe wlasciwosci zuzlu 'ulotnily' sie ;-).


To w pełni wystarczajace docieplenie !! byle był szczelny dach , dobrze
posmołowany !!

6. Czy da sie wykonac demontowalna zabudowe tarasu, tak zeby zrobic z niego
uzytek rowniez zima? Wyobraznia podpowiada jakies przeszklone
powierzchnie,ktore na lato mozna zdemontowac. Oczywiscie trzebaby jakies
ogrzewanie itp. Gdzies mozna takie rzeczy podpatrzec (producenci?) potencjalny
koszt? Sens takiej inwestycji?


To chyba inwestycja na koniec ...
jak zaierzesz sie za wnętrze .. poszalejesz z melami ... łązienką, kuchnią
... to juz na takie ekstrawagancje nie bedzie

ale zamysł całkiem całkiem, przeszklenie demontowanle ...
uchylne to jeszcze ale kto będzie Ci demontował co sezon powierzchnie scian
o wysokości ponad 2,5m ??
rozumiem ze dachu nad tarasem tez nie ma ??

To i pewnie tyle na poczatek, i tak wyszlo bardzo duzo, ale nie chce wrzucac
osobnych watkow na kazdy temat. Wszelkie konstruktywne uwagi i komentarze mile
widziane, na grupie lub na priv'a.


powodzenia ....
z uwag ugólnych to:
- jesli domek stosunkowow okazyjnie (sama cena, lokalizacja, media juz
gotowe) to warto w końcu sam tak kupiłem
- sprawdz układ pomieszczeń czy jest wystarczajaco funkcjonalny (moze
wywalicjaaś działówkę i zrobić wiekszy salon)
- ogrzewanie połóżone nowe ale warto sprawdzićprze kogo i skonsultować
projekt bo moze jesli robione po amatorsku
- sprawdzic kominy czynie zapchane i szczelne , jaki piec ??
- wszystkie wady które wymieniłeś i te które jeszcze znajdziesz sa bardzo
dobrą podstawą do obniżania ceny przy ewentualnym zakupie

pozdrawiam
Bruno


pozdr, rafalw


| Domek lat prawie 40, klocek, cegla (podobno ;) calkowicie podpiwniczony,
no to i tak lepiej niz u mnie ja kupiłem taki klocek w stanie nie ruszanym
chyba 20lat (mieszkały tam starsze osoby)


Tutaj tez mieszkaly starsze, stad slaby stan wnetrza.

| 1. dom jest ocieplony z zewnatrz, ale ocieplenie konczy sie ok 10cm nad
| gruntem. Zahacza to ok 0,5 metra o piwnice patrzac od srodka. Czy moze tak na
| razie zostac i z czym to sie wiaze , chodzi mi o potencjalne roznice miedzy
| cieplym parterem a zimna piwnica itp.
hm... nie ma występu wyżej ?? troche nisko jak na gzyms ale spoko...


no moze wyzej, linijka nie mierzylem, ale na pewno nie wiecej niz
25-30cm.

parter mozna dociaplic na kilka sposobów:
- odkopać sciany pwnicy i docieplić ale cieńszym .. (musi być gzyms zeby
wulgoć z gruntu nie szła w górę...)


ten sposob znam i rozumiem, tylko ze wymaga najwiecej fatygi, rowniez
dlatego ze dookola domu jest taki pseudo chodniczek. Wiec nie tylko
kopanie ale i kucie.

- na sufit piwniec tać styropian


ok, to sie da zrobic, ale czy wtedy nie skazuje sie na zimna piwnice?

- jesli i tak bedziesz robił posadzki to dać 5 cm styropianu przez wylewką
(ostatnie 2 punkty zależą od wysokości parteru i piwnicy)


te 5cm to musze pomierzyc, bo sa czesciowo polozone kafle i chyba
mniejsza roznica poziomow. Chyba ze jak nizej piszesz pod tymi plytami
na podlodze jest jeszcze cos do zdemontowania.

| 2. W budynku praktycznie nie ma podlog (beton + jakies plyty, tak po
| 'staremu') Gdzie moge doczytac w jaki sposob sensownie docieplic podloge przed
| polozeniem paneli/parkietu. Czy na pietrze mozna to zrobic inaczej (taniej?)
| niz na parterze?
jesli jest beton i na tym płyty na legarach albo i bez legarów to raczej
trzeba by zedrzec wszystko i połozyć/wylać na styropianie posadzkę (zeby
docieplic proponuje 5 cm styropianu)
w sumie to jest jeden z tańszych choć brudnych sposobów na podłogę (mozna
zamiast wylewania uzyć płyt jastrychowych ale taniej nie bedzie) pod panele
mozna użyc płyt OSB na kładzonych zakład i na ciańszym styropianie


ok, nie wiem jak z tym dociepleniem, najwyzej od 'spodu' czyli w
piwnicy.

| 3. Przy wykonywaniu ocieplen i elewacji pominete zostaly balkony, tak jak
| balkon 'luzem' nie wydaje sie byc duzym klopotem (?), tak drugi balkon jest
| jednoczesnie dachem werandy, nad wejsciem.
moze docieplic  od spodu, nie rozumiem sciany balkonów nie są dociaplone ??


sciany na budynku sa, balkon ma metalowie barierki. Jeden z balkonow
jest klasyczny wiszacy, drugi jest na dachu werandy. I ten trzeba
wlasnie ocieplic. Raczej jednak od gory chyba...

| 4. Garaz, temat jest troche dziwny...
| Dawno temu, zapewne ze wzgledu na owczesny brak kanalizy ktos wymyslil zeby
| garazu nie wkopac zbyt gleboko, a moze chodzilo o to zeby nie zalewalo kanalu?
| W efekcie garaz ma podloge wyzej o jakies dwa schody niz reszta piwnicy - przy
| czym garaz jest dostawiony "obok" budynku wlasciwego, a nie pod budynkiem.
| Ta wyzsza podloga moze nie miala by znaczenia gdyby nie fakt ze... sufit
| jest juz na normalnym poziomie.
skuć posadzkę i wykopć garaż ... mama ndzieję ze fundamenty garazu są
głęokie (choć wątpię jęśli tak wysoko zostawiono podłogę) - trzeba
sprawdzić - np robiąc podkop na zewnątrz..


Z ta podloga to chyba dlatego ze garaz ma jeszcze kanal, a dawniej,
jak nie bylo kanalizy to chyba woda podchodzila. Chcac miec suchy
kanal trzeba bylo podniesc podloge garazu.
Fundamenty sie zobaczy.

| 5. dach zostal ocieplony 'tanio' czyli jakis spec wyrazil sie ze nie trzeba
| wywalac starej izolacji (zuzel czy cus w tym stylu), wiec na stary dach jest
| po prostu polozony styropian + nowa papa termozgrzewalna (w uproszczeniu).
| Dachu nie robil wujek Staszek tylko firma budowlana (jesli to cokolwiek
| zmienia), wczesniej byly robione jakies sprawdzajace odwierty zeby sprawdzic
| czy nie ma wilgoci itp. Ktos mial podobno stwierdzic ze przez te dziesiat lat
| ewentualne szkodliwe wlasciwosci zuzlu 'ulotnily' sie ;-).
To w pełni wystarczajace docieplenie !! byle był szczelny dach , dobrze
posmołowany !!


Jest papa termozgrzewalna, jest szczelny.

| 6. Czy da sie wykonac demontowalna zabudowe tarasu, tak zeby zrobic z niego
| uzytek rowniez zima? Wyobraznia podpowiada jakies przeszklone
| powierzchnie,ktore na lato mozna zdemontowac. Oczywiscie trzebaby jakies
| ogrzewanie itp. Gdzies mozna takie rzeczy podpatrzec (producenci?) potencjalny
| koszt? Sens takiej inwestycji?
To chyba inwestycja na koniec ...
jak zaierzesz sie za wnętrze .. poszalejesz z melami ... łązienką, kuchnią
... to juz na takie ekstrawagancje nie bedzie
ale zamysł całkiem całkiem, przeszklenie demontowanle ...
uchylne to jeszcze ale kto będzie Ci demontował co sezon powierzchnie scian
o wysokości ponad 2,5m ??
rozumiem ze dachu nad tarasem tez nie ma ??


no oczywiscie ze nie ma ;-) To byl taki luzny pomysl, zdaje sobie
sprawe ze malej realnosci (lub przynajmniej ze slabego stosunku
korzysc/cena).

z uwag ugólnych to:
- jesli domek stosunkowow okazyjnie (sama cena, lokalizacja, media juz
gotowe) to warto w końcu sam tak kupiłem


w zasadzie zastanawiam sie jeszcze nad lokalizacja. Miejsce jest ok,
problemem sa nisko przelatujace samoloty schodzace do ladowania. Niby
teraz mieszkam niewiele dalej i te samoloty prawie nie przeszkadzaja
(lub raczej sie przyzwyczailem). Ale kupno domku to juz jakas
dlugoterminowa inwestycja, wiec nie daje mi to spokoju.
Nisko to znaczy nisko - jest moze 1km do lotniska w prostej linii.

- sprawdz układ pomieszczeń czy jest wystarczajaco funkcjonalny (moze
wywalicjaaś działówkę i zrobić wiekszy salon)


to juz sprawdzone i 'zatwierdzone'. Inaczej w ogole nie bralbym tego
domku pod uwage. Jedyne 'issue' to samoloty.

- ogrzewanie połóżone nowe ale warto sprawdzićprze kogo i skonsultować
projekt bo moze jesli robione po amatorsku


niby przez firme.

- sprawdzic kominy czynie zapchane i szczelne , jaki piec ??


kominy czynne, niektore maja swieze kratki, chyba cos bylo przerabiane
wlasnie z okazji montowania pieca gazowego (na pewno wsadzana rura do
spalin). Piec Viessman 100, z otwarta komora, czyli raczej prosty,
zbiornik na wode tej samej firmy (V100 costam). Do tego jakis
komputerek w pokoju, bez pogodowki.

- wszystkie wady które wymieniłeś i te które jeszcze znajdziesz sa bardzo
dobrą podstawą do obniżania ceny przy ewentualnym zakupie


Cene w zasadzie mamy dogadana i jest ona sensowna. Zastanawiamy sie
raczej czy warto jeszcze sie wstrzymac i czegos szukac innego. To
znaczy caly czas szukamy, chodzi mi bardziej o kwestie wybrzydzania.
Na ile tematy typu za niski garaz powinny wykreslac taka oferte od
razu. Bo w ten sposob to mozna szukac 5 lat i nie znalesc. A gdzies
trzeba mieszkac. Obecne mieszkanie zrobilo sie po prostu za ciasne.


Badania
Światowy Ruch Przetrwania postanowił przeprowadzić sondaż zadając ludziom następujące pytanie:
"Powiedz proszę, jaka jest twoja opinia na temat podziału żywności w innych krajach świata?"
Rezultat był zdumiewający!
1. W Afryce nikt nie wiedział co to jest "żywność".
2. W zachodniej Europie nikt nie wiedział co znaczy "podział".
3. We wschodniej Europie nikt nie wiedział co to jest "twoja opinia".
4. W Ameryce łacińskiej nikt nie wiedział co oznacza "proszę".
5. W USA nikt nie wiedział co to są "inne kraje świata".

Rozbitkowie
Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali:
- dwóch Włochów i jedna Włoszka,
- dwóch Francuzów i jedna Francuzka,
- dwóch Niemców i jedna Niemka,
- dwóch Greków i jedna Greczynka,
- dwóch Anglików i jedna Angielka,
- dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka,
- dwóch Japończyków i jedna Japonka,
- dwóch Chińczyków i jedna Chinka,
- dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka,
- dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka.
Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:
- Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
- Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą menage-a-trois.
- Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie.
- Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
- Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
- Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie.
- Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
- Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę, restaurację, pralnię i zapłodnili Chinkę, żeby dostarczyła im pracowników.
- Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matką, jakie są podatki i że nie pada.
- Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na cześć północną i południową i zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto. Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.

Urodziny
Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent ... Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy, czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się - to była najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień. Czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania. Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła... niosąc tort urodzinowy razem z moją żoną i dziećmi.
Wszyscy śpiewali "Sto lat" ...
... a ja siedziałem na kanapie...
... w samych skarpetkach

Anglik w sklepie
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient.
(S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
S - Czego pan sobie życzy?
K - Chciałbym kupić mydło.
S - Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne, wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste...
K - Ile kosztuje to mydło?
S - Trzy funty.
K - Nie ma pan czegoś tańszego?
S - Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe...
K - Ile kosztuje?
S - Dwa i pół funta.
K - Jednak wolałbym coś tańszego.
S - Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach.
K - Jak drogie?
S - Półtora funta.
K - A jeszcze coś tańszego?
S - Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
K - Ile?
S - Pół funta.
K - Za drogie.
S - No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu (biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła).
K - Ile to kosztuje?
S - Dziesięć pensów.
K - Świetnie. Poproszę połowę kostki.
S - Proszę uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki)
K - (zdumiony) Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
S - Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła (podaje jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
K - Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi pakuneczek)
S - Prezerwatywy, żebyś się *** nie rozmnażał.

Anatomia psa
Psy zasadniczo są zwierzętami domowymi, to znaczy, że nie zjadają ludzi. A nawet jeśli zjadają, to potem bardzo się tego wstydzą.
W psie wyróżniamy cztery części ciała: głowę, dzielącą się na oczy, nos, język i inne barachło, nogi, dzielące się na lewą przednią, lewą tylną, prawą przednią i prawą tylną. To, co może wydawać się nogą środkową tylną, nogą nie jest (patrz "Seks"). Pies posiada też ogon, który się zasadniczo nie dzieli, oraz tułów, dzielący się na Różne Bebechy.
Pies charakteryzuje się pokryciem skóry zwaną sierścią. Występuje ona w różnych kolorach. Naukowcy do dziś nie mogą ustalić, dlaczego. Logiczny wniosek, że służy ona maskowaniu, upadł, bo aby się maskować należy upodobnić się do otoczenia. A zatem psy wiejskie powinny być zielone, a miejskie w ceglasy deseń. Tak jednak nie jest. To po prostu kolejna niewyjaśniona zagadka. Pies pod sierścią przypomina galaretkę: jest różowy, trzęsący się i śmieszny.
Ponieważ pies był wykorzystywany przy polowaniach posiada zęby, przez niektórych zwane kłami, oraz pazury, przez innych zwane pazurami. Oba narządy są ostre i niebezpieczne, dlatego przed użyciem psa należy go zabezpieczyć, najlepiej przez schowanie ich w bezpiecznym miejscu. Jeśli to okaże się niemożliwe, najlepiej jest użyć kagańca.

Szalony rowerzysta
Naczytawszy się tych wszystkich dyskusji o kierowcach i rowerzystach, pomyślałem, że warto by opowiedzieć o pewnej interesującej przejażdżce...

Był piątek. Piątki są zwykle niezłe, bo za kółkiem siada wielu odpitych nastolatków, nie brakuje też wkurzonych gości, którym spieszy się z pracy do domu. Poza tym w fabrykach jest to często dzień wypłaty, więc po szosach krąży sporo typków w terenówkach, którzy szukają zaczepki, popijając jeden browar za drugim. Prawdziwy raj dla rowerzysty.

Załadowałem pełny magazynek do swojego MAC-10 i przymocowałem drugi pod siodłem. Karabin nie jest zbyt ciężki i zgrabnie wchodzi do uchwytu na bidon. Do kieszeni koszulki włożyłem dwa granaty, a ramboidalny nóż do pochwy na przednim widelcu. Na wszelki wypadek zabrałem jeszcze granat zapalający i upchałem go do ostatniej wolnej kieszeni. Zwykle wożę nieco mniej sprzętu, ale to w końcu piątkowa noc...

Pierwszego dopadłem raptem milę od domu. To był typ A, semipsychotyczny biznesmen-japiszon w beemce, któremu nie podobało się, że zajmuję przed nim pół metra szerokości pasa, więc oznajmił mi to przy pomocy klaksonu i środkowego palca. Ciężko jest trafić jadący samochód z jadącego roweru, nawet przy użyciu karabinu maszynowego. Musiałem puścić cztery serie, zanim trafiłem w bak i auto rozbłysło płomieniami. Na szczęście przed wybuchem gość zdołał zjechać na pobocze, co oszczędziło mi szukania drogi przejazdu wokół płonącego wraku.

Następny napatoczył się dopiero po pięciu czy sześciu milach. Para gnojków w starym Camaro podjechała do mnie z boku. Pasażer zaszczekał przez okno niczym pies, po czym kierowca depnął na gaz i oddalili się z piskiem opon, w chmurze spalonego oleju. Tym razem szczęście mi dopisało - nie musiałem się mozolić z karabinem, bo dopadłem ich na czerwonym świetle. Zjechałem na środek drogi, żeby wziąć ich od strony kierowcy. Kiedy ten ostatni mnie zobaczył, zaczął coś bluzgać, ale nie wiem dokładnie, o co mu chodziło, bo urwał w pół zdania, zobaczywszy, jak granat wpada przez uchyloną szybę na tylną kanapę. Kątem oka widziałem, jak usiłują go dosięgnąć, ale nie dali rady. Szkło i odłamki zniszczyły nieco auto stojące przed nimi, ale nic nie mogłem na to poradzić. W końcu w każdej wojnie zdarzają się niewinne ofiary.

Ponieważ miałem już dość ruchu ulicznego, skierowałem się na wieś. Gdy mijałem pewne podwórze, wypadły z niego dwa ogromne dobermany, obierając kurs przechwytujący. Osadziłem je w miejscu jedną serią, po czym dołożyłem jeszcze trochę w okna domu, żeby przypomnieć farmerowi o obowiązującym prawie, które nakazuje trzymać psy na smyczy.

Niedługo później usłyszałem za sobą ryk grubych opon. Obejrzawszy się, ujrzałem wielką półciężarówkę Forda, jedno z tych monstrów, co mają podwozie dobry metr nad ziemią. Gdy się jeszcze zbliżyła, przez dźwięk opon mogłem dosłyszeć jeszcze dobiegającą z kabiny głośną muzykę country. W środku siedziało dwóch mężczyzn w kowbojskich kapeluszach i piło piwo z puszek. Archetypalne auto farmerskie.

Miałem ochotę wysadzić ich od razu, ale zaczekałem, żeby się przekonać się, co też zaplanowali. Czasem tacy goście grzecznie cię wyprzedzają i tyle, ale nie tych dwóch, o nie! Facet na fotelu pasażera trzymał w ręce styropianowy pojemnik pełen lodowatej wody, którą zamierzał wylać przez okno na niżej podpisanego. Niczego więcej nie potrzebowałem. W chwili, gdy auto zrównało się ze mną i gość chciał się wziąć do roboty, puściłem mu przez okno serię. Niestety, ponieważ kabina była bardzo wysoko, nie dosięgłem kierowcy. Ford jechał dalej drogą, a ja próbowałem ich wykończyć przez zbryzganą krwią tylną szybę, ale - jak na złość! - właśnie skończył mi się magazynek.

Podczas jazdy nie mogłem przeładować karabinu, a kierowca zdążył już zatrzymać auto i zawracał, żeby mnie dopaść. Miałem może dwie sekundy, żeby zadecydować, co robić. Sięgnąłem do kieszeni z tyłu koszulki i wyciągnąłem drugi granat, po czym złożyłem się w zakręt niczym na czasówce, zawróciłem, wyciągnąłem zawleczkę i zerknąłem przez ramię na ciężarówkę, która pędziła już w moją stronę. Teraz trzeba było tylko dobrze wymierzyć. Puściwszy kierownicę, rzuciłem granat, po czym popędziłem przed siebie, ile sił w nogach. Usłyszałem wybuch i poczułem, jak coś ociera się o moje ramię. Obróciwszy się, ujrzałem, jak płonąca ciężarówka efektownie koziołkując wali się do rowu. Gdy płomienie dosięgły baku, nastąpiła druga eksplozja.

Postanowiłem skrócić przejażdżkę, ponieważ moje ramię zaczęło krwawić. Rana była powierzchowna, ale na tyle brzydka, żeby dość mocno dokuczać. Zacząłem żałować amunicji, którą zużyłem na tego palanta w BMW. Muszę kiedyś kupić sobie do MAC-a trochę pocisków smugowych, żeby się lepiej celowało! A zresztą... Przeładowałem karabin, bo byłem pewien, że po drodze do domu spotkam jeszcze paru gnojków i pijaków.

Po kilku milach usłyszałem za sobą wycie policyjnej syreny. Postanowiłem się nie przejmować, licząc, że to nie po mnie jadą, ale się zawiodłem. Radiowóz zwolnił tuż za mną i z megafonu popłynął głos, który kazał mi zejść z roweru i położyć się na ziemi twarzą na dół. Cholera! Wcale nie miałem ochoty wykańczać gliniarza, ale w końcu gdyby dobrze wykonywał swoją robotę, nie musiałbym sam jeździć i zmniejszać populacji szczurów w swojej okolicy. Na szczęście wpadłem na pewien pomysł - przecież miałem jeszcze granat zapalający! Wyszarpnąłem go z kieszonki i rzuciłem na maskę radiowozu, licząc na element zaskoczenia. Nie pomyliłem się: dwóch policjantów było zbyt zdziwionych, żeby zacząć do mnie strzelać. Granat wybuchł i zaczął przepalać maskę, torując sobie drogę do komory silnika. Policjanci zdążyli zatrzymać auto, ale zanim wysiedli, byłem już dobre czterysta metrów od nich. Usłyszałem za sobą strzały, ale z takiej odległości nie mieli szans mnie trafić ze swoich trzydziestek ósemek.

Moja ucieczka trwała jednak krótko. Przed sobą ujrzałem w oddali dwa blokujące drogę radiowozy, za którymi kryli się gotowi do strzału policjanci, a za sobą usłyszałem wycie następnych syren. To już był koniec. Wyciągnąłem MAC-a i zacząłem ostrzeliwać blokadę, kuląc się na rowerze, żeby utrudnić im celowanie. Skoro musiałem zginąć, chciałem chociaż zabrać ze sobą paru z nich. Miałem dobre życie. Zdarzało mi się dobrze bawić. Żałowałem tylko, że polują nie na tego, na kogo powinni. Poczułem, jak coś gorącego rwie moje ramię. Sięgnąłem doń drugą ręką, spodziewając się widoku krwi, ale zamiast tego znalazłem tam rękę mojego kolegi z biura. "Bob! Bob! Obudź się! Zasnąłeś za biurkiem! Jest piątek po południu, trzeba iść do domu!"

Poszedłem do domu, przyrzekając sobie nie tykać więcej meksykańskiego żarcia z tamtej knajpy.

Aniołek
Z Życzeniami Wesołych Świąt
Dawno, dawno temu, podczas pewnego pięknego Bożego Narodzenia Święty Mikołaj przygotowywał się właśnie do swojej corocznej podroży po świecie. Jednak od samego poranka wszędzie piętrzyły się same problemy... Czworo elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Następnie żona Mikołaja oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało, a nawet wyprowadziło z równowagi Świętego Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne zwiały - Bóg jeden wie dokąd. Święty Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz załamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Święty Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek u drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały biały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
-Wesołych Świat, Święty Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził...?
...stąd właśnie drogie dzieci wzięła się tradycja umieszczania aniołka na czubku choinki.

Jak Korzystać z Supermarketu.
Ponieważ wiele osób skarży się na poczucie zagubienia i bezradności w odniesieniu do ogromnych kompleksów handlowych, podajemy garść porad, które powinny pomóc w korzystaniu z supermarketów.
Dotarcie do supermarketu pozostawiamy inwencji własnej czytelników niniejszego poradnika, gdyż w każdym mieście supermarket znajduje sie gdzie indziej i bezsensem byłoby podawanie trasy dojazdowej. Skupimy się na czynnościach wykonywanych juz po dotarciu na teren supermarketu.

PARKING

Z reguły przy supermarkecie znajduje się bezpłatny parking. Z reguły też w dniu masowych zakupów zdobycie miejsca na parkingu graniczy z cudem. Aby pomóc cudowi, musimy znać parę sposobów.
Najlepiej w przeddzień planowanych zakupów zająć sobie upatrzone miejsce na parkingu. Jeszcze lepiej zająć sobie stałe miejsce z dobrą lokalizacją. W tym celu należy nabyć za gotówkę, na raty lub w systemie AUTOTAK pojazd samochodowy (określenie podajmy za producentem i na jego odpowiedzialność) typu DAEWOO TICO, który parkujemy w upatrzonym miejscu. Wprawdzie parkingi przy supermarketach nie są strzeżone, ale po pierwsze: TICO jest oferowane przez dealerów z pełnym pakietem ubezpieczeń, a po drugie: żaden uczciwy złodziej i tak tego nie tknie.
W dniu zakupów, po przyjeździe na parking, wypychamy TICO gdzieś na bok i parkujemy właściwy samochód na stanowisku. Po dokonaniu zakupów wyjeżdżamy ze stanowiska i ponownie wpychamy TICO na miejsce. To rozwiązanie jest najtańsze, gdyż nie wymaga nawet tankowania TICO. Musimy tylko pamiętać, aby raz na rok zaholować TICO do przeglądu rejestracyjnego, chyba że mamy znajomego kontrolera. Poza tym w TICO będziemy (po usunięciu siedzeń) przechowywać również wiadro z gruzem, wapiene głazy, drabinkę składaną, zbroję husarską, modrzewiową belkę stropową z datą A.D. 1627, nożyce do drutu i blachę ołowianą. Zastosowanie tych przedmiotów omówimy później. Tak eksploatowane TICO powinno służyć nam przez cały okres gwarancji. Potem możemy je zezłomować uzyskując upust do 3000 zł przy zakupie nowego MATIZA, który będzie zajmował nasze miejsce parkingowe aż do wypuszczenia przez DAEWOO nowego modelu.
Innym sposobem zdobycia miejsca na parkingu jest wymalowanie na suficie nad upatrzonym miejscem parkingowym fałszywego zacieku i przyklejenie spreparowanych ze styropianiu kawałów betonu, symulujących walący się strop. Pręty zbrojeniowe możemy wykonać ze sznurka namoczonego w gipsie i pomalowango na szaro. Na posadzce przyklejamy żywicą epoksydową nieco odłamków gruzu. Przyklejenie zabezpiecza nas przed nadgorliwym personelem sprzątającym, który mógłby przez pomyłkę sprzątnąć nasze stanowisko. Po przyjeździe w dniu zakupów stanowisko powinniśmy zastać wolne. Gdyby jednak ktoś zajął nasze miejsce, należy mu dyskretnie zwrócić uwagę na fatalny stan stropu, grożacego zawaleniem. Po panicznej ucieczce delikwenta zajmujemy należne nam stanowisko. Może się jednak zdarzyć, że po naszym ostrzeżeniu delikwent wzruszy jedynie ramionami i bezczelnie pozostawi swój samochód na naszym miejscu. Jest to typowy przykład chama i prostaka, obojętnego na naszą obywatelską postawę i troskę o jego mienie. W takiej sytuacji nalezy odczekać, aż delikwent się oddali i wysypać na jego auto wiadro gruzu, który przechowujemy w TICO. Jeśli wzmiankowany cham i prostak jest posiadaczem Jeepa Grand Cherokee V8 na grubych oponach lub Chryslera Voyagera, względnie Forda Explorera - potrzebna będzie nam również mała drabinka, gdyż inaczej nie dosięgniemy z gruzem do dachu. Dodatkowo wybijamy przednią szybę i wrzucamy do środka kilka wapiennych głazów, zbroję husarską oraz modrzewiową belkę stropową z datą A.D. 1627. Kamienie, zbroja i belka uniemożliwią chamowi odzyskanie odszkodowania z auto-casco, gdyż żaden rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej nie uwierzy, że te przedmioty spadły z betonowego stropu w supermarkecie. Za próbę wyłudzenia ubezpieczenia cham pójdzie siedzieć, a my dzięki temu na dłuższy czas mamy nasze stanowisko tylko dla siebie.

WÓZKI NA ZAKUPY

Następnym krokiem jest zdobycie wózka na zakupy. Prawdziwym udogodnieniem będzie zdobycie wózka widłowego, który bardzo ułatwa poruszanie się w supermarkecie i dokonywanie zakupów. Wózki widłowe znajdują się zazwyczaj na zapleczu i w magazynach supermarketu. Jeśli jednak nie uda się takiego wózka zdobyć, wracamy na parking do zwykłych wózków.
Wózek można uzyskać wkładając monetę w specjalne urządzenie umieszczone na rączce wózka, ale jest to ewidentne pójście na łatwiznę. Wkładanie monety do urządzenia znajdującego się na rączce wózka wiąże się z ryzykiem, że urządzenie połknie naszą monetę nie wydając w zamian wózka. Lepszym rozwiązaniem jest użycie karty magnetycznej. Niektóre wózki akceptują również banknoty, weksle zastawne, obligacje państwowe, książeczki czekowe lub żetony do samochodowej myjni automatycznej. Jak widać, znalezienie odpowiedniego wózka jest kłopotliwe. Jedynym środkiem akceptowanym przez wszystkie typy wózków są nożyce do drutu zbrojeniowego i właśnie ich powinniśmy użyć. Nożyce możemy przechowywać w naszym TICO, zaparkowanym nieopodal.
A więc, mamy już wózek. Teraz należałoby udać się z nim na salę sprzedaży. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Na przeszkodzie staną nam automatyczne drzwi na fotokomórkę. Są one tak skonstruowane, że zazwyczaj zamykają się w momencie przejazdu, gdy wózek jest wewnątrz, a my na zewnątrz. Utrata wózka to jeszcze mały problem, szczególnie, gdy wciąż mamy w tylnej kieszeni wspomniane nożyce do drutu zbrojeniowego i możemy powtórzyć operację pozyskania wózka. Większym problemem jest utrata rąk, gdyż drzwi bywają specjalnie naostrzone przez złośliwą obsługę i funkcjonują jak gilotyna. Jak zwykle, i na to mamy swoje sposoby. Należy pozwolić drzwiom przytrzasnąć wózek, następnie przeleźć górą i wyszarpnąć wózek już po drugiej stronie. Do zablokowania drzwi mozna również użyć modrzewiowej belki stropowej z datą A.D 1627, po odzyskaniu jej z operacji parkingowej. Drzwi ruchome można też zablokować zakładając papierową torebkę po frytkach na czujnik ruchu. Gdy drzwi już się nie ruszają i nie reagują na nasze poczynania, spokojnie wybijamy wózkiem szybę w drzwiach i wchodzimy do środka.

HALL WEJŚCIOWY

Jesteśmy w hallu wejściowym. Dość często znajdują się tu punkty usługowe, gastronomiczne, automaty telefoniczne i inne urządzenia do wyłudzania pieniędzy. Jedynym urządzeniem pełniącym odwrotną funkcję jest bankomat. Można z niego skorzystać, gdy potrzeba nam szybkiej gotówki. Potrzebna jest do tego połówka cegły, skarpeta i wiedza psychologiczna. Najpierw typujemy osobę, która naszym zdaniem będzie podejmowała z bankomatu wiekszą ilość pieniędzy. Ustawiamy się za nią w kolejce do bankomatu. W chwili gdy pieniądze znajdują się już w dłoni delikwenta, uderzamy z umiarkowaną siłą w tył czaszki osobnika za pomocą cegły umieszczonej w skarpecie. Przejmujemy gotówkę z bezwładnej dłoni, po czym taszczymy gościa do stanowiska bezpłatnego pomiaru ciśnienia, gdzie tłumaczymy pielęgniarce, że "kolega zasłabł po zobaczeniu nowego modelu Tico z elektrycznymi szyberfelgami i wspomaganiem lusterek..."
Jeśli jesteśmy na zakupach z dzieckiem, możemy skorzystać z bajkomatu. Przypina się do niego dziecko specjalnymi uchwytami i zakłada mu na głowę hełm z słuchawkami. Teraz za drobną opłatą nasze dziecko będzie mogło zapoznać się z bajką o Jasiu i Małgosi. Jeśli nie poskąpimy drobniaków, to nawet i 99 razy. Po powrocie zastajemy dziecko emocjonalnie wyciszone i lekko uśmiechnięte. Ocieramy mu pianę z ust i zabieramy do domu. Przekrwienie oczu i drgawki ustępują zazwyczaj po tygodniu.
Gdy czujemy się chorzy i łamie nas w kościach, możemy skorzystać z usług bańkomatu. Staje się tyłem do urządzenia, które usunie nam z grzbietu odzienie i postawi bańki. Temperaturę baniek ustawia się na panelu sterującym. Możemy zażyczyć sobie bańki cięte, ale to boli i dłużej się goi. Po zabiegu należy skorzystać ze stoiska odzieżowego celem odtworzenia garderoby
Przymuszeni inną potrzebą możemy skorzystać z laskomatu, ale wiele osób krępuje się publicznego korzystania z tego urządzenia. Jest to wstyd nieuzasadniony, gdyż konstrukcja laskomatu w pełni chroni intymność użytkownika, a poza tym można się przecież okryć płaszczem. Jedynie osoby mające zwyczaj donośnej wokalizacji w czasie szczytowania powinny zaopatrzyć się w papierowy worek do odkurzacza ZELMER (dostępny na stoisku AGD), który doskonale tłumi hałas.
Czynnością, którą musimy koniecznie wykonać przed wejściem na salę sprzedaży, jest zrobienie sobie zdjęć w automacie Polaroida. Zdjęcia będą nam potrzebne do wykonania karty kredytowej niezbędnej do sfinalizowania zakupów.

BRAMKI WEJŚCIOWE

Kolejnym etapem jest przejście przez bramki wejściowe koło kas. Bramki czasami są tak skonstruowane, że otwierają się same, czasem trzeba walnąć wózkiem, aby ramię bramki nas przepuściło. W bramkach umieszczone są czujniki systemu alarmowego. Wszystkie te niedogodności są tylko po to, aby skontrolować, czy na salę nie są wnoszone rzeczy ukradzione w supermarkecie. To jawny absurd, gdyż przecież jeszcze niczego nie ukradliśmy. Poza tym promieniowanie emitowane przez czujniki działa bardzo źle na organy wewnętrzne. Dlatego dla zabezpieczenia swego zdrowia i uniemożliwienia kontroli naszych kieszeni, należy przez bramki przechodzić trzymając pod każdą pachą arkusz blachy ołowianej o rozmiarach 100x70 cm, zakrywajacej nas od kolan wzwyż. Wózek przepychamy nogą. Można też użyć płaszcza z podszewką wykonaną z folii ołowianej lub aluminiowej, lub w ostateczności saperskiej kamizelki ochronnej z osłoną na genitalia, w której wkłady kevlarowe wymieniamy na ołowiane. Tak wyposażeni powinniśmy bez zagrożenia zdrowia przejść przez bramkę.

ODZIEŻ

Korzystanie ze stoiska odzieżowego jest w zasadzie dowolne i zależy wyłącznie od gustu i poczucia estetyki. Należy jedynie pamiętać, aby nie ubierać zbyt wielu warstw ubrań - ograniczeniem jest szerokość przejścia, w które musimy zmieścić się przy kasie. Warto więc wcześniej sprawdzić tę szerokość doświadczalnie.

STOISKO MIĘSNO - GARMAŻERYJNO - MODELARSKIE

Prawdziwa gratka dla modelarzy. Znajdziemy tu doskonałe modele zwierząt hodowlanych i dzikich do samodzielnego składania, mające niewatpliwą wartość edukacyjną.
Dla początkujących polecamy prosty model kurczaka. Należy skompletować tuszkę, skrzydełka, nóżki - najczęściej te elementy są sprzedawane jako zapakowane zestawy umytych i schłodzonych części. Jeśli części pochodzą z zestawu do grilowania - usuwamy panierkę i przyprawy, najlepiej przy użyciu spryskiwacza Mr Muscle do okien i skrobaczki do szyb samochodowych. Dodatkowo musimy jeszcze wygrzebać w podrobach szyjkę i inne brakujące elementy. Przed montażem układamy wszystkie częsci, starannie spasowując je ze sobą. Należy uważać, aby nie użyć np. części z indyka lub kaczki, gdyż po pierwsze - te części nie pasują do kurczaka, a po drugie - modelowi będzie brakowało szlachetniej i czystej linii.
Poszczególne elementy modelujemy nożycami do drobiu. Uwaga: zawsze przycinamy element większy do rozmiaru elementu mniejszego. Nadmiar materiału można również ogryźć lub odessać. W wyjątkowych sytuacjach stosujemy zastrzyki z kolagenu i silikonowe wkładki (np. dla powiększenia za małych piersi kurczaka). Do połączenia części kurczaka używamy kleju Poxipol lub zszywamy je ze sobą nicią chirurgiczną. Przed zaszyciem (zaklejeniem) kurczaka należy go jeszcze wypchać. W zasadzie można stosować dowolny materiał, choć prawdziwi modelarze używają do tego celu naturalnego farszu czyli pasztetu z wątróbek drobiowych. Zostaje nam jeszcze tylko pokrycie kurczaka imitacją futra (po przefastrygowaniu można użyć futra z misia zdobytego na stoisku zabawkowym) lub w pełni profesjonalne kunsztowne wyklejenie go pierzem. Tanie podróbki modeli kurczaka bywają po prostu po posmarowaniu klejem obtaczane w pierzu z poduszek, ale prawdziwi modelarze starannie kleją piórko za piórkiem z uwzględnieniem naturalnego koloru, kształtu i ułożenia upierzenia. Tak przygotowany model kurczaka przybjamy gwoździem do drewnianej deseczki do krojenia i lakierujemy lakierem metalik ze stoiska motoryzacyjnego.
Bardziej zaawansowani modelarze składają duży model krowy lub świni. Należy zaopatrzyć się w niezbędne części z wołowiny lub wieprzowiny. Procedura składania przebiega podobnie jak w przypadku kurczaka. Jedynie pokrycie modelu futrem trzeba wykonać z kilku skrojonych i zszytych zimowych kurtek skórzanych. Kurtki nakładamy skórą na zewnątrz (model świni) lub futrzaną podszewką na zewnątrz (model krowy). Ze względu na wielkość modelu nie da się go przymocować do deseczki do krojenia. Idealną podstawką będzie europaleta.
Najbardziej leniwi mogą sobie kupić i złożyć rybę. Ryby są często sprzedawane w całości, więc są prawie gotowe do użycia - wymagają jedynie pociągnięcia lakierem bezbarwnym imitującym śluz. Odrobinę trudniejsze do odtworzenia są ryby wędzone - tu pomogą zastrzyki z kolagenu. Prawdziwe wyzwanie dla modelarza stanowią filety i paluszki rybne - bardzo trudne do złożenia z powodu braku wielu części i znacznego zdeformowania ryby pierwotnej. Miłośnicy miniatur modelarskich mogą sobie kupić szprotki w oleju lub byczki w tomacie. Złożone modele ryb podwieszamy na żyłkach w akwarium wypełnionym płynem konserwującym.

CHEMIA GOSPODARCZA

W dziale z chemią gospodarczą znajdziemy bardzo przydatną rzecz, a mianowicie Mister Muscle Hydraulik - płyn do usuwania zwłok. W przypadku znalezienia w wannie zwłok, np. karpia pozostawionego od Wigilii, należy użyć płynu zgodnie z instrukcją.
Wśród proszków do prania szczególnie warta polecenia jest rodzina proszków Pollena. Składa się ona z proszków Pollena 60 - do prania w pralkach bez gotowania, Pollena 90 - do prania w pralkach z grzałką lub w czajnikach elektrycznych, oraz Pollena 2000 - dla hutników, do prania w surówce wielkopiecowej azbestowych strojów ochronnych.

ARTYKUŁY GOSPODARSTWA DOMOWEGO

Stoisko AGD to miejsce, gdzie znajdziemy mnóstwo przydatnych drobiazgów. Pragniemy zwrócić szczególną uwagę na nowość przygotowaną specjalnie dla pań. W dobie szalenie kosztownych operacji plastycznych z pewnością każdej pani przyda się nowoczesne i łatwe w użyciu urządzenie do powiększania biustu. Składa się ono z odkurzacza ZELMER z kompletem odpowiednio ukształtowanych ssawek w rozmiarach miseczki od A do D. Na specjalne życzenie oferujemy również ssawki o specjalnych wielkościach i kształtach. Przypominamy o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa - nie należy ustawiać odkurzacza od razu na maksymalną siłę ssania, gdyż grozi to różnymi komplikacjami: zaklinowaniem i koniecznością noszenia odkurzacza na stałe, uszkodzeniem łopatek turbiny w odkurzaczu lub pęknięciem worka na kurz. Ponadto zbyt częste nadużywanie aparatu powoduje trudności w poruszaniu się (nadeptywanie i potykanie o biust).

NAPOJE CHŁODZĄCE

Nowością wśród napojów chłodzących są energy drinki. Istnieje kilka ich odmian, jednak dla prawdziwych zawodowców przygotowano ofertę specjalną: Energy Kop 2 kV. Do każdej puszki dadawane są rękawice elektromonterskie z atestem na 3 kV i przewód uziemiający.

AKCESORIA DO TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH

Jednym z najpopularniejszych rodzajów akcesoriów do telefonu komórkowego są zestawy hands-free wymagane przez przepisy ruchu drogowego do prowadzenia rozmów podczas jazdy. Mamy ogromny wybór zestawów głośnomówiacych zawierających mikrofony, głośniki, anteny, wzmacniacze, podłączanych do sprzętu audio lub działających niezależnie. Wszystkie mają jednak wady - są kosztowne i wymagają montażu w samochodzie. Chcielibysmy jednak zwrócić uwagę na niezwykle proste urządzenie, nie wymagające żadnego montażu i co ważniejsze - pasujące do każdego typu telefonu komórkowego. Urządzenie składa się z czepka pływackiego SPEEDO i jest produkowane w szerokiej gamie kolorystycznej. Każdy ma szansę wybrać coś dla siebie.
Sposób użycia jest prosty: czepek naciągamy na głowę i wciskamy pod niego telefon - tak, aby głośnik przylegał do ucha, a mikrofon wystawał w okolicy ust. To daje idealne warunki rozmowy, bez zakłoceń i problemów ze słyszalnością. Można równocześni korzystać z dwóch aparatów telefonicznych naraz, co z pewnością docenią klienci sieci GSM 900 i 1800 MHz lub korzystający z połączeń konferencyjnych.
Producent pomyślał o wszystkim - do zestawu można opcjonalnie zamówić czepek z futrzanym podbiciem, aby głowa nie marzła w zimie lub w czasie jazdy na motorze czy rowerze oraz specjalny czepek z perforacją wentylacyjną i kieszonkami na kostki lodu do stosowania latem. W przygotowaniu jest również czepek dla starszych panów - z naszytymi kilkunastoma rodzajami modnych uczesań wykonanych z prawdziwych włosów.

SPRZĘT OGRODNICZY

Wśród sprzętu ogrodniczego znajdziemy również akcesoria dla działkowców. Często zakupowanym gadżetem są urządzenia do odstraszania ptactwa. Hitem sezonu jest jednak nowoczesny i interaktywny strach na nisko przelatujące helikoptery, często zakłócające ciszę na działkach. Składa się z namiernika akustycznego sprzężonego z radarem oraz sterowanej elektrycznie postaci krasnoludka z wyrzutnią rakiet ziemia-powietrze. Nieprzypadkowo wybrano postać krasnoludka - jest on najpopularniejszą ozdobą każdego przydomowego ogródka i działki. Całość urządzenia funkcjonuje bez zarzutu - po wykryciu nisko przelatującego helikoptera, krasnoludek obraca się w jego kierunku celując równocześnie z wyrzutni, po czym odpalana jest atrapa rakiety. Skuteczność jest bardzo duża - helikoptery nigdy więcej nie wracają nad obszar, z którego zostały przepłoszone.

MOTORYZACJA

Ogromnym zainteresowaniem cieszą się poręczne zbiorniczki z powietrzem do alkomatu. W przypadku kontroli drogowej należy nabrać w płuca powietrze ze zbiorniczka, po czym wdmuchnąć je do alkomatu. Powietrze sprzedawane jest w kilku rozmiarach pojemników, oraz w kilku zapachach: alpejska łąka, morska bryza, sosnowy bór, świeżo rżnięte drewno bukowe, sensitive (dla alergików) - a to wszystko dla uprzyjemnienia kontroli drogowej i miłej atmosfery w czasie rozmowy z funkcjonariuszem. Nieprawdą natomiast jest plotka, jakoby istniały specjalne mieszanki powodujące ujemne odczyty na alkomacie.

KASY

I oto koniec zakupów. Ostanim etapem jest przejście przez kasy supermarketu - oczywiście jeżeli coś kupiliśmy i mamy gest, żeby za to zapłacić. Wcale jednak nie musimy płacić tyle, ile zażąda supermarket.
Najprostszym sposobem jest zamiana naklejek z kodem kreskowym. Na stoisku garmażeryjnym rozpakowujemy i zjadamy kiełbasę krakowską podsuszaną lub kabanosy. Kod z kiełbasy przyklejamy na innym, droższym towarze. Po właściwym użyciu kodu możemy opuścić sklep np. z telewizorem 31" za jedyne 7,20 PLN (jeśli nie złakomiliśmy się na zbyt duży kawałek kiełbasy). Przy okazji możemy zrobić komuś doskonały żart, naklejając na kiełbasę kod z telewizora.
Kody kreskowe możemy również przygotować sami. Trzeba wziąć ze stoiska papierniczego kilka cienkopisów różnej grubości i namalować od linijki kilkanaście kresek różnej grubości na kawałku papieru samoprzylepnego. Pod kreskami trzeba wpisać jakieś cyfry - może być np. data urodzenia i telefon do pracy. I tak nikt się na tym nie rozumie. Tak przygotowany kod wycinamy i naklejamy na artykuły, które chcemy nabyć.
Jeśli odwiedzamy supermarket w większym towarzystwie, możemy zaszpanować i zapłacić za zakupy kartą kredytową. Wcześniej, na stoisku z gazetami, z dobrego jakościowo tygodnika wycinamy reklamę karty kredytowej CITIBANKU i naklejamy ją na tekturkę (wszstkie niezbędne przybory i materiały znajdziemy na stoisku papierniczym). Na kartę naklejamy swoje zdjęcie zrobione w kabinie Polaroida w hallu wejściowym supermarketu. Jeśli zapomnieliśmy zrobić zdjęcie, można wkleić jakiegoś aktora lub polityka wyciętego z gazety, wcześniej jednak musimy poćwiczyć mimikę twarzy - tak, aby upodobnić się do wybranej osoby. Ostatnią czynnością jest naklejenie na karcie paska magnetycznego. Wykorzystujemy w tym celu kasetę magnetofonową zdobytą na stoisku muzycznym. Fragment taśmy naklejamy we właściwym miejscu i tak przygotowaną kartę kredytową podajemy kasjerce Z reguły czytnik kart kredytowych głupieje lub zaczyna wyświetlać tekst piosenki z kasety, której użyliśmy. Ważne jest więc, aby kaseta była w języku obcym, bo to wygląda bardziej profesjonalnie. W tym krytycznym momencie bardzo istotne jest opanowanie i zachowanie zimnej krwi. Upodabniamy twarz do zdjęcia na karcie i znudzonym wzrokiem błądzimy ponad głową kasjerki w czasie gdy czytnik usiłuje odczytać naszą kartę. Po chwili następuje zawieszenie systemu operacyjnego czytnika (zazwyczaj jest to Microsoft Windows 3.11 for Workgroups) i resetowanie sprzętu, a wysuwająca się nagle szuflada kasy nokautuje kasjerkę. Opróżniamy szufladę z gotówki, po czym przepychamy wózek przez kasę, rzucając niedbale do osób oczekujących za nami w kolejce do kasy: "Zaniemogło biedactwo..."

HUMOR:
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie dokrorze pies mnie ugryzł!
-Gdzie? - pyta lekarz??
-Ooooo tam pod pocztą !!